Skip to content

Wojna

1353354355356357359»

Komentarz

  • Przed rozpoczęciem inwazji na Polskę niemieckie dowództwo nie wydało oficjalnych rozkazów nakazujących mordowanie jeńców wojennych[68]. Niemniej rozstrzeliwanie wziętych do niewoli żołnierzy Wojska Polskiego było zjawiskiem masowym, występującym we wrześniu 1939 roku na wszystkich obszarach operacyjnych Wehrmachtu[69]. Szymon Datner odnotował co najmniej 32 przypadki egzekucji i masakr, których ofiarami byli polscy jeńcy[70]. Do tego typu zbrodni dochodziło zarówno bezpośrednio po walce, jak i na punktach zbornych lub w prowizorycznych obozach jenieckich[71]. Szacuje się, że we wrześniu 1939 roku ponad 3 tys. żołnierzy Wojska Polskiego zostało zabitych z dala od toczących się działań bojowych[72].

  • W nocy z 4 na 5 września na polu pod Serockiem żołnierze niemieckiego 604. batalionu budowy dróg niespodziewanie otworzyli ogień do tłumu jeńców z Armii „Pomorze”. W bezładnej strzelaninie zginęło od 69 do 84 polskich żołnierzy oraz internowanych cywilów[79][80]. 6 września w pobliżu wsi Moryca Niemcy rozstrzelali 19 oficerów 76 pp. Ponadto pewną liczbę szeregowych żołnierzy tego pułku spalono żywcem w Morycy i w pobliskiej Longinówce[81]. 8 września pod Ciepielowem żołnierze niemieckiej 29 DP (zmot.) przeprowadzili kilka egzekucji jeńców wojennych. Zazwyczaj przyjmuje się, że ofiarą tej najbardziej znanej zbrodni z okresu kampanii wrześniowej padło około 300 polskich żołnierzy (przede wszystkim z 74 pp), aczkolwiek liczba ofiar była prawdopodobnie niższa[82]. 10 września na dziedzińcu kościoła w Piasecznie rozstrzelano 15 jeńców wojennych[83] (według innych źródeł liczba ofiar wyniosła 21)[81]. 12 września w gmachu szkoły powszechnej w Szczucinie żołnierze Wehrmachtu spalili żywcem bądź zastrzelili co najmniej 40 polskich jeńców. W tej samej masakrze zamordowano również około 30 cywilnych uchodźców oraz 25 miejscowych Żydów[84]. W nocy z 13 na 14 września na placu koszarowym w Zambrowie niemieccy strażnicy otworzyli ogień do polskich jeńców, wśród których wybuchła panika po tym, jak na plac wpadły przestraszone konie. W bezładnej strzelaninie zginęło około 200 jeńców, a kolejnych stu odniosło rany[85]. 18 września w okolicach Śladowa, nad brzegiem Wisły, Niemcy dokonali masakry wziętych do niewoli żołnierzy armii „Poznań” i „Pomorze” oraz osób cywilnych – okolicznych mieszkańców i uchodźców[86]. Zazwyczaj, zgodnie z ustaleniami Szymona Datnera, przyjmuje się, że liczba ofiar tej zbrodni wyniosła około 300[85], choć w rzeczywistości mogła być niższa[87]. 20 września, w odwecie za rzekome okaleczenie przez Polaków niemieckiego żołnierza, w Majdanie Wielkim rozstrzelano 42 jeńców[88]. 22 września w stodole we wsi Urycz żołnierze Wehrmachtu spalili żywcem od 73 do 100 jeńców – żołnierzy 4 psp[89][90]. Tego samego dnia w Boryszewie pod Sochaczewem rozstrzelano 50 żołnierzy Batalionu Obrony Narodowej „Bydgoszcz”. Zbrodni tej dokonano w odwecie za ich rzekomy udział w mordowaniu volksdeutschów podczas wydarzeń bydgoskiej „krwawej niedzieli”[91][92]. 26 września, podczas natarcia na warszawską Ochotę, Niemcy – co odnotowano w relacjach bezpośrednich świadków – użyli polskich jeńców w charakterze „żywych tarcz”, pędząc ich przed swoimi czołgami. Wielu jeńców poniosło śmierć w krzyżowym ogniu[93]. 28 września w Zakroczymiu esesmani z Dywizji Pancernej „Kempf” mimo trwającego rozejmu niespodziewanie zaatakowali szykujących się do złożenia broni obrońców twierdzy Modlin. Według orientacyjnych szacunków zginęło wtedy kilkuset polskich żołnierzy oraz około 100 cywilów[94][95]. Egzekucje polskich jeńców miały ponadto miejsce w Mszczonowie (8 września, 11 ofiar) i Starych Kozłowicach (12 września, 5 ofiar)[81].

  • Bardzo częste były wypadki, gdy rozstrzeliwano wziętych do niewoli członków Straży Obywatelskich, młodocianych harcerzy oraz członków innych formacji samoobrony lub organizacji paramilitarnych – mimo że zgodnie z konwencją haską jawnie nosili broń i posiadali oznaki wskazujące na ich kombatancki status[96][97]. Między 9 a 11 września w czterech wielkopolskich miejscowościach – Gnieźnie, Mogilnie, Trzemesznie i Kłecku – żołnierze niemieckiej straży granicznej z Grenzschutz-Abschnitts-Kommando 2 rozstrzelali, jako rzekomych „partyzantów”, od 417 do 500 wziętych do niewoli polskich obrońców[98][99]. Wśród ofiar byli członkowie Straży Obywatelskiej, żołnierze Obrony Narodowej, członkowie Przysposobienia Wojskowego i Ochotniczej Straży Pożarnej, harcerze[100], a także uchodźcy z innych powiatów[101]. W Kaliszu i jego okolicach rozstrzelano w pierwszych dniach września co najmniej kilkudziesięciu cywilnych obrońców[102]. 5 października, na mocy wyroku doraźnego sądu wojennego, na Zaspie koło Gdańska rozstrzelano 39 wziętych do niewoli obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku. Pozostałych 23 deportowano do obozów koncentracyjnych[103].

  • Autorzy opracowania Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej 1939–1945 podają, że podczas wojny obronnej 1939 roku wojska niemieckie spaliły 434 wsie[117]. Według innych źródeł zniszczeniu mogło ulec nawet 476 miejscowości[118]. Szczególnie silnie ucierpiała ziemia łódzka. Według Andrzeja Jankowskiego, we wrześniu 1939 roku Niemcy spacyfikowali tam 93 wsie, mordując około 1,2 tys. osób[119]. Szymon Datner i autorzy opracowania Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej 1939–1945 podają natomiast, że na obszarze powojennego województwa łódzkiego spalono 201 wsi[e][117][118].

  • Na terenie przedwojennego województwa białostockiego spłonęło całkowicie lub częściowo 49 wsi, z czego trzydzieści zostało spacyfikowanych przez Niemców bez wyraźnego związku z działaniami wojennymi. W 31 wsiach zabito 197 osób, spalono 112 domów i 2535 budynków gospodarczych[120].

  • Wielokrotnie paleniu wsi towarzyszyły masakry i zbiorowe egzekucje[125]. Między innymi, już w pierwszym dniu wojny żołnierze niemieckiej 19 DP doszczętnie spalili przygraniczne Zimnowodę i Parzymiechy[126]. Historycy szacują, że w obu miejscowościach zamordowano od 113[127] do 191[128] osób, wśród nich wiele kobiet i dzieci. W nocy z 1 na 2 września w Torzeńcu doszło do gwałtownej strzelaniny, w której zginęło trzech niemieckich żołnierzy, a czterech odniosło rany[129]. W odwecie żołnierze 41 pp 10 DP częściowo spalili wieś i zamordowali 16 mieszkańców[130]. Następnego dnia na rozkaz dowódcy pułku, płk. Friedricha Gollwitzera[w innych językach], w Torzeńcu rozstrzelano 18 polskich mężczyzn[131]. 2 września batalion pionierów należący do tej samej dywizji spacyfikował sąsiedni Wyszanów. Od kul, płomieni oraz wrzucanych do piwnic granatów zginęły wtedy 22 osoby, w większości kobiety, dzieci i osoby starsze[132][133]. 1–2 września w Gostyniu na Górnym Śląsku Wehrmacht rozstrzelał 14 mieszkańców[134].

  • 3 września w Świekatowie w Borach Tucholskich rozstrzelano w kilku egzekucjach 22 mieszkańców[135] (według innych źródeł liczba ofiar wyniosła 26 osób)[136]. W Mącznikach w Wielkopolsce z rąk żołnierzy 24 DP zginęło tego dnia 19 osób, w tym dzieci. Wieś ta, podobnie jak sąsiedni Ostrów Kaliski, została podpalona[137]. W Małopolsce, w pasie działania niemieckiego XVIII KA, spalono Skomielną Białą, mordując 14 mieszkańców. W odległej o kilkanaście kilometrów Olszówce spalono 18 gospodarstw i zamordowano 13 osób[138] (według innych źródeł liczba ofiar wyniosła 18)[139]. 3 września ofiarą pacyfikacji padły ponadto Mysłów, gdzie od niemieckich kul i w płomieniach zginęły 22 osoby, oraz Nierada i Zrębice, gdzie zamordowano 25 osób[140]. 4 września w Kruszynie, w odwecie za śmierć niemieckiego żołnierza (omyłkowo zastrzelonego przez kolegów), zamordowano od 37[141] do 44[142] mieszkańców. Tego samego dnia w Kamieńsku, prawdopodobnie w odwecie za udany wypad polskiego 2 psk, Niemcy zamordowali około 25–33 mężczyzn[143]. Również 4 września w Szczawnie rozstrzelano w dwóch egzekucjach 18 Polaków[144]. Następnego dnia w Rudniku, prawdopodobnie w odwecie za opór stawiany przez polskich żołnierzy, rozstrzelano 23 mieszkańców[145]. W nocy z 5 na 6 września w Kajetanowicach doszło do niewyjaśnionej strzelaniny. Mimo iż żaden Niemiec nie ucierpiał, żołnierze 46 DP doszczętnie spalili wieś i zamordowali od 72 do 80 mieszkańców[146][147].

  • 3 września wojska niemieckie zajęły niebroniony Złoczew. Jeszcze tej samej nocy esesmani z pułku „Leibstandarte Adolf Hitler” wspólnie z żołnierzami 95 pp 17 DP niespodziewanie przystąpili do podpalania domów i mordowania ludności[195]. Niemcy otwierali ogień do każdego napotkanego cywila, w tym do osób uciekających z płonących budynków. Mordowano zarówno mężczyzn, jak i kobiety z dziećmi[196][197]. W relacjach świadków występują m.in. wzmianki o wrzucaniu ofiar do płonących zabudowań oraz o zamordowaniu małego dziecka przy użyciu kolby karabinowej[198]. Ofiarą masakry padło około 200 Polaków i Żydów[195][199]. Miejscowość została spalona w 80%[198].

  • Można tak bardzo długo. rosjanie mają środki do takich działań. Możliwości też. A jednak nie słyszy się o nich ani nie słyszało podczas inwazji 2k14.

    Żeby było jasne - nie twierdzę, że rosjanie są dobrzy. To prawdopodobnie druga najgorsza nacja na świecie. Ale niemcy są gorsi. Pisanie że nawet hitlerowcy coś tam coś tam jest nie na miejscu.

  • loslos
    edytowano 28 November

    @trep powiedział(a):
    Np. W pierwszych dniach wojny urządzili masowe ludobójstwo w lasach Piaśnickich, w tym osób chorych. Np. aresztowali księży, nauczycieli, uczonych, przedsiębiorców i robili publiczne egzekucje.

    W Polsce akurat mieli takie priorytety. We Francy Niemcy priorytety mieli inne i prawie do końca wojny zachowywali się jak gentlemani, aż Coco Chanel się zachwyciła. Rosja w Polsce też miała inne priorytety i dawali Polakom żyć, przynajmniej większości. Natomiast stosunek Rosjan do duchowieństwa grekokatolickiego był taki sam jak Niemców do ogółu Polaków i na tym polu pokazali, co potrafią.

  • @trep powiedział(a):
    Można tak bardzo długo. rosjanie mają środki do takich działań. Możliwości też. A jednak nie słyszy się o nich ani nie słyszało podczas inwazji 2k14.

    Żeby było jasne - nie twierdzę, że rosjanie są dobrzy. To prawdopodobnie druga najgorsza nacja na świecie. Ale niemcy są gorsi. Pisanie że nawet hitlerowcy coś tam coś tam jest nie na miejscu.

    ...bardzo wartościowe wpisy - może nowy wątek?

  • „Czekamy ciebie, czerwona zarazo, byś wybawiła nas od czarnej śmierci…”

  • No znajmy proporcje, naprawdę. Sikorski wygaduje i wypisuje różne rzeczy, często takie od których włosy na głowie siwieją. Ale w tym jednym to akurat miał rację: Putin to nie Stalin (można podłożyć też Hitlera). Jeżeli morduje (a wiadomo, że mordował i morduje cały czas) to detalicznie, a nie hurtowo (Bucza i Irpień przy całym okrucieństwie i bestialstwie zbrodni kacapskiej z 2022r., to jednak nie Katyń, Miednoje, czy Piaśnica i Palmiry)

  • Sikorski to mówił przed Buczą, po drugie kto wie jak by mordował Putin gdyby miał takie możliwości jak Stalin, na Ukrainę wjechały mobilne krematoria, przecież nie po to żeby palić swoich bo strat miało nie być żadnych.

  • No właśnie po to wjechały te kacapskie mobilne krematoria na Ukrainę, żeby spalać własne ścierwo, które pokotem leżało ubite na ziemi. Jak ścierwo spalone na miejscu, to nie ma problemu. Gdyby zaś ścierwo wracało w workach do Kałmucji, Jakucji, czy Buriacji, to problem prędzej, czy później wybuchłby. To tylko kwestia czasu byłaby

  • @Eden powiedział(a):
    No znajmy proporcje, naprawdę. Sikorski wygaduje i wypisuje różne rzeczy, często takie od których włosy na głowie siwieją. Ale w tym jednym to akurat miał rację: Putin to nie Stalin (można podłożyć też Hitlera). Jeżeli morduje (a wiadomo, że mordował i morduje cały czas) to detalicznie, a nie hurtowo (Bucza i Irpień przy całym okrucieństwie i bestialstwie zbrodni kacapskiej z 2022r., to jednak nie Katyń, Miednoje, czy Piaśnica i Palmiry)

    Putin tym różni się od Stalina, że żyje, działa i szkodzi a Stalin już nie ma okazji. Dlatego Putin jest gorszy i groźniejszy.

  • Stalin to Kuleżanko nawet zza grobu szkodzi i rozsiewa zło. Bez Stalina, to nie byłoby Putina teraz u władzy. Jeżeli tak stawiamy problemat

  • takie tam ezoteryczne - Stalin zrobił co zrobił, Putin robi i będzie robił i doprawdy nie wiemy do czego doprowadzi. "ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy". Na życie Szanownego i moje Putin oddziałuje bardziej niż Stalin. A ponieważ Putin jest świrem, to jest groźniejszy od Stalina.

  • Pułkownik Korowaj ciekawie o służbach rosyjskich, w kontekście ostatnich wydarzeń.

    Uważa, że Rosjanie ponieśli klęskę w rozgrywaniu USA i Ukrainy dlatego zaczynają działania deeskalacyjne (spotkanie z Budanowem w Turcji aby zatrzymać wzajemne zabijanie między wywiadami i dogadać wymianę jeńców że służb) oraz że będą przenosić terroryzm państwowy na teren UE i są gotowi nawet na ofiary w ludziach.

  • @Przemko powiedział(a):
    Pułkownik Korowaj ciekawie o służbach rosyjskich, w kontekście ostatnich wydarzeń.

    Uważa, że Rosjanie ponieśli klęskę w rozgrywaniu USA i Ukrainy dlatego zaczynają działania deeskalacyjne

    Oczywista oczywistość.

  • edytowano 10:30

    @Eden powiedział(a):
    No właśnie po to wjechały te kacapskie mobilne krematoria na Ukrainę, żeby spalać własne ścierwo, które pokotem leżało ubite na ziemi

    Krematoria wjechały od razu, kiedy jeszcze Rosjanie byli przekonani że to wszystko potrwa kilka dni, bo wojsko ucieknie a Ukraińcy będą ich witać. Przy zabitych oficerach rosyjskich znajdowano listy proskrypcyjne Ukraińców. No to raczej nie zamierzano w nich palić własnych żołnierzy bo strat miało prawie nie być. Zresztą po co palić na miejscu bohatera zabitego przez ukronazistów który bronił Matki Rosji, to nie ma sensu, należy go obwozić jak relikwie właśnie.

  • edytowano 12:37

    @Przemko powiedział(a):

    @Eden powiedział(a):
    No właśnie po to wjechały te kacapskie mobilne krematoria na Ukrainę, żeby spalać własne ścierwo, które pokotem leżało ubite na ziemi

    Krematoria wjechały od razu, kiedy jeszcze Rosjanie byli przekonani że to wszystko potrwa kilka dni, bo wojsko ucieknie a Ukraińcy będą ich witać. Przy zabitych oficerach rosyjskich znajdowano listy proskrypcyjne Ukraińców. No to raczej nie zamierzano w nich palić własnych żołnierzy bo strat miało prawie nie być. Zresztą po co palić na miejscu bohatera zabitego przez ukronazistów który bronił Matki Rosji, to nie ma sensu, należy go obwozić jak relikwie właśnie.

    Jesteś w mylnym błędzie z chronologią kacapskiego krematoryjnego tournee po Ukrainie. I dlatego wyciągasz błędne wnioski
    Dałem teraz zapytanie siostrze Gemini. Oto co odpowiedziała:

    "Rosyjskie mobilne krematoria.
    Tak, pojawiły się wielokrotne doniesienia i oskarżenia ze strony ukraińskich wtadz i wywiadu (oraz wczesne ostrzeżenia od zachodnich urzędników, w tym brytyiskiegc ministra obrony i amerykańskiega kongresmena) o używaniu przez Rosje mobilnych krematoriów na wojnie na Ukrainie.
    Gtówne zarzuty i informacje:
    • Cel ukrycia strat: Główny powód wskazywany przez stronę ukraińska to chẹć ukrycia rzeczywistej liczby poległych żotnierzy rosyiskich, aby uniknąć krytyki wewnetrznej i konieczności wypłacania odszkodowań ich rodzinom."

  • Oba trafione, są nagrania, ciekawe czy dopłyną do brzegu.

    "Bezzałogowe drony morskie SBU Sea Baby zaatakowały dwa objęte sankcjami tankowce należące do rosyjskiej floty cieni, KAIRO i VIRAT, na Morzu Czarnym.

    Była to wspólna operacja 13. Głównego Zarządu Kontrwywiadu Wojskowego SBU i Marynarki Wojennej Ukrainy.

    W momencie ataku objęte sankcjami jednostki były puste – płynęły do ​​portu w Noworosyjsku w celu załadunku."

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.