Powiem tak - demografia jest nauką ścisłą, bo te trzy fakty z życia ludzkiego są doskonale emipryczne: ludzie się rodzą, ludzie umierają a co roku każdy starzeje się dokładnie o rok. W oparciu o te dane buduje się w sposób absolutnie wiarygodny i przekonywujący wyżej wspomniane wskaźniki. Forum niestety źle się sprawdza jako miejsce wyłożenia jak liczy się supersymetrie, Noetherowskie kohomologie i inne naukowe kategorie.
Demografia to jedno, ale są jeszcze inne warunki, których nie da się przewidzieć. Wynalezienie leku. Załamanie systemu opieki zdrowotnej. Emigracja. Imigracja. Itd.
Albo np. wojna. Czy przewidywania sprzed 60 lat dotyczące Ukrainy sprawdzają się dzisiaj?
Nauka generalnie chętniej zajmuje się opisem sytuacji bieżącej niż przewidywaniem przyszłości. Owe wskaźniki z mapki są całkowicie wskaźnikami bieżącymi, o przyszłości mówią niewiele i niebezpośrednio.
Jeśli zadać pytanie: Czy mapka obrazuje, ile kto jeszcze będzie żyć? Odpowiedź będzie prosta: Nie.
Tak mnie najszło, że matematyka matematyką, a i tak założenia filozoficzno-metafizyczne rzondzom. Np. niektórzy sądzą, że life expectancy at death to zero, a inni, że wynosi ona wartość wyrażaną przez taką przewróconą ósemkie.
@los powiedział(a):
Nauka generalnie chętniej zajmuje się opisem sytuacji bieżącej niż przewidywaniem przyszłości. Owe wskaźniki z mapki są całkowicie wskaźnikami bieżącymi, o przyszłości mówią niewiele i niebezpośrednio.
Jeśli zadać pytanie: Czy mapka obrazuje, ile kto jeszcze będzie żyć? Odpowiedź będzie prosta: Nie.
No, to o tym był zasadniczo był mój wpis. To są wskaźniki dzisiejsze.
Prognozy z 1950 na 2k dla wschodniej Azji to 55 a średnia długość życia w Korei Pd w 2k to 75.
@trep powiedział(a):
No, to o tym był zasadniczo był mój wpis. To są wskaźniki dzisiejsze.
Wskanćniki zawżdy so dzisiejszemi. Atolisz paczonc jakiesz une so, prubywamy wymodelać trynd i troszkie poprorokać.
Wytumacze to kuleżęctwu posugujomc sie historyczno opowiastko zes znanem Gejem lileuszem. Otusz dany Gejlileusz beł to Italianiec czylisz Włochulec kturen zaposiadwał takosz włochulsko nieruwno ruwnie pochyło i kulkie. Razu pewnego kiedysz jusz opierdzieleł swoje pice i sie nudzieł zaczon kombinać co tysz byndzie zes jegosz kulko gdy jo powsadzieć na te nieruwno ruwnie. Masie rozumić kulka spierdzieli wew duł. Cusz, tylesz to każden debil rozumi.
Jednakowosz Gejlileusz zaposiadywał ep jak gdańskie szafe i upar sie wyprorokać kiedysz ta jegosz kulka byndzie na samem dole. Dwie zdrowaśki? Czy? Pińć? Pomierzeł te swoje nieruwno ruwnie i takosz jusz zaposiadywał wskanćniki i zes tegusz prubywał wymodelać trynd. Nie bede wasz nudzieł jakosz on to zrobieł, nualesz upar sie i policzeł. Muk tera wyprorokać isz kieysz na nieruwno ruwnie powsadzi te swoje kulkie to wew czy zdrowaśki byndzie jo zaposiadywał na dole.
Takosz tysz niekcomcy wynalas nowoczesne nałkie ktura jednakowosz okazywa swoje potemgie ino wtedysz kiedysz nik sie nie wpierdziela wew nałkowo wymodelany trynd. Wulgo: kiedysz szysko maszerywa po staremu.
Bo dejmy na to leci se ta kulka po tej nieruwnej ruwni jak Gejlileusz pszykazał, a tu na ten pszyklad - tu robie aluzyjno aluzje imingracyjno - pszyndzie Murzyn i kulkie zapierdzieli. Noji szyskie obrachunki o Kant dupy potuc. Se mogiemy na dole odmawiać zdrowaśki do opsrania, a kulki nima.
@Przemko powiedział(a):
Co się wydarzyło w 1990 roku w USA?
Procent 30-latków którzy są zamężni/żonaci i jednocześnie posiadają dom.
Lata 90-te to apogeum radosnej twórczości "geniuszów biznesu" w rodzaju „neutronowego Jacka” Welcha* i innych fanów outsourcingu produkcji do Kitaju,
*Ciekawostka socjologiczno-obyczajowa:
Jego druga żona, Jane Beasley, była prawnikiem ds. fuzji i przejęć. Wyszła za mąż za Welcha w kwietniu 1989 r., a rozwiodła się w 2003 r. Gdy zawierali umowę przedmałżeńską, Beasley nalegała na dziesięcioletni limit czasu jej obowiązywania, a tym samym była w stanie opuścić małżeństwo mając około 180 milionów dolarów. Trafił swój na swego.
francuska telewizja pozazdrościła ruskim propagandzistom i postanowiła bezczelnie zmanipulować swych widzów (mając ich zapewne za skończonych idiotów) opierając się na takim oto "materiale kartograficznym":
(nb najbardziej rozczula Islandia w okolicach Wysp Kanaryjskich i tropikalny Labrador, to mogłoby ucieszyć Mordechlaja)
To faktycznie trochę wyższy poziom, niż pokazywanie 55-letniego mechanika RAF jako 90-letniego weterana II WŚ, strzelającego do Miemców i uciekającego z obozu (lub dwóch)
Wot technika!
Prognozy demograficzne sporządzone w 1994 roku zakładały, że wskaźnik dzietności w krajach wysoko rozwiniętych (OECD) osiągnie w 2040 roku poziom około 2,1.
W 2012 roku prognozy zostały skorygowane i wskazywały nieco ponad 1,8, natomiast obecnie przewidywania sytuują się na poziomie około 1,5.
[Źródło: "Pensions at a Glance 2025. OECD and G20 Indicators", OECD Publishing, Paris 2025]"
Ja pitole, wszyscy zdechniemy! I nie będzie miał kto nam podać szklanki wody sodowej ani nawet kreski kokainy na stare lata.
I nie mówcie mi: "Mie to nie dotyczy, gdyż mam czworo dzieci, tak?", tak?
Gdyż cóż te czworo dzieci wobec statystyki. Nu, niech każde z nich ma czworo, to już macie szesnaście szklanek potencjalnej wody sodowej.
Wszelako! Tenkraj będzie całkiem zrujnowany. I inne kraje też. Nie będzie komu mieszkać w mięszkaniach, pracować w biurowcach i wogle. Nie mówię już o tem, że nie będzie komu budować nowych mnieszkań, nie. Otóż nie będzie komu remontować starych mnieszkań, dróg i dróg żelaznych, wszystko pożre rdza, ogień, którego nie będzie komu gasić i robak, co nie umiera, bo któż go insektycydem poleje?
W zasadzie więc będzie tak, że szyscy przeniosą się do Warszawy, gdyż będzie to ostatnie miejsce gdzie ktokolwiek mieszka. Poza tym pola z traktorami i rozsypująca się inflastruktura.
I te wszystkie atrakcje za naszego życia.
Cheba że pójdziemy za głosiem rozsądku i sprowadzimy dość mahometan, żeby nas en masse wymordowali zanim się to stanie to.
Komentarz
Powiem tak - demografia jest nauką ścisłą, bo te trzy fakty z życia ludzkiego są doskonale emipryczne: ludzie się rodzą, ludzie umierają a co roku każdy starzeje się dokładnie o rok. W oparciu o te dane buduje się w sposób absolutnie wiarygodny i przekonywujący wyżej wspomniane wskaźniki. Forum niestety źle się sprawdza jako miejsce wyłożenia jak liczy się supersymetrie, Noetherowskie kohomologie i inne naukowe kategorie.
Demografia to jedno, ale są jeszcze inne warunki, których nie da się przewidzieć. Wynalezienie leku. Załamanie systemu opieki zdrowotnej. Emigracja. Imigracja. Itd.
Albo np. wojna. Czy przewidywania sprzed 60 lat dotyczące Ukrainy sprawdzają się dzisiaj?
Nauka generalnie chętniej zajmuje się opisem sytuacji bieżącej niż przewidywaniem przyszłości. Owe wskaźniki z mapki są całkowicie wskaźnikami bieżącymi, o przyszłości mówią niewiele i niebezpośrednio.
Jeśli zadać pytanie: Czy mapka obrazuje, ile kto jeszcze będzie żyć? Odpowiedź będzie prosta: Nie.
Tak mnie najszło, że matematyka matematyką, a i tak założenia filozoficzno-metafizyczne rzondzom. Np. niektórzy sądzą, że life expectancy at death to zero, a inni, że wynosi ona wartość wyrażaną przez taką przewróconą ósemkie.
No, to o tym był zasadniczo był mój wpis. To są wskaźniki dzisiejsze.
Prognozy z 1950 na 2k dla wschodniej Azji to 55 a średnia długość życia w Korei Pd w 2k to 75.
Wskanćniki zawżdy so dzisiejszemi. Atolisz paczonc jakiesz une so, prubywamy wymodelać trynd i troszkie poprorokać.
Wytumacze to kuleżęctwu posugujomc sie historyczno opowiastko zes znanem Gejem lileuszem. Otusz dany Gejlileusz beł to Italianiec czylisz Włochulec kturen zaposiadwał takosz włochulsko nieruwno ruwnie pochyło i kulkie. Razu pewnego kiedysz jusz opierdzieleł swoje pice i sie nudzieł zaczon kombinać co tysz byndzie zes jegosz kulko gdy jo powsadzieć na te nieruwno ruwnie. Masie rozumić kulka spierdzieli wew duł. Cusz, tylesz to każden debil rozumi.
Jednakowosz Gejlileusz zaposiadywał ep jak gdańskie szafe i upar sie wyprorokać kiedysz ta jegosz kulka byndzie na samem dole. Dwie zdrowaśki? Czy? Pińć? Pomierzeł te swoje nieruwno ruwnie i takosz jusz zaposiadywał wskanćniki i zes tegusz prubywał wymodelać trynd. Nie bede wasz nudzieł jakosz on to zrobieł, nualesz upar sie i policzeł. Muk tera wyprorokać isz kieysz na nieruwno ruwnie powsadzi te swoje kulkie to wew czy zdrowaśki byndzie jo zaposiadywał na dole.
Takosz tysz niekcomcy wynalas nowoczesne nałkie ktura jednakowosz okazywa swoje potemgie ino wtedysz kiedysz nik sie nie wpierdziela wew nałkowo wymodelany trynd. Wulgo: kiedysz szysko maszerywa po staremu.
Bo dejmy na to leci se ta kulka po tej nieruwnej ruwni jak Gejlileusz pszykazał, a tu na ten pszyklad - tu robie aluzyjno aluzje imingracyjno - pszyndzie Murzyn i kulkie zapierdzieli. Noji szyskie obrachunki o Kant dupy potuc. Se mogiemy na dole odmawiać zdrowaśki do opsrania, a kulki nima.
I takosz ze szyćkim.
Daje się zauważyć, że ruch idzie w zasadzie głównie Renie i Dunaju o przepływach wody odpowiednio 7 i 10 razy większych niż Wisła.
Co się wydarzyło w 1990 roku w USA?
Procent 30-latków którzy są zamężni/żonaci i jednocześnie posiadają dom.
Lata 90-te to apogeum radosnej twórczości "geniuszów biznesu" w rodzaju „neutronowego Jacka” Welcha* i innych fanów outsourcingu produkcji do Kitaju,
*Ciekawostka socjologiczno-obyczajowa:
Jego druga żona, Jane Beasley, była prawnikiem ds. fuzji i przejęć. Wyszła za mąż za Welcha w kwietniu 1989 r., a rozwiodła się w 2003 r. Gdy zawierali umowę przedmałżeńską, Beasley nalegała na dziesięcioletni limit czasu jej obowiązywania, a tym samym była w stanie opuścić małżeństwo mając około 180 milionów dolarów. Trafił swój na swego.
...nie fake?
Abojawiem, to krąży po internecie od połowy 2025.
francuska telewizja pozazdrościła ruskim propagandzistom i postanowiła bezczelnie zmanipulować swych widzów (mając ich zapewne za skończonych idiotów) opierając się na takim oto "materiale kartograficznym":
(nb najbardziej rozczula Islandia w okolicach Wysp Kanaryjskich i tropikalny Labrador, to mogłoby ucieszyć Mordechlaja)
...to ja nazywam "fajną mapą"!
To faktycznie trochę wyższy poziom, niż pokazywanie 55-letniego mechanika RAF jako 90-letniego weterana II WŚ, strzelającego do Miemców i uciekającego z obozu (lub dwóch)
Wot technika!
@Wieńczysław
Tropikalny Labrador i Toronto na równiku, hehe.
A za oknem śnieżyca.
YMMD!
👣
🐾
🐾
"Prognozy demograficzne z lat 1994–2024.
Prognozy demograficzne sporządzone w 1994 roku zakładały, że wskaźnik dzietności w krajach wysoko rozwiniętych (OECD) osiągnie w 2040 roku poziom około 2,1.
W 2012 roku prognozy zostały skorygowane i wskazywały nieco ponad 1,8, natomiast obecnie przewidywania sytuują się na poziomie około 1,5.
[Źródło: "Pensions at a Glance 2025. OECD and G20 Indicators", OECD Publishing, Paris 2025]"
Ja pitole, wszyscy zdechniemy! I nie będzie miał kto nam podać szklanki wody sodowej ani nawet kreski kokainy na stare lata.
I nie mówcie mi: "Mie to nie dotyczy, gdyż mam czworo dzieci, tak?", tak?
Gdyż cóż te czworo dzieci wobec statystyki. Nu, niech każde z nich ma czworo, to już macie szesnaście szklanek potencjalnej wody sodowej.
Wszelako! Tenkraj będzie całkiem zrujnowany. I inne kraje też. Nie będzie komu mieszkać w mięszkaniach, pracować w biurowcach i wogle. Nie mówię już o tem, że nie będzie komu budować nowych mnieszkań, nie. Otóż nie będzie komu remontować starych mnieszkań, dróg i dróg żelaznych, wszystko pożre rdza, ogień, którego nie będzie komu gasić i robak, co nie umiera, bo któż go insektycydem poleje?
W zasadzie więc będzie tak, że szyscy przeniosą się do Warszawy, gdyż będzie to ostatnie miejsce gdzie ktokolwiek mieszka. Poza tym pola z traktorami i rozsypująca się inflastruktura.
I te wszystkie atrakcje za naszego życia.
Cheba że pójdziemy za głosiem rozsądku i sprowadzimy dość mahometan, żeby nas en masse wymordowali zanim się to stanie to.