"Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych (OMZRiK) został wciągnięty w poważny kryzys prawny i reputacyjny. Komornik sądowy już drugi raz zajął środki na bankowym rachunku organizacji w związku z egzekucją należności związanych z prawomocnym wyrokiem sądu. To efekt długotrwałego i celowego unikania wykonania prawomocnego orzeczenia, które zobowiązywało szefów tej fundacji: kryminalistę i słyszącego głosy narkomana Rafała Gawła oraz podejrzanego o oszustwa finansowe Konrada Dulkowskiego, do opublikowania przeprosin oraz uregulowania kosztów sądowego postępowania egzekucyjnego,
Skandaliczne zaniedbania OMZRiK wynikają z przegranego procesu. Sąd Apelacyjny w Warszawie w marcu 2024 roku uznał, że fundacja bezprawnie opublikowała zdjęcie prywatnej osoby oraz dopuściła się siania nienawiści, doprowadzając do fali wulgarnych, nienawistnych komentarzy pod jej adresem. Pomimo jasnego orzeczenia sądu, OMZRiK odmawiał zamieszczenia na swoim profilu Facebook przeprosin, próbując manipulować organem sprawiedliwości zrzutami ekranu na pozorne przeprosiny, które następnie usunięto z profilu organizacji – o ile w ogóle były pierwotnie zamieszczone.
W uzasadnieniu wyroku Sąd podkreślił, że fundacja jako osoba prawna była w pełni odpowiedzialna za treści publikowane na swoich kanałach i nie miała prawa pozwalać na szerzenie nienawiści i obrażanie dobrej imienia obywateli. Pomimo tego OMZRiK nie tylko ignoruje wyrok, ale także ujawnia skrajną niechęć do ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji, celowo przyjmując postawę pogardy wobec prawa.
W związku z zaniechaniem zamieszczenia przeprosin, komornik sądowy Piotr Adamczyk, działający przy Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia przystąpił do przymusowej egzekucji, zajmując środki na rachunku bankowym fundacji, co dla obserwatorów jest rzadkim i bardzo kompromitującym ciągiem czynności wobec organizacji pozarządowej. Na OMZRiK nadal ciąży groźba grzywny w wysokości 10 000 złotych — kara mająca być wymierzona, jeśli organizacja nadal będzie uchylać się od publikacji nakazanych wyrokiem przeprosin."
Dla każdego ojca który był przy narodzinach w ostatniej powiedzmy dekadzie to takie praktyki są już znane, położnicy podają dziecko ojcu po narodzeniu na krótkie kangurowanie na gołą klatkę piersiową. Ale że to ma aż taki wpływ na oba organizmy - niesamowite!
Metoda zaczęła się po cichu w 2014 roku w Szpitalu Uniwersyteckim Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Gdy oddziały położnicze były przepełnione, pielęgniarki zaczęły stosować kontakt „skóra do skóry” z ojcami, aby dać matkom czas na regenerację. To, co zaobserwowały, sprawiło, że całkowicie zmieniły podejście do opieki neonatologicznej.
W ciągu 90 sekund kontaktu poziom testosteronu u ojca spadał o 30%, a oksytocyna — hormon więzi — wzrastała do poziomu wyższego niż u matki. Jego tętno zwalniało, noworodek synchronizował się z nim, a temperatura ciała stabilizowała się szybciej niż w inkubatorze.
Rok później polscy kardiolodzy przeprowadzili kontrolowane badania: noworodki ułożone na nagiej klatce piersiowej ojców płakały o 75% mniej, dwukrotnie szybciej osiągały prawidłowe nasycenie tlenem i wykazywały stabilniejszy rytm dobowy nawet po kilku tygodniach. Ten kontakt nie tylko uspokajał dzieci — on „przeprogramowywał” mężczyzn.
Badania MRI wykonane u tych ojców po kilku miesiącach ujawniły pogrubienie przedniego zakrętu obręczy — obszaru mózgu odpowiedzialnego za empatię i regulację emocji. Naukowcy nazwali to „natychmiastowym imprintingiem ojcostwa”. Jedna z pielęgniarek powiedziała: „Przestaliśmy uczyć mężczyzn, jak trzymać dzieci — to dzieci uczyły ich”.
Praktyka ta rozprzestrzenia się obecnie w Europie pod nazwą „ojcostwo kangurze”. Jeśli kiedykolwiek będziesz mieć taką okazję — spróbuj: koszulka off, dziecko na klatce piersiowej, wspólny oddech przez pięć minut. Bez gadżetów, bez szkoleń — tylko biologia przypominająca sobie własny scenariusz. Poczujesz to natychmiast: ciało nie uczy się ojcostwa — ono się do niego budzi.
North Food, spółka kierowana przez najbogatszego Polaka Michała Sołowowa, właściciel sieci restauracji North Fish, złożył wniosek o upadłość do Sądu Rejonowego w Kielcach. Wniosek ten związany jest z utratą płynności finansowej, jak poinformował Tomasz Durlej, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach. Problemy wynikają m.in. z rosnących kosztów operacyjnych (ceny energii i artykułów spożywczych) oraz kosztów pracy (wyższa płaca minimalna).
Źródło
Cała masa pytań, w stylu czy tam było grane KPO, kto jest wierzycielem tej firmy, kolejna sprawa, to chyba z obecną władzą ten pan jest zblatowany, więc o co chodzi?
@ms.wygnaniec powiedział(a):
To mnie bardzo zdumiewa:
North Food, spółka kierowana przez najbogatszego Polaka Michała Sołowowa, właściciel sieci restauracji North Fish, złożył wniosek o upadłość do Sądu Rejonowego w Kielcach. Wniosek ten związany jest z utratą płynności finansowej, jak poinformował Tomasz Durlej, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach. Problemy wynikają m.in. z rosnących kosztów operacyjnych (ceny energii i artykułów spożywczych) oraz kosztów pracy (wyższa płaca minimalna).
Źródło
Cała masa pytań, w stylu czy tam było grane KPO, kto jest wierzycielem tej firmy, kolejna sprawa, to chyba z obecną władzą ten pan jest zblatowany, więc o co chodzi?
""GW" podkreśla, że "właścicielem North Foodu jest formalnie należący do Sołowowa wiedeński MS Galleon GmbH"" ?
Miło mi poinformować, że nasz instytut Gerontology Research Group @GerontologyGrg będący od 35 lat światowym autorytetem w dziedzinie walidacji wieku najstarszych osób uznał, że Najstarszą Polką żyjącą współcześnie jest pani Anna Winiarska z Huty Gogołowskiej, gmina Frysztak, powiat Strzyżów, Województwo Podkarpackie; ur. 23.02.1915, lat 110. Jutro przypadają Jej wspaniałe 111. urodziny.
Pani Anna jest jedną z ostatnich osób urodzonych przed Odzyskaniem Niepodległości. Urodziła się w zaborze Austro-Węgier. Wychowała czwórkę dzieci, mieszka z najmłodszym synem Kazimierzem. Jest jedną z zaledwie trzech mieszkanek w historii Podkarpacia, które ten wiek osiągnęły. Skalę wyjątkowości podkreśla fakt, że wciąż większość państw świata nigdy nie miało w swojej historii 110-latki, której wiek zostałby naukowo potwierdzony.
Pani Anna mimo swojego wieku pozostaje osobą pogodną i towarzyską. Jest też bardzo wierząca. Swoją długowieczność przypisuje m. in. zbilansowanej diecie i odporności na stres.
Tak wyjątkowe wydarzenie nie byłoby możliwe gdyby nie międzypokoleniowa miłość i troskliwa opieka, którą otaczają panią Annę kochający najbliżsi. To wzór do naśladowania dla wszystkich nas.
"Na początku Wielkiego Postu rozpoczyna się ostatni etap przygotowań dla dorosłych i nastolatków, którzy w Wielką Sobotę przyjmą chrzest. Z kolejnych francuskich diecezji napływają dane, które potwierdzają, że liczba proszących o chrzest stale rośnie. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku zostanie przekroczony kolejny rekordowy próg 20 tys. osób."
Siostra Maria Rafaela – od ponad 20 lat przełożona Klasztoru Mniszek Klarysek od Wieczystej Adoracji w Kłodzku – odznaczona została przez prezydenta Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności charytatywnej i społecznej na rzecz osób potrzebujących pomocy i wsparcia
W niedzielę, 8 marca prezydent Karol Nawrocki wręczył odznaczenia państwowe 11 zasłużonym kobietom. Uroczystość odbyła się w Pałacu Prezydenckim z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet. Wśród odznaczonych jest Teresa Sosnowska, s. Maria Rafaela – matka przełożona Klasztoru Mniszek Klarysek od Wieczystej Adoracji w Kłodzku. – Pomimo klauzulowego charakteru zgromadzenia, siostra wprowadziła praktykę „wychodzenia” do osób potrzebujących, w tym w kryzysie bezdomności, wielodzietnych rodzin oraz wszystkich potrzebujących bez względu na wyznawane poglądy. Podczas powodzi w 2024 roku koordynowała pomoc dla mieszkańców Kłodzka i okolic, organizowała zbiórkę środków i materiałów dla osób poszkodowanych – czytamy w uzasadnieniu na oficjalnej stronie Prezydenta RP.
To ogromne wyróżnienie, gdyż siostra Rafaela jest pierwszą zakonnicą klauzurową odznaczoną Krzyżem Kawalerskim.
@trep powiedział(a):
Gościliśmy dziś Żyrafę - opowiedziała nam taką historię swojego znajomego. Był on nałogowym pijakiem, ale takim, który w pijanym widzie spał na ulicy, raz tu raz tam. Któregoś letniego dnia padł akurat pod murem klasztoru karmelitanek bosych na ul. św. Teresy od Dzieciątka Jezus.
Obudził się, spojrzał na mur klasztoru a na murze siedzi zakonnica i macha nogami.
Potem wstała i zaczęła iść po murze w stronę furty. To on też wstał i poszedł w stronę furty. Furta była zamknięta, więc zadzwonił. Podeszła s. furtianka i się go grzecznie pyta, czego on chce
-- A bo tu była taka siostra i szła po tym murze i się boję czy się jej nic nie stało.
-- Panie, chyba pan żeś jeszcze nie wytrzeźwiał.
-- No tam poszła w stronę kościoła (wejście do kościoła jest z pobudynku klasztoru, przez takie szklane drzwi). Siostra mi pokaże inne siostry, powiem, która to była.
-- Panie, przecież to jest zakon klauzurowy, żadnej siostry panu nie pokażę.
A koleś stojąc już przy tych szklanych drzwiach mówi:
-- Już nie trzeba, już ją widzę, to ta! - pokazuje palcem na ołtarz:
Facet od tej chwili nie wziął już kropli ankoholu do ust, zaczął się angażować w jakieś różne inicjatywy, był głównym spiritus movens takiej organizacji pomagającej wychodzić ludziom z różnorakich kryzysów, zajął się ewangelizacją.
A skąd ten obraz z głównego ołtarza znalazł się na głównym ołtarzu klasztoru świątynnego? Odpowiedź (łączącą się nieco z Brzostem) znajdziecie pod tym linkiem.
Polecam również osadzony w artykule krótki (11m) filmik, na którym o sprawie opowiada o. Ernest Zielonka - przeor łódzkiego oddziału karmelitów bosych, który tam sprawuje nierzadko Eucharystię - w ogóle to niesamowity mózg, rzuca na lewo i prawo cytatami z Kirkegaarda, Heideggera, wplata w to po francusku wypowiedzi Tereni (jest jej wielkim miłośnikiem), ma przebogatą wiedzę biblijną - zarówno jak chodzi o egzegezę jak i realia historyczne. Słuchanie jego kazań to prawdziwa uczta. Swoje kwestie liturgiczne wypowiada po łacinie a przed ołtarzem kłania się głową poniżej poziomu blatu. Jeśli ktoś jest z Łodzi lub okolic - gorąco zachęcam do odwiedzin klasztoru. Msze w tygodniu o 8 a w niedziele o 9.
Kilkanaście lat temu Maltizzy przetłumaczyła i wydała bodaj jako pierwsza po polsku dzieło abp. Fultona Johna Sheena. Do książeczki był dołączony obrazek kapłana z modlitwą na rewersie:
Modły zostały wysłuchane. Papież Leon ustalił datę beatyfikacji abp. Fultona Sheena na 24.09.2026 r.
@trep powiedział(a):
Kilkanaście lat temu Maltizzy przetłumaczyła i wydała bodaj jako pierwsza po polsku dzieło abp. Fultona Johna Sheena. Do książeczki był dołączony obrazek kapłana z modlitwą na rewersie:
Modły zostały wysłuchane. Papież Leon ustalił datę beatyfikacji abp. Fultona Sheena na 24.09.2026 r.
Na początku naszej wspólnej drogi chcę Was zaprosić i gorąco zachęcić do odnowienia naszej miłości do Najświętszego Sakramentu. Wyrazem tej miłości niech będzie przyjmowanie Komunii św. pod dwiema postaciami w każdy czwartek na wszystkich Mszach Świętych. W tym dniu w sposób szczególny wracamy pamięcią do Wieczernika, gdzie Pan Jezus po raz pierwszy wziął chleb i kielich z winem, dając nam samego siebie. Wyrażam zatem moje pragnienie, aby w naszej Archidiecezji czwartki stały się prawdziwym „świętem Eucharystii”. Proszę zatem braci kapłanów, aby wierni mogli przyjmować Komunię Świętą pod obiema postaciami: Ciała i Krwi Pańskiej (Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego, nr 283). Znak Uczty Eucharystycznej staje się wtedy pełniejszy i jeszcze mocniej uświadamia nam, że uczestniczymy w niebiańskiej Uczcie Baranka (por. Ap 19, 7), do której zaprasza nas sam Bóg. Podejdźmy do tej tajemnicy ołtarza z wielkim pragnieniem i otwartym sercem.
Proszę jednocześnie, aby Duszpasterze odpowiednio przygotowali wiernych do tego szczególnego znaku Komunii Świętej pod obiema postaciami – Ciała i Krwi Pańskiej (OWMR, nr 283-285). Pomocą niech będą następujące wskazówki:
Komunię Świętą pod dwiema postaciami przyjmujemy wyłącznie do ust,
kapłani mogą użyć formularza Mszy o Najświętszej Eucharystii (182’’), jeśli przepisy liturgiczne na to pozwalają,
zachęcam do używania w tym dniu aklamacji po konsekracji: „Wielka jest tajemnica naszej wiary”…
Pragnę także poinformować, że każdego dnia będę celebrował Mszę św. w naszej łódzkiej Archikatedrze o godz. 7.00, o ile mi na to pozwolą inne zadania duszpasterskie. Serdecznie na tę Eucharystię zapraszam.
Komentarz
Jest robota do zrobienia
Niestety, nie pomogę. Już subskrybuję.
Ja też ale można zrobić "Polub i podaj dalej"
A jednak mogłem. Okazało się, że kilka moich adresów mailowych gmailowych mogło zasubskrybować.
"Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych (OMZRiK) został wciągnięty w poważny kryzys prawny i reputacyjny. Komornik sądowy już drugi raz zajął środki na bankowym rachunku organizacji w związku z egzekucją należności związanych z prawomocnym wyrokiem sądu. To efekt długotrwałego i celowego unikania wykonania prawomocnego orzeczenia, które zobowiązywało szefów tej fundacji: kryminalistę i słyszącego głosy narkomana Rafała Gawła oraz podejrzanego o oszustwa finansowe Konrada Dulkowskiego, do opublikowania przeprosin oraz uregulowania kosztów sądowego postępowania egzekucyjnego,
Skandaliczne zaniedbania OMZRiK wynikają z przegranego procesu. Sąd Apelacyjny w Warszawie w marcu 2024 roku uznał, że fundacja bezprawnie opublikowała zdjęcie prywatnej osoby oraz dopuściła się siania nienawiści, doprowadzając do fali wulgarnych, nienawistnych komentarzy pod jej adresem. Pomimo jasnego orzeczenia sądu, OMZRiK odmawiał zamieszczenia na swoim profilu Facebook przeprosin, próbując manipulować organem sprawiedliwości zrzutami ekranu na pozorne przeprosiny, które następnie usunięto z profilu organizacji – o ile w ogóle były pierwotnie zamieszczone.
W uzasadnieniu wyroku Sąd podkreślił, że fundacja jako osoba prawna była w pełni odpowiedzialna za treści publikowane na swoich kanałach i nie miała prawa pozwalać na szerzenie nienawiści i obrażanie dobrej imienia obywateli. Pomimo tego OMZRiK nie tylko ignoruje wyrok, ale także ujawnia skrajną niechęć do ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji, celowo przyjmując postawę pogardy wobec prawa.
W związku z zaniechaniem zamieszczenia przeprosin, komornik sądowy Piotr Adamczyk, działający przy Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia przystąpił do przymusowej egzekucji, zajmując środki na rachunku bankowym fundacji, co dla obserwatorów jest rzadkim i bardzo kompromitującym ciągiem czynności wobec organizacji pozarządowej. Na OMZRiK nadal ciąży groźba grzywny w wysokości 10 000 złotych — kara mająca być wymierzona, jeśli organizacja nadal będzie uchylać się od publikacji nakazanych wyrokiem przeprosin."
https://www.magnapolonia.org/jaczejka-omzrik-komornik-zajal-jej-konto/
Dla każdego ojca który był przy narodzinach w ostatniej powiedzmy dekadzie to takie praktyki są już znane, położnicy podają dziecko ojcu po narodzeniu na krótkie kangurowanie na gołą klatkę piersiową. Ale że to ma aż taki wpływ na oba organizmy - niesamowite!
Metoda zaczęła się po cichu w 2014 roku w Szpitalu Uniwersyteckim Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Gdy oddziały położnicze były przepełnione, pielęgniarki zaczęły stosować kontakt „skóra do skóry” z ojcami, aby dać matkom czas na regenerację. To, co zaobserwowały, sprawiło, że całkowicie zmieniły podejście do opieki neonatologicznej.
W ciągu 90 sekund kontaktu poziom testosteronu u ojca spadał o 30%, a oksytocyna — hormon więzi — wzrastała do poziomu wyższego niż u matki. Jego tętno zwalniało, noworodek synchronizował się z nim, a temperatura ciała stabilizowała się szybciej niż w inkubatorze.
Rok później polscy kardiolodzy przeprowadzili kontrolowane badania: noworodki ułożone na nagiej klatce piersiowej ojców płakały o 75% mniej, dwukrotnie szybciej osiągały prawidłowe nasycenie tlenem i wykazywały stabilniejszy rytm dobowy nawet po kilku tygodniach. Ten kontakt nie tylko uspokajał dzieci — on „przeprogramowywał” mężczyzn.
Badania MRI wykonane u tych ojców po kilku miesiącach ujawniły pogrubienie przedniego zakrętu obręczy — obszaru mózgu odpowiedzialnego za empatię i regulację emocji. Naukowcy nazwali to „natychmiastowym imprintingiem ojcostwa”. Jedna z pielęgniarek powiedziała: „Przestaliśmy uczyć mężczyzn, jak trzymać dzieci — to dzieci uczyły ich”.
Praktyka ta rozprzestrzenia się obecnie w Europie pod nazwą „ojcostwo kangurze”. Jeśli kiedykolwiek będziesz mieć taką okazję — spróbuj: koszulka off, dziecko na klatce piersiowej, wspólny oddech przez pięć minut. Bez gadżetów, bez szkoleń — tylko biologia przypominająca sobie własny scenariusz. Poczujesz to natychmiast: ciało nie uczy się ojcostwa — ono się do niego budzi.
Słodkie, szkoda żem nie wiedział.
A ci Francuzi to rozumiem wszyscy po AM i Politechnice?
Mam instynktowną sympatię do tych 18 milionów Niemców.
Biorąc pod uwagę, że lekarze i inżynierowie stanowią kilkanaście % ludności Francji, to na pewno nie.
Urodzeni na żabiej ziemi już się liczą za Francuzów.
Razem z dziećmi w pierwszym pokoleniu jest kilkanaście %
To mnie bardzo zdumiewa:
Źródło
Cała masa pytań, w stylu czy tam było grane KPO, kto jest wierzycielem tej firmy, kolejna sprawa, to chyba z obecną władzą ten pan jest zblatowany, więc o co chodzi?
Szkoda, bo lubiłem tam zjeść.
""GW" podkreśla, że "właścicielem North Foodu jest formalnie należący do Sołowowa wiedeński MS Galleon GmbH"" ?
Miło mi poinformować, że nasz instytut Gerontology Research Group @GerontologyGrg będący od 35 lat światowym autorytetem w dziedzinie walidacji wieku najstarszych osób uznał, że Najstarszą Polką żyjącą współcześnie jest pani Anna Winiarska z Huty Gogołowskiej, gmina Frysztak, powiat Strzyżów, Województwo Podkarpackie; ur. 23.02.1915, lat 110. Jutro przypadają Jej wspaniałe 111. urodziny.
https://grg-supercentenarians.org/anna-winiarska/
Pani Anna jest jedną z ostatnich osób urodzonych przed Odzyskaniem Niepodległości. Urodziła się w zaborze Austro-Węgier. Wychowała czwórkę dzieci, mieszka z najmłodszym synem Kazimierzem. Jest jedną z zaledwie trzech mieszkanek w historii Podkarpacia, które ten wiek osiągnęły. Skalę wyjątkowości podkreśla fakt, że wciąż większość państw świata nigdy nie miało w swojej historii 110-latki, której wiek zostałby naukowo potwierdzony.
Pani Anna mimo swojego wieku pozostaje osobą pogodną i towarzyską. Jest też bardzo wierząca. Swoją długowieczność przypisuje m. in. zbilansowanej diecie i odporności na stres.
Tak wyjątkowe wydarzenie nie byłoby możliwe gdyby nie międzypokoleniowa miłość i troskliwa opieka, którą otaczają panią Annę kochający najbliżsi. To wzór do naśladowania dla wszystkich nas.
Zdjęcie z VII 25
"Na początku Wielkiego Postu rozpoczyna się ostatni etap przygotowań dla dorosłych i nastolatków, którzy w Wielką Sobotę przyjmą chrzest. Z kolejnych francuskich diecezji napływają dane, które potwierdzają, że liczba proszących o chrzest stale rośnie. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku zostanie przekroczony kolejny rekordowy próg 20 tys. osób."
https://www.vaticannews.va/pl/kosciol/news/2026-03/kolejny-rekord-we-francji-20-tys-doroslych-prosi-o-chrzest.html
Siostra Maria Rafaela – od ponad 20 lat przełożona Klasztoru Mniszek Klarysek od Wieczystej Adoracji w Kłodzku – odznaczona została przez prezydenta Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności charytatywnej i społecznej na rzecz osób potrzebujących pomocy i wsparcia
W niedzielę, 8 marca prezydent Karol Nawrocki wręczył odznaczenia państwowe 11 zasłużonym kobietom. Uroczystość odbyła się w Pałacu Prezydenckim z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet. Wśród odznaczonych jest Teresa Sosnowska, s. Maria Rafaela – matka przełożona Klasztoru Mniszek Klarysek od Wieczystej Adoracji w Kłodzku. – Pomimo klauzulowego charakteru zgromadzenia, siostra wprowadziła praktykę „wychodzenia” do osób potrzebujących, w tym w kryzysie bezdomności, wielodzietnych rodzin oraz wszystkich potrzebujących bez względu na wyznawane poglądy. Podczas powodzi w 2024 roku koordynowała pomoc dla mieszkańców Kłodzka i okolic, organizowała zbiórkę środków i materiałów dla osób poszkodowanych – czytamy w uzasadnieniu na oficjalnej stronie Prezydenta RP.
To ogromne wyróżnienie, gdyż siostra Rafaela jest pierwszą zakonnicą klauzurową odznaczoną Krzyżem Kawalerskim.
Formalnie stają się nimi w momencie 18 urodzin.
Między 18 a 19 urodzinami , mają rok na odrzucenie obywatelstwa (oświadczenie przed sądem).
Po 19 urodzinach dostają kwit na podstawie którego występują o dowód.
A skąd ten obraz z głównego ołtarza znalazł się na głównym ołtarzu klasztoru świątynnego? Odpowiedź (łączącą się nieco z Brzostem) znajdziecie pod tym linkiem.
https://www.archidiecezja.lodz.pl/aktualnosci/2020/08/sw-teresa-od-dzieciatka-jezus-z-powstania-warszawskiego
Polecam również osadzony w artykule krótki (11m) filmik, na którym o sprawie opowiada o. Ernest Zielonka - przeor łódzkiego oddziału karmelitów bosych, który tam sprawuje nierzadko Eucharystię - w ogóle to niesamowity mózg, rzuca na lewo i prawo cytatami z Kirkegaarda, Heideggera, wplata w to po francusku wypowiedzi Tereni (jest jej wielkim miłośnikiem), ma przebogatą wiedzę biblijną - zarówno jak chodzi o egzegezę jak i realia historyczne. Słuchanie jego kazań to prawdziwa uczta. Swoje kwestie liturgiczne wypowiada po łacinie a przed ołtarzem kłania się głową poniżej poziomu blatu. Jeśli ktoś jest z Łodzi lub okolic - gorąco zachęcam do odwiedzin klasztoru. Msze w tygodniu o 8 a w niedziele o 9.
Kilkanaście lat temu Maltizzy przetłumaczyła i wydała bodaj jako pierwsza po polsku dzieło abp. Fultona Johna Sheena. Do książeczki był dołączony obrazek kapłana z modlitwą na rewersie:
Modły zostały wysłuchane. Papież Leon ustalił datę beatyfikacji abp. Fultona Sheena na 24.09.2026 r.
+++
Chwała Panu
Kardynał Krajewski:
Na początku naszej wspólnej drogi chcę Was zaprosić i gorąco zachęcić do odnowienia naszej miłości do Najświętszego Sakramentu. Wyrazem tej miłości niech będzie przyjmowanie Komunii św. pod dwiema postaciami w każdy czwartek na wszystkich Mszach Świętych. W tym dniu w sposób szczególny wracamy pamięcią do Wieczernika, gdzie Pan Jezus po raz pierwszy wziął chleb i kielich z winem, dając nam samego siebie. Wyrażam zatem moje pragnienie, aby w naszej Archidiecezji czwartki stały się prawdziwym „świętem Eucharystii”. Proszę zatem braci kapłanów, aby wierni mogli przyjmować Komunię Świętą pod obiema postaciami: Ciała i Krwi Pańskiej (Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego, nr 283). Znak Uczty Eucharystycznej staje się wtedy pełniejszy i jeszcze mocniej uświadamia nam, że uczestniczymy w niebiańskiej Uczcie Baranka (por. Ap 19, 7), do której zaprasza nas sam Bóg. Podejdźmy do tej tajemnicy ołtarza z wielkim pragnieniem i otwartym sercem.
Proszę jednocześnie, aby Duszpasterze odpowiednio przygotowali wiernych do tego szczególnego znaku Komunii Świętej pod obiema postaciami – Ciała i Krwi Pańskiej (OWMR, nr 283-285). Pomocą niech będą następujące wskazówki:
Komunię Świętą pod dwiema postaciami przyjmujemy wyłącznie do ust,
kapłani mogą użyć formularza Mszy o Najświętszej Eucharystii (182’’), jeśli przepisy liturgiczne na to pozwalają,
zachęcam do używania w tym dniu aklamacji po konsekracji: „Wielka jest tajemnica naszej wiary”…
Pragnę także poinformować, że każdego dnia będę celebrował Mszę św. w naszej łódzkiej Archikatedrze o godz. 7.00, o ile mi na to pozwolą inne zadania duszpasterskie. Serdecznie na tę Eucharystię zapraszam.