A ponieważ nie można tak łatwo zaatakować Prezydenta, więc może chociaż w Szefa Kancelarii uderzyć:
Sejm pracuje nad zmianą regulaminu, nazywaną lex Bogucki. Ma ona ograniczyć częstotliwość wystąpień szefa Kancelarii Prezydenta i innych wysokich urzędników podczas obrad - podaje "Rzeczpospolita".
Źródło omówienia.
Czyli jak się nie daje pokonać merytorycznie, to zawsze można zakneblować.
Teraz lepiej widać, po co była zmiana na stanowisku Marszałka Sejmu. Od razu widać, jak Wołodia odmłodniał.
"PiS i Prezydent niestety wpadli w jakieś poczucie bezalternatywy i wygląda na to, że ze środowiskiem, która przez lata była realnie unikatowym organizmem politycznym wśród europejskiej prawicy dzieje się coś niedobrego.
Zamiast wyznaczać trendy, doszlusowuje do tych najgorszych i szuka tam światła, by je odbić i nim pozornie świecić. Przez miesiące piszę min. na łamach "Gazety Polskiej", że polska prawica niepodległościowa (a szczególnie Prezydent Karol Nawrocki) powinna raczej odebrać Orbanowi niesłusznie przez niego dzierżone miano "króla europejskiej prawicy", emanować własną ideą i siłą.
I to nie tylko dlatego, że gość (Orban) nie dość, że gra powyżej swojej wagi, ale dlatego, że robi to z błogosławieństwem Rosji, która zrobiła sobie z niego trampolinę do Europy, czego nie widzą już chyba tylko najbardziej zaczadzeni palinką i tokajem, lub ci podpięci pod wypłacany w forintach payroll
Także dlatego, że Prezydent Karol Nawrocki ma wszelkie predyspozycje, by to zrobić. Zamiast tego jest odwrotnie - Orbana broni się, jakby był polskiej prawicy do czegoś niezbędny. Do czego? Pomijam nawet, że uzysk z dobrozmianowego sojuszu PL-HU jest delikatnie mówiąc skromny i sprowadza się de facto do jednego wspólnego weta, dwóch azylów politycznych i jednego głosowania Orbana za reelekcją Donalda Tuska w Radzie Europy
Czyżby jednak uznano, że nie ma wyjścia? Że scena pęka i trzeba skakać w prawo na odpływająca krę, bo w przeciwnym razie odpłyną nią wyborcy, a "my" pójdziemy na dno?
Czy nie mają już pomysłu? A może siły? Czy może po prostu połknęli pigułkę MEGA-Murti-Binga? Pigułkę, która poważnie wonie onucą właśnie dlatego, że z jakiegoś powodu przyznaje się w MEGA nienależne miejsce Viktorowi Orbanowi, o którym już niemal wprost się mówi, że to "russian asset"?
A może to wszystko tylko flirt i przypadek, w najlepszym razie przemyślany sojusz taktyczny? Nie wiem. Wiem, że to mi się nie podoba.
Zobaczymy, co zdarzy się w Teksasie, gdzie Prezydent za chwilę jedzie, jednak tak mocne zaangażowanie się w kampanię Orbana i obrazki jak poniżej trzeba oceniać negatywnie. Raczej mało kto ich w Polsce oczekiwał. Kto na nie nalegał - nie wiemy.
Mucha się chyba myli. Orban to German asset, tak jak Tusk. Czyli jak Niemcy są prorosyjscy, to jest prorosyjski, jak Niemcy ochładzają swoje uczucia do ruskich to Orban też.
Druga sprawa to prowadzenie realistycznej polityki wobec Ukrainy, to czego my nie umiemy.
Aby nie było, dla mnie Orban to taki rodzaj Tuska.
Można gdzieniegdzie przeczytać, że trwa próba wciągnięcia go w strefę wpływów USA: ponoć usańcy mają tam stawiać małe reaktory (SMR), te, które u nas Tusk buduje tak, żeby nigdy nie zacząć. To pasuje do wizyty Vance na Węgrzech i do naszego zaangażowania.
Orbanowi się pali pod tyłkiem, więc może na to pójdzie.
@Pigwa powiedział(a):
Zgoda, że Orban to niemiecki podnóżek.
Można gdzieniegdzie przeczytać, że trwa próba wciągnięcia go w strefę wpływów USA: ponoć usańcy mają tam stawiać małe reaktory (SMR), te, które u nas Tusk buduje tak, żeby nigdy nie zacząć. To pasuje do wizyty Vance na Węgrzech i do naszego zaangażowania.
Orbanowi się pali pod tyłkiem, więc może na to pójdzie.
Z rok temu Wojczal bodajże mówił, że jeszcze Węgry będą kupować amerykańskie węglowodory, za pośrednictwem Polski.
Orban jest dużo sprawniejszym politykiem i dlatego uzyskuje więcej.
A co do meritum, to część kibiców dała się wkręcić w spin przeciwko Karolowi Nawrockiemu odnośnie słabo wytłumaczonego weta. To przyczynek do poprawienia jakości komunikacji podczas wetowania.
Jeszcze raz z mojej i koleżanki Cyntii Harasim cycaty na portalu X:
"To nie ludożerka bugodrzańska potrzebuje Orbana, tylko Kaczyński ludożerkę węgierską" (chodzi o wszystkie najgorsze przymioty i cechy ludożerki bugodrzanskiej ze słomianym zapałem i brakiem konsekwencji, labilnością i roszczeniowością)
Mucha nie ogarnął chyba jednej rzeczy.
Dlaczego warto nie izolować Orbana? Dlatego że Węgry są zwalczane przez UE. Że są stawiane na margines, że są chłopcem do bicia.
Dziś Węgry, jutro dowolny inny kraj, w tym Polska.
Powiem więcej, gdyby taka kampania nienawiści była przeciwko krajowi z lewicowymi władzami też należy się od takiej nagonki odciąć - jeśli chcemy mieć Europę współpracujących krajów a nie nowy związek radziecki.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Mucha się chyba myli. Orban to German asset, tak jak Tusk. Czyli jak Niemcy są prorosyjscy, to jest prorosyjski, jak Niemcy ochładzają swoje uczucia do ruskich to Orban też.
Druga sprawa to prowadzenie realistycznej polityki wobec Ukrainy, to czego my nie umiemy.
Aby nie było, dla mnie Orban to taki rodzaj Tuska.
Dla jednych Orban to taki gorszy Kaczor, dla innych lepszy, dla Ciebie drugi Tusk.
I poniekąd, wszyscy mają rację. Otóż Fidesz jest i historycznie, o współcześnie odpowiednikiem PO-PiSu. I w pewnym sensie pozwala nam zobaczyć naszą alternatywną wersję historii po 2005 r.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Mucha się chyba myli. Orban to German asset, tak jak Tusk. Czyli jak Niemcy są prorosyjscy, to jest prorosyjski, jak Niemcy ochładzają swoje uczucia do ruskich to Orban też.
Druga sprawa to prowadzenie realistycznej polityki wobec Ukrainy, to czego my nie umiemy.
Aby nie było, dla mnie Orban to taki rodzaj Tuska.
Dla jednych Orban to taki gorszy Kaczor, dla innych lepszy, dla Ciebie drugi Tusk.
I poniekąd, wszyscy mają rację. Otóż Fidesz jest i historycznie, o współcześnie odpowiednikiem PO-PiSu. I w pewnym sensie pozwala nam zobaczyć naszą alternatywną wersję historii po 2005 r.
A Peter Magjar mówi, że kontakty Orbana z Putinem ocierają się o zdradę, że grozi za to więzienie i że on doprowadzi tę sprawę do końca. Wyborcza retoryka? Zobaczymy.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Mucha się chyba myli. Orban to German asset, tak jak Tusk. Czyli jak Niemcy są prorosyjscy, to jest prorosyjski, jak Niemcy ochładzają swoje uczucia do ruskich to Orban też.
Druga sprawa to prowadzenie realistycznej polityki wobec Ukrainy, to czego my nie umiemy.
Aby nie było, dla mnie Orban to taki rodzaj Tuska.
Dla jednych Orban to taki gorszy Kaczor, dla innych lepszy, dla Ciebie drugi Tusk.
I poniekąd, wszyscy mają rację. Otóż Fidesz jest i historycznie, o współcześnie odpowiednikiem PO-PiSu. I w pewnym sensie pozwala nam zobaczyć naszą alternatywną wersję historii po 2005 r.
A Peter Magjar mówi, że kontakty Orbana z Putinem ocierają się o zdradę, że grozi za to więzienie i że on doprowadzi tę sprawę do końca. Wyborcza retoryka? Zobaczymy.
Zobaczymy, czy zobaczymy. Gdyż wg sondaży jest tak, że albo jednym głosem wygra pan Węgier, albo jednym koalicja pana Órbana z partią narodowo-ladykarną.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Mucha się chyba myli. Orban to German asset, tak jak Tusk. Czyli jak Niemcy są prorosyjscy, to jest prorosyjski, jak Niemcy ochładzają swoje uczucia do ruskich to Orban też.
Druga sprawa to prowadzenie realistycznej polityki wobec Ukrainy, to czego my nie umiemy.
Aby nie było, dla mnie Orban to taki rodzaj Tuska.
Dla jednych Orban to taki gorszy Kaczor, dla innych lepszy, dla Ciebie drugi Tusk.
I poniekąd, wszyscy mają rację. Otóż Fidesz jest i historycznie, o współcześnie odpowiednikiem PO-PiSu. I w pewnym sensie pozwala nam zobaczyć naszą alternatywną wersję historii po 2005 r.
A Peter Magjar mówi, że kontakty Orbana z Putinem ocierają się o zdradę, że grozi za to więzienie i że on doprowadzi tę sprawę do końca. Wyborcza retoryka? Zobaczymy.
Zobaczymy, czy zobaczymy. Gdyż wg sondaży jest tak, że albo jednym głosem wygra pan Węgier, albo jednym koalicja pana Órbana z partią narodowo-ladykarną.
BTW poznałem Polaka mieszkającego od lat w Budzie i Peszcie i powiedział, że praktykujący katolicy występują tam w ilościach raczej homeopatycznych, co zdają sie potwierdzać oficjalne statystyki, tj. 12% Węgrów (ogółem, nie tylko katolików) deklaruje regularne uczestnictwo w nabożeństwach
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Mucha się chyba myli. Orban to German asset, tak jak Tusk. Czyli jak Niemcy są prorosyjscy, to jest prorosyjski, jak Niemcy ochładzają swoje uczucia do ruskich to Orban też.
Druga sprawa to prowadzenie realistycznej polityki wobec Ukrainy, to czego my nie umiemy.
Aby nie było, dla mnie Orban to taki rodzaj Tuska.
Dla jednych Orban to taki gorszy Kaczor, dla innych lepszy, dla Ciebie drugi Tusk.
I poniekąd, wszyscy mają rację. Otóż Fidesz jest i historycznie, o współcześnie odpowiednikiem PO-PiSu. I w pewnym sensie pozwala nam zobaczyć naszą alternatywną wersję historii po 2005 r.
A Peter Magjar mówi, że kontakty Orbana z Putinem ocierają się o zdradę, że grozi za to więzienie i że on doprowadzi tę sprawę do końca. Wyborcza retoryka? Zobaczymy.
Zobaczymy, czy zobaczymy. Gdyż wg sondaży jest tak, że albo jednym głosem wygra pan Węgier, albo jednym koalicja pana Órbana z partią narodowo-ladykarną.
Sugerujesz, że poprzednie sondaże były predykcją oczekiwań zamawiających, a nie stanu społecznego, a obecnie trwa ich urealnianie?
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Mucha się chyba myli. Orban to German asset, tak jak Tusk. Czyli jak Niemcy są prorosyjscy, to jest prorosyjski, jak Niemcy ochładzają swoje uczucia do ruskich to Orban też.
Druga sprawa to prowadzenie realistycznej polityki wobec Ukrainy, to czego my nie umiemy.
Aby nie było, dla mnie Orban to taki rodzaj Tuska.
Dla jednych Orban to taki gorszy Kaczor, dla innych lepszy, dla Ciebie drugi Tusk.
I poniekąd, wszyscy mają rację. Otóż Fidesz jest i historycznie, o współcześnie odpowiednikiem PO-PiSu. I w pewnym sensie pozwala nam zobaczyć naszą alternatywną wersję historii po 2005 r.
A Peter Magjar mówi, że kontakty Orbana z Putinem ocierają się o zdradę, że grozi za to więzienie i że on doprowadzi tę sprawę do końca. Wyborcza retoryka? Zobaczymy.
Zobaczymy, czy zobaczymy. Gdyż wg sondaży jest tak, że albo jednym głosem wygra pan Węgier, albo jednym koalicja pana Órbana z partią narodowo-ladykarną.
Sugerujesz, że poprzednie sondaże były predykcją oczekiwań zamawiających, a nie stanu społecznego, a obecnie trwa ich urealnianie?
A bo ja wię? Się nie wypowiadą. Ja tylko mówię co widzę, a jeśli i Kolega spoźrzeć chce, to prosz:
I potem jacyś panowie dodają dwa do dwóch, renormalizują do 100% czyli 199 sztuk i wychodzi tak, o:
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Mucha się chyba myli. Orban to German asset, tak jak Tusk. Czyli jak Niemcy są prorosyjscy, to jest prorosyjski, jak Niemcy ochładzają swoje uczucia do ruskich to Orban też.
Druga sprawa to prowadzenie realistycznej polityki wobec Ukrainy, to czego my nie umiemy.
Aby nie było, dla mnie Orban to taki rodzaj Tuska.
Dla jednych Orban to taki gorszy Kaczor, dla innych lepszy, dla Ciebie drugi Tusk.
I poniekąd, wszyscy mają rację. Otóż Fidesz jest i historycznie, o współcześnie odpowiednikiem PO-PiSu. I w pewnym sensie pozwala nam zobaczyć naszą alternatywną wersję historii po 2005 r.
Czyli czym? Sprawnymi rozwiązaniami na poziomie regionalnym połączonych z centralnym (pierwsi wprowadzili wspólne bilety regionalne) i z pronarodowymi rozwiązaniami (Karta Węgra była wzorem dla karty Polaka) i renacjonalizacją różnych gałęzi.
Ale to nie ma dużego znaczenia wziąwszy pod uwagę, że w latach 90tych pewne kwestie się już rozwiązały na naszą korzyść, takie jak brak odsprzedaży dużych podmiotów polskim przedsiębiorcom, co uchroniło nas od oligarchizacji gospodarki, a co za tym idzie polityki. Czesi i Węgrzy, Ukraińcy poszli tą drogą, co ich poblokowało rozwojowo i zmieniło w takie kolesiowskie miasta-państwa (taki baner widzieliśmy wracając z nart, przed kolegi Krakowem).
Trochę to absurd, że o tym tu piszę, bo raczej tu obowiązuje retoryka żalu za złą transformacją (hasła w stylu "trzeba było ich powywieszać"), tak jakbyśmy w rozmowie o przemianach utkwili na poziomie z początku wieku i nie uwzględnianiu porównania z innymi krajami, które kolega słusznie proponuje.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Mucha się chyba myli. Orban to German asset, tak jak Tusk. Czyli jak Niemcy są prorosyjscy, to jest prorosyjski, jak Niemcy ochładzają swoje uczucia do ruskich to Orban też.
Druga sprawa to prowadzenie realistycznej polityki wobec Ukrainy, to czego my nie umiemy.
Aby nie było, dla mnie Orban to taki rodzaj Tuska.
Dla jednych Orban to taki gorszy Kaczor, dla innych lepszy, dla Ciebie drugi Tusk.
I poniekąd, wszyscy mają rację. Otóż Fidesz jest i historycznie, o współcześnie odpowiednikiem PO-PiSu. I w pewnym sensie pozwala nam zobaczyć naszą alternatywną wersję historii po 2005 r.
A Peter Magjar mówi, że kontakty Orbana z Putinem ocierają się o zdradę, że grozi za to więzienie i że on doprowadzi tę sprawę do końca. Wyborcza retoryka? Zobaczymy.
Zobaczymy, czy zobaczymy. Gdyż wg sondaży jest tak, że albo jednym głosem wygra pan Węgier, albo jednym koalicja pana Órbana z partią narodowo-ladykarną.
Sugerujesz, że poprzednie sondaże były predykcją oczekiwań zamawiających, a nie stanu społecznego, a obecnie trwa ich urealnianie?
A bo ja wię? Się nie wypowiadą. Ja tylko mówię co widzę, a jeśli i Kolega spoźrzeć chce, to prosz:
I potem jacyś panowie dodają dwa do dwóch, renormalizują do 100% czyli 199 sztuk i wychodzi tak, o:
Komentarz
Z królem Szwecji Karolem XVI Gustawem.
-- Ile razy byłeś na wyspie?
"Znakomita rozmowa na antenie TOK FM z dwugodzinnym prezydentem Rafałem Trzaskowskim:
Jaki to jest głąb.
Podobnież dziś o g. 16.00 - manifestacja poparcia dla PKN pod Pałacem Prezydenckim.
A ponieważ nie można tak łatwo zaatakować Prezydenta, więc może chociaż w Szefa Kancelarii uderzyć:
Źródło omówienia.
Czyli jak się nie daje pokonać merytorycznie, to zawsze można zakneblować.
Teraz lepiej widać, po co była zmiana na stanowisku Marszałka Sejmu. Od razu widać, jak Wołodia odmłodniał.
Sto lat.
Jeden Wałodia jest ponoć nieśmiertelny
Jedna wielka gówniarzeria.
https://www.youtube.com/shorts/2-4i5lSyU-M?feature=share
Wojciech Mucha:
"PiS i Prezydent niestety wpadli w jakieś poczucie bezalternatywy i wygląda na to, że ze środowiskiem, która przez lata była realnie unikatowym organizmem politycznym wśród europejskiej prawicy dzieje się coś niedobrego.
Zamiast wyznaczać trendy, doszlusowuje do tych najgorszych i szuka tam światła, by je odbić i nim pozornie świecić. Przez miesiące piszę min. na łamach "Gazety Polskiej", że polska prawica niepodległościowa (a szczególnie Prezydent Karol Nawrocki) powinna raczej odebrać Orbanowi niesłusznie przez niego dzierżone miano "króla europejskiej prawicy", emanować własną ideą i siłą.
I to nie tylko dlatego, że gość (Orban) nie dość, że gra powyżej swojej wagi, ale dlatego, że robi to z błogosławieństwem Rosji, która zrobiła sobie z niego trampolinę do Europy, czego nie widzą już chyba tylko najbardziej zaczadzeni palinką i tokajem, lub ci podpięci pod wypłacany w forintach payroll
Także dlatego, że Prezydent Karol Nawrocki ma wszelkie predyspozycje, by to zrobić. Zamiast tego jest odwrotnie - Orbana broni się, jakby był polskiej prawicy do czegoś niezbędny. Do czego? Pomijam nawet, że uzysk z dobrozmianowego sojuszu PL-HU jest delikatnie mówiąc skromny i sprowadza się de facto do jednego wspólnego weta, dwóch azylów politycznych i jednego głosowania Orbana za reelekcją Donalda Tuska w Radzie Europy
Czyżby jednak uznano, że nie ma wyjścia? Że scena pęka i trzeba skakać w prawo na odpływająca krę, bo w przeciwnym razie odpłyną nią wyborcy, a "my" pójdziemy na dno?
Czy nie mają już pomysłu? A może siły? Czy może po prostu połknęli pigułkę MEGA-Murti-Binga? Pigułkę, która poważnie wonie onucą właśnie dlatego, że z jakiegoś powodu przyznaje się w MEGA nienależne miejsce Viktorowi Orbanowi, o którym już niemal wprost się mówi, że to "russian asset"?
A może to wszystko tylko flirt i przypadek, w najlepszym razie przemyślany sojusz taktyczny? Nie wiem. Wiem, że to mi się nie podoba.
Zobaczymy, co zdarzy się w Teksasie, gdzie Prezydent za chwilę jedzie, jednak tak mocne zaangażowanie się w kampanię Orbana i obrazki jak poniżej trzeba oceniać negatywnie. Raczej mało kto ich w Polsce oczekiwał. Kto na nie nalegał - nie wiemy.
Wiemy, kto wykorzysta to w swojej propagandzie"
Mucha się chyba myli. Orban to German asset, tak jak Tusk. Czyli jak Niemcy są prorosyjscy, to jest prorosyjski, jak Niemcy ochładzają swoje uczucia do ruskich to Orban też.
Druga sprawa to prowadzenie realistycznej polityki wobec Ukrainy, to czego my nie umiemy.
Aby nie było, dla mnie Orban to taki rodzaj Tuska.
Zgoda, że Orban to niemiecki podnóżek.
Można gdzieniegdzie przeczytać, że trwa próba wciągnięcia go w strefę wpływów USA: ponoć usańcy mają tam stawiać małe reaktory (SMR), te, które u nas Tusk buduje tak, żeby nigdy nie zacząć. To pasuje do wizyty Vance na Węgrzech i do naszego zaangażowania.
Orbanowi się pali pod tyłkiem, więc może na to pójdzie.
Z rok temu Wojczal bodajże mówił, że jeszcze Węgry będą kupować amerykańskie węglowodory, za pośrednictwem Polski.
Orban jest dużo sprawniejszym politykiem i dlatego uzyskuje więcej.
A co do meritum, to część kibiców dała się wkręcić w spin przeciwko Karolowi Nawrockiemu odnośnie słabo wytłumaczonego weta. To przyczynek do poprawienia jakości komunikacji podczas wetowania.
Węgry nigdy nie przyłączyły się do rezolucji unijnych przeciw Polsce. To coś znaczy.
Jeszcze raz z mojej i koleżanki Cyntii Harasim cycaty na portalu X:
"To nie ludożerka bugodrzańska potrzebuje Orbana, tylko Kaczyński ludożerkę węgierską" (chodzi o wszystkie najgorsze przymioty i cechy ludożerki bugodrzanskiej ze słomianym zapałem i brakiem konsekwencji, labilnością i roszczeniowością)
"Nie wiem. Wiem, że mi się to nie podoba." - tylko to zdanie jest godne uwagi w tym tekście Muchy.
Mucha nie ogarnął chyba jednej rzeczy.
Dlaczego warto nie izolować Orbana? Dlatego że Węgry są zwalczane przez UE. Że są stawiane na margines, że są chłopcem do bicia.
Dziś Węgry, jutro dowolny inny kraj, w tym Polska.
Powiem więcej, gdyby taka kampania nienawiści była przeciwko krajowi z lewicowymi władzami też należy się od takiej nagonki odciąć - jeśli chcemy mieć Europę współpracujących krajów a nie nowy związek radziecki.
Dla jednych Orban to taki gorszy Kaczor, dla innych lepszy, dla Ciebie drugi Tusk.
I poniekąd, wszyscy mają rację. Otóż Fidesz jest i historycznie, o współcześnie odpowiednikiem PO-PiSu. I w pewnym sensie pozwala nam zobaczyć naszą alternatywną wersję historii po 2005 r.
A Peter Magjar mówi, że kontakty Orbana z Putinem ocierają się o zdradę, że grozi za to więzienie i że on doprowadzi tę sprawę do końca. Wyborcza retoryka? Zobaczymy.
Zobaczymy, czy zobaczymy. Gdyż wg sondaży jest tak, że albo jednym głosem wygra pan Węgier, albo jednym koalicja pana Órbana z partią narodowo-ladykarną.
BTW poznałem Polaka mieszkającego od lat w Budzie i Peszcie i powiedział, że praktykujący katolicy występują tam w ilościach raczej homeopatycznych, co zdają sie potwierdzać oficjalne statystyki, tj. 12% Węgrów (ogółem, nie tylko katolików) deklaruje regularne uczestnictwo w nabożeństwach
Sugerujesz, że poprzednie sondaże były predykcją oczekiwań zamawiających, a nie stanu społecznego, a obecnie trwa ich urealnianie?
A bo ja wię? Się nie wypowiadą. Ja tylko mówię co widzę, a jeśli i Kolega spoźrzeć chce, to prosz:
I potem jacyś panowie dodają dwa do dwóch, renormalizują do 100% czyli 199 sztuk i wychodzi tak, o:
Tukej caoś -------------------------------> https://politpro.eu/pl/wegry
A to nie jest tak, że owe węgierskie jowy powodują lekkie problemy z precyzyjnymi predykcjami?
Czyli czym? Sprawnymi rozwiązaniami na poziomie regionalnym połączonych z centralnym (pierwsi wprowadzili wspólne bilety regionalne) i z pronarodowymi rozwiązaniami (Karta Węgra była wzorem dla karty Polaka) i renacjonalizacją różnych gałęzi.
Ale to nie ma dużego znaczenia wziąwszy pod uwagę, że w latach 90tych pewne kwestie się już rozwiązały na naszą korzyść, takie jak brak odsprzedaży dużych podmiotów polskim przedsiębiorcom, co uchroniło nas od oligarchizacji gospodarki, a co za tym idzie polityki. Czesi i Węgrzy, Ukraińcy poszli tą drogą, co ich poblokowało rozwojowo i zmieniło w takie kolesiowskie miasta-państwa (taki baner widzieliśmy wracając z nart, przed kolegi Krakowem).
Trochę to absurd, że o tym tu piszę, bo raczej tu obowiązuje retoryka żalu za złą transformacją (hasła w stylu "trzeba było ich powywieszać"), tak jakbyśmy w rozmowie o przemianach utkwili na poziomie z początku wieku i nie uwzględnianiu porównania z innymi krajami, które kolega słusznie proponuje.
Od poprzedniego notowania delikatna zmiana na niekorzyść reinkarnacji Beli Kuna.
Jestem w tej chwili na Węgrzech (Sopron). Nastroje spotkanych osób są raczej anty-orbanowskie, ale nie wiem czy to reprezentatywna próba.