@trep powiedział(a):
182
W Błoniu na placyku, przed dworcem pojawił się ksiądz mariawicki.
Czy to jak dziś by napisać:
"... pojawił się ksiądz lefebrycki." ...?
Nie. Mariawici to bardziej neo-protestanci. Wykrzywiają doktrynę, nie uznają papieża. Czyli droga w herezję.
Lefebryści są bliżej schizmy niż herezji, ale jeszcze w łonie Kościoła.
To wiem... Chodzi mi o - powiedzmy - zjawisko "soszjal strit"
Już nie zygzakuję, bom przy stoliku. Niech więc opowiem, co się stało dalej.
(dalej będę gryzmolił, bo [piszę] z Wiednia w drodze do Tarvisio
Użekający jest humor Świętego!
Z Wiednia do Tarvisio Boscoverde (granica Włosko-Austriacka) jedzie się przez Semmeringbahn. Chyba najbardziej kręta linia, którą jechałem. Nie dziwię się, że o. Kolbe gryzmolił.
Komentarz
To wiem... Chodzi mi o - powiedzmy - zjawisko "soszjal strit"
"Nie chcą prawdy znaleźć, by wygodniej żyć,"
To jest sedno sprawy - ateizm jest zdecydowanie bardziej kwestią woli niż defektu poznania.
Użekający jest humor Świętego!
Z Wiednia do Tarvisio Boscoverde (granica Włosko-Austriacka) jedzie się przez Semmeringbahn. Chyba najbardziej kręta linia, którą jechałem. Nie dziwię się, że o. Kolbe gryzmolił.