Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej - Karol Nawrocki
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
To tak jak ja. Ale mnie to nie przeszkadza, gdyż ja znajdę sobie inne źródła informacji, więc jeśli te metody będą skuteczne, niech je stosują.
No to ciekawe. Miałem właśnie takie niejasne podejrzenie co do intencji pewnego prominentnego forumkowicza, który lubi z wielką swadą pisać o wrodzonej podłości narodu polskiego i o wieszaniu zdrajców (oczywiście wieszać mają inni, nie on). Myślałem że to taki psychologiczny wentyl, a to paczpan, propaganda.
Jaki ma związek słuszny postulat ze metodą propagandy? Wiadomo, że niektóre prawa, działania itd. są nastawione na większość? Np. ograniczenia prędkości są za małe dla ekshumów i za ostre dla dobrych kierowców. Podobnie jest z narzędziami zdobycia władzy.
A że nie każde postulowane działanie będziemy sami wykonywać? To też nie jest kontrowersyjne. Jak po opadzie śniegu powiem, że na A2 powinny wyjechać piaskarki czy tam solarki, to nie znaczy, że ja postulując powinienem sam sypać solą. Od tego są odpowiednie służby. Od tamtego też. Przynajmniej powinny być.
Że co, że brzydzę się wrzucaniem pigułek gwałtu bliźnim do napojów (to taka alegoria propagady, jakby kto się nie domyślił) i chcę, by ktoś to robił za mnie? Żaden problem, mogę to robić, po prostu dotąd nikt ode mnie tego nie oczekiwał. Nie mam też nic przeciw zrzucaniu bomb, strzelaniu z broni osobistej ani powroźnictwu oświetleniowemu. Z fechtunkiem tylko miałbym problem ale to nie dlatego, że brzydzę się wbijaniem ostrzy w organa bliźnich, po prostu ręka już nie ta.
"My Polacy mamy opinię romantyków..."
Romantyzm to insurekcjonizm i konspira, zsyłki na Sybir i szubienice na stokach warszawskiej Cytadeli.
A pozytywizm to oprócz pracy organicznej i u podstaw również trójlojalizm i ugodowość, czyli np. pierdzenie w ciepłe fotele parlamentów w Petersburgu, Berlinie i Wiedniu
Bo i publicyści, i politycy zobaczyli, że to bardziej chwyta. Z obu stron barykady zresztą.
Jak zwykle u nich - hejter robi z siebie ofiarę:
Pozytywizm i antyromantyzm jest bardzo często eufemizmem na pospolitą zdradę i sprzedajność.
Ciekawi1111 mnie sprzęgnięcie w czasie tego zjawiska z upowszechnianiem się internetu jako miejsca dyskusji politycznych.
Może zobaczenie że coś chwyta potrzebowało najpierw dowodu poza głównymi mediami.
W takiej wersji zdarzeń internet byłby polem eksperymentalnym.
Na taką myśl naprowadziły mnie rozważania na temat Fairless Doctrine i wpływu jej zniesienia w Stanach na kształt debaty w mediach. Że zniesienie nie miało wpływu, bo dotyczyło jedynie broadcast tvs, a nie cable tvs. W takim przypadku btvs zostały dostosowane do zasad które panowały już w ctvs (ktorych Fairless Doctrine nigdy nie dotyczyła), ale.... tu moja stopka o 80% scenariuszy, których nie ma.
Dokładnie odwrotnie, romantyzm to postawa że należy do śmierci czegoś bronić w imię ideałów, polscy liberałowie właśnie deklarują że będą tak bronić ładu i prawa międzynarodowego oraz Unii Europejskiej i europejskiej jedności, w sytuacji gdy już wszyscy widzą że to już nieaktualne i idą grube zmiany, i nikt już tego nie zamierza bronić.
W 1987 roku Jacek Kaczmarski profetycznie diagnozował część obecnych postaw:

Tyle w temacie naszego 'romantyzmu'
Jakie Państwo objąłby we władanie BzB, gdyby nie zasiadający w Berlińskim parlamencie Korfanty? Romantyzm jest dobrym narzędziem do porwania mas, ale bez pozytywistycznej pracy (urabianie opinii społecznej przez druk wysokonakładowej prasy oraz współczesne odpowiedniki) oraz rozmów przy zielonym stoliku, nic nie da się zdziałać.
Nie słuchajmy treserów narodów, którzy próbują nam wdrukować, że romantyzm to kretynizm. Szarża kawaleryjska na czołgi, kufa...
Legendarna szarża kawaleryjska na czołgi była przejawem jak najbardziej pozytywistycznej pracy niemieckiej propagandy nad opinią publiczną Europy.
Pozytywizmu też nie utożsamiajmy ze skurwysyństwem.
I radzieckiej, utrwalającej.
Jak widać, chwyciła. Polska postawa bojowa i polityczna nadal jest przez różnych "kreatorów narracji" określana jako machanie szabelką.
Prawda jest inna i nawet obóz opozycyjny wobec suwerenności (ZiS) wykazuje pragmatyzm w dziedzinie obronności.
SAFE to pragmatyzm?
Tak. Niemieckiej obronności.
No to mówię że polscy liberałowie to romantycy.
SAFE nie jest z dziedziny obronności, tylko z inżynierii finansowej. Zabezpiecza UE przed ewentualnym polexitem i wiąże dodatkowo z EUR.
Obronność jest tylko dobrą zasłoną, jako że z zasady operuje wielkimi sumami.
Drugą może być Europejska Kasa Chorych, ale to oznaczałoby medturystykę do Niemiec, co jest niekorzystne dla mocodawców kręgu władzy.
W kwestii pragmatyzmu, mam na myśli to:
https://www.rmf24.pl/polityka/news-zyczenie-nawrockiego-wieksza-asertywnosc-rzadu-w-tej-sprawie,nId,8068304
Aby następnie na mównicę Sejmową wszedł minister Przydacz i zmasakrował politykę kadrową MSZ, wytykając szarżów, wiek szefów placówek, ruskie studia czy brak poświadczeń bezpieczeństwa obsad niektórych placówek.
Czyli prezydent Nawrocki był kurtuazyjny, bo do wskazania co na prawdę myśli został delegowany jego minister.
Co do SAFE, to odnoszę wrażenie, że otoczenie prezydenta wykryło metodę na faktyczną nieskuteczność weta, którą może wykorzystać Tusk i trwa praca aby coś z tą miną zrobić.
Można też nagłaśniać bzdury jakie wygaduje Sikorski jak np ta o przewadze zawodników UE nad resztą świata w sportach zimowych....
Klasyfikację medalową kilka dni temu zakończonych igrzysk zimowych wygrała Norwegia. Norwegia jest krajem europejskim, ale nie należy do UE. A w pierwszej 10 tej klasyfikacji jest aż 6 państw należących do UE
a fe Eden jake to rasistoskie, a dzie muziny i żydowie?
Ale Sikorski powiedział, że Unia Europejska jest mistrzem olimpijskim świata, bo zdobyła najwięcej medali.
to ja bym mu poedział że tablelę wszechczasów ziomowych IO otwiera rasijja
"Prezydent RP @NawrockiKn
w #Sejm: Z zawodem spostrzegłem, że Minister Sikorski nie odniósł się do mojej propozycji, którą złożyłem Prezydentowi Niemiec, odnoszącej się do spłaty reparacji. Gdyby Niemcy zaczęły spłacać reparacje, choćby w samym sprzęcie, to może dzisiaj nie musielibyśmy rozmawiać o programie SAFE, bo kwestie militarne i wojskowe spłacałyby się z tego, co Niemcy są zobowiązane zapłacić."
"są zobowiązane"
Bardzo ładnie powiedziane.