Ciekawe podsumowanie obecnych tarć w łonie episkopatu.
Ciekawe. Owszem. Ja jednak zostałem parę miesięcy temu "karmelitą" i wszystkim polecam.
Nie ma tam Rysiów, Franciszków (przynajmniej tych silących się na kontrowersje).
Nie ma transów i innych zboków.
Nie ma żydów i gojów.
Nie ma "piekła nie ma" ani "oj dana dana, nie ma szatana".
Nie ma tańców, pantomim, ani innych takich.
Nie ma oburzanka, orania, orek i podobnych.
Nie ma telemarków.
Jest praca nad osobistą relacją z Bogiem.
Jest głoszenie Chrystusa zmartwychwstałego ale z ranami.
Jest doktryna Kościoła.
Jest opieka Niepokalanej.
Jest modlitwa.
Jest szacunek do liturgii i Sakramentów Świętych.
Jest niemal codziennie Komunia Święta pod dwiema postaciami.
Zapewne gdzieś obok was jest klasztor karmelitanek bosych albo kościół parafialny karmelitów. Rozważcie nawiedzenie go, choćby na próbę, z ciekawości.
@los powiedział(a):
Może być jeszcze gorzej - on naprawdę nim jest.
...intelektualista, tak, i to zawodowy, akademicki. Intelektualiści w trybie dialogowania z intelektualistami
Poniekąd to jest teraz właściwie wymagane lub przynajmniej mocno oczekiwane w odniesieniu do episkopatu. Rozmawiałem niedawno ze znajomym kapłanem o typach na nowego pasterza diecezji, bo widać już na horyzoncie zmianę i padł argument, że jeden kandydat ma przewagę na innym bo ma habilitację.
Bycie intelektualistą to nie powód do wstydu czy żalu, ale co innego jeśli się nie ma kontroli nad tym i wpadnie w intelektualizm. Wtedy może czasem coś zabrzmieć niezręcznie.
X. kardynał wpadł w pułapkę przyjmując zaproszenie, bo taka audycja jak ta u red. Rymanowskiego to jest nowy typ audytorium - nie wiadomo właściwie do kogo się mówi. Kardynał zdaje się wybrał/wpadł w tryb rozmawiam z redaktorem, dlatego zaczął od "chyba aż tak to nie". W pewnym sensie jest to naturalne, ale w tym przypadku zgubne, bo kiedy słuchają wierni to trzeba dawać świadectwo, przepowiadać, a nie dialogować.
Rymanowski zdaje się też go zaskoczył tym pytaniem.
@Filioquist powiedział(a):
X. kardynał wpadł w pułapkę przyjmując zaproszenie, bo taka audycja jak ta u red. Rymanowskiego to jest nowy typ audytorium - nie wiadomo właściwie do kogo się mówi. Kardynał zdaje się wybrał/wpadł w tryb rozmawiam z redaktorem, dlatego zaczął od "chyba aż tak to nie". W pewnym sensie jest to naturalne, ale w tym przypadku zgubne, bo kiedy słuchają wierni to trzeba dawać świadectwo, przepowiadać, a nie dialogować.
Rymanowski zdaje się też go zaskoczył tym pytaniem.
Jak mam z kimś rozmawiać, to proszę o agendę abym mógł się przygotować, a nie mam nawet wiedzy obszarowej, gdzie jestem specjalistą, w każdym szczególe w pamięci.
Jak ktoś wychodzi poza agendę, to stają się wyjątkowo ostrożny aby nie popełnić błędu.
Jak mnie ktoś zaskoczy pytaniem, to w przypadku dezorientacji ratuje mnie akt strzelisty (modlitwa jak reflektor oświetla właściwe miejsca w mroku i mgłach).
Jak jesteś w kontekście publicznym, to reprezentujesz, czyli najpierw prezentujesz wartości najważniejsze, a dopiero po tym, bawisz się w różnicowanie i odcienie.
Reasumując, los napisał to wcześniej, wadą wypowiedzi był jej bełkotliwy charakter.
Ciekawe podsumowanie obecnych tarć w łonie episkopatu.
Ciekawe. Owszem. Ja jednak zostałem parę miesięcy temu "karmelitą" i wszystkim polecam.
...ło ciekawe, bo karmel to chyba inny styl Mariologii niż franciszkański św. Maksymiliana?
Miłuję oba typy mariologii. Zresztą ani do Maxa ani do Karmelu nie przyciąga mnie jakiś konkretny typ mariologii, o których to typach nie wiem z tzw. goła nic.
Bardzo dobrze. Wyśmienite miejsce dla lubiących bić pianę i przepychać kolanem przez ucho igielne i tracić przy tym mnóstwo czasu oraz energii... (zamiast zajmować się rzeczami zasadniczymi w warunkach życia w kryptodyktaturze żurkowo-tuskowej)
Ciekawe podsumowanie obecnych tarć w łonie episkopatu.
Ciekawe. Owszem. Ja jednak zostałem parę miesięcy temu "karmelitą" i wszystkim polecam.
...ło ciekawe, bo karmel to chyba inny styl Mariologii niż franciszkański św. Maksymiliana?
Zasadniczo każdy, kto przyjął szkaplerz karmelitański został tym samym członkiem Rodziny Karmelitańskiej. Pewnie niejedna taka osoba jest na forum.
...no tak wiadomo, ale odniosłem wrażenie, że w przypadku kol. trepa chodzi o przyjęcie tego stylu duchowości karmelu bardziej całościowo a wcześniej odnosiłem wrażenie, że raczy On w tym aspekcie grawitować raczej ku tercjarstwu franciszkańskiemu
Nie wiem nawet, co oznacza słowo "tercjarstwo". Od zawsze czułem, że Max jest moim fanem a lektura jego pism to przeczucie potwierdziła - a jednak krótko potem skierował me kroki ku Karmelowi, który całościowo i w każdym szczególe mnie zachwyca (nie jest to zachwyt egzaltowany a raczej wyrozumowany). Karmelici bosi to je ono. Karmelitanki bose też rzecz jasna.
@trep powiedział(a):
Nie wiem nawet, co oznacza słowo "tercjarstwo". Od zawsze czułem, że Max jest moim fanem a lektura jego pism to przeczucie potwierdziła - a jednak krótko potem skierował me kroki ku Karmelowi, który całościowo i w każdym szczególe mnie zachwyca (nie jest to zachwyt egzaltowany a raczej wyrozumowany). Karmelici bosi to je ono. Karmelitanki bose też rzecz jasna.
Przypominam, że na stronie DLP90 koleżanka Murdelio, lekarka zajmująca się badaniem cudu w Legnicy, nowszego od Sokółki, pięknie opowiada o swoich doświadczeniach w tym procesie. Wykład kończy wspaniałą pointą.
Jak dla mnie nic nie przebije oświadczenia Akademii Medycznej w Białymstoku, że z badaniami nic nie mają wspólnego, bo to tylko prywatnie i po godzinach ich pracownik (bardzo doświadczony) na ich sprzęcie, zgodnie z procedurami obowiązującymi w zakładzie badania przeprowadził, więc to nie zrobił pracownik naukowy z wieloletnim doświadczeniem, tylko osoba prywatna. Oraz na drugą stronę, doniesienia na prokuraturę jakiś lewaków, o popełnieniu zbrodni, bo skoro badania medyczne stwierdziły, że to kawałek mięśnia sercowego osoby umierającej w męczarni to...
Nie mam linków, za dawno to było.
Uniwersytet Medyczny w Białymstoku odcina się w oficjalnym stanowisku od wyników badań, które zostały przeprowadzone przez pracowników tej uczelni w sprawie tzw. cudu w Sokółce w woj. podlaskim - poinformował rzecznik tej uczelni prof. Lech Chyczewski.
(...) - Myśmy tego nie robili, jako uczelnia - powiedział Chyczewski i dodał, że badania zostały przeprowadzone w sposób nielegalny, "po cichu", poza oficjalną drogą. Miało to miejsce w Akademickim Zakładzie Diagnostyki Patomorfologicznej.
(...) "Są doświadczonymi patologami, więc z dużym prawdopodobieństwem badana przez nich tkanka pochodzi z mięśnia serca. Nasuwa się pytanie: z czyjego serca?" - pisze rzecznik Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.
(...) Prof. Chyczewski uważa, że koledzy, którzy podjęli się diagnozy popełnili szkolny błąd, polegający na tym, że próbowali połączyć teologię i biologię, a to jego zdaniem jest niemożliwe.
Źródło omówienia fikołków.
Przerkaziory infekowały przestrzeń publiczną wyboldowana frazą. Skala bezczelnej manipulacji bardzo mnie wtedy zdumiała, bo to już był czas internetu, a nie lata dziewięćdziesiąte.
A 06.10.2009:
W poniedziałek do prokuratury trafiło oficjalne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, złożone przez Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów, które chce ustalenia pochodzenia tych szczątków.
Metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś powołał komisję, która zbada sposób zarządzania w ostatnich latach majątkiem jednej z najbogatszych parafii w Polsce – parafii mariackiej w Krakowie. Zgodę w tej sprawie wyraził papież Leon XIV. Największe kontrowersje budzi jednak fakt, że na czele komisji stanie Jerzy Hausner, w czasach PRL wieloletni członek PZPR, po 1989 r. związany z SLD.
Komentarz
A kobiety z piorunami na Pl.3 Krzyży? (Filiks!)
Pamiętam też jedną parę na Paradzie Równości w rozmowie z Jaokiem...
https://tysol.pl/tygodnik-solidarnosc/co-dzieli-kosciol-w-polsce,169920
Ciekawe podsumowanie obecnych tarć w łonie episkopatu.
Ciekawe. Owszem. Ja jednak zostałem parę miesięcy temu "karmelitą" i wszystkim polecam.
Nie ma tam Rysiów, Franciszków (przynajmniej tych silących się na kontrowersje).
Nie ma transów i innych zboków.
Nie ma żydów i gojów.
Nie ma "piekła nie ma" ani "oj dana dana, nie ma szatana".
Nie ma tańców, pantomim, ani innych takich.
Nie ma oburzanka, orania, orek i podobnych.
Nie ma telemarków.
Jest praca nad osobistą relacją z Bogiem.
Jest głoszenie Chrystusa zmartwychwstałego ale z ranami.
Jest doktryna Kościoła.
Jest opieka Niepokalanej.
Jest modlitwa.
Jest szacunek do liturgii i Sakramentów Świętych.
Jest niemal codziennie Komunia Święta pod dwiema postaciami.
Zapewne gdzieś obok was jest klasztor karmelitanek bosych albo kościół parafialny karmelitów. Rozważcie nawiedzenie go, choćby na próbę, z ciekawości.
https://voca.ro/18XR5DwqkluS
...intelektualista, tak, i to zawodowy, akademicki. Intelektualiści w trybie dialogowania z intelektualistami
Poniekąd to jest teraz właściwie wymagane lub przynajmniej mocno oczekiwane w odniesieniu do episkopatu. Rozmawiałem niedawno ze znajomym kapłanem o typach na nowego pasterza diecezji, bo widać już na horyzoncie zmianę i padł argument, że jeden kandydat ma przewagę na innym bo ma habilitację.
Bycie intelektualistą to nie powód do wstydu czy żalu, ale co innego jeśli się nie ma kontroli nad tym i wpadnie w intelektualizm. Wtedy może czasem coś zabrzmieć niezręcznie.
X. kardynał wpadł w pułapkę przyjmując zaproszenie, bo taka audycja jak ta u red. Rymanowskiego to jest nowy typ audytorium - nie wiadomo właściwie do kogo się mówi. Kardynał zdaje się wybrał/wpadł w tryb rozmawiam z redaktorem, dlatego zaczął od "chyba aż tak to nie". W pewnym sensie jest to naturalne, ale w tym przypadku zgubne, bo kiedy słuchają wierni to trzeba dawać świadectwo, przepowiadać, a nie dialogować.
Rymanowski zdaje się też go zaskoczył tym pytaniem.
Bez związku mnie najszło:

Reasumując, los napisał to wcześniej, wadą wypowiedzi był jej bełkotliwy charakter.
...ło ciekawe, bo karmel to chyba inny styl Mariologii niż franciszkański św. Maksymiliana?
Wydzieliłem
Miłuję oba typy mariologii. Zresztą ani do Maxa ani do Karmelu nie przyciąga mnie jakiś konkretny typ mariologii, o których to typach nie wiem z tzw. goła nic.
...a ok, odnosiłem wrażenie, że do Maxa styl Mariologii jednak
ps. właściwe słowo to styl nie typ, przejęzyczenie
Max był zakochany w karmelitance bosej jako i ja jestem - w nim zresztą też.
A kardynał ma już swój wątas:
https://excathedra.pl/discussion/12257/nagroda/p1
Bardzo dobrze. Wyśmienite miejsce dla lubiących bić pianę i przepychać kolanem przez ucho igielne i tracić przy tym mnóstwo czasu oraz energii... (zamiast zajmować się rzeczami zasadniczymi w warunkach życia w kryptodyktaturze żurkowo-tuskowej)
Jestem szczerze zszokowany uniesieniem, jakie wywołała ta wypowiedź.
Zasadniczo każdy, kto przyjął szkaplerz karmelitański został tym samym członkiem Rodziny Karmelitańskiej. Pewnie niejedna taka osoba jest na forum.
...no tak wiadomo, ale odniosłem wrażenie, że w przypadku kol. trepa chodzi o przyjęcie tego stylu duchowości karmelu bardziej całościowo a wcześniej odnosiłem wrażenie, że raczy On w tym aspekcie grawitować raczej ku tercjarstwu franciszkańskiemu
Nie wiem nawet, co oznacza słowo "tercjarstwo". Od zawsze czułem, że Max jest moim fanem a lektura jego pism to przeczucie potwierdziła - a jednak krótko potem skierował me kroki ku Karmelowi, który całościowo i w każdym szczególe mnie zachwyca (nie jest to zachwyt egzaltowany a raczej wyrozumowany). Karmelici bosi to je ono. Karmelitanki bose też rzecz jasna.
Ale w Niepokalanowie też jest gitowo! gdyby ktoś pytał.
Taki dajmy na to bohater tego wątku ponoć w ogóle tego klasztoru nie nawiedza - a to też o czymś świadczy.
...cóż mogę dodać poza - lubię to
...mamy w Lublinie piękny klasztor i to jeszcze pod wezwaniem św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny i (historycznie) św. Teresy z Ávili
O! Cuda eucharystyczne to są dowody!
Strach przed cudami eucharystycznymi jest nieprawdopodobny, dopiero mi to Sokółka uświadomiła.
Przypominam, że na stronie DLP90 koleżanka Murdelio, lekarka zajmująca się badaniem cudu w Legnicy, nowszego od Sokółki, pięknie opowiada o swoich doświadczeniach w tym procesie. Wykład kończy wspaniałą pointą.
Proszę linka
Jak dla mnie nic nie przebije oświadczenia Akademii Medycznej w Białymstoku, że z badaniami nic nie mają wspólnego, bo to tylko prywatnie i po godzinach ich pracownik (bardzo doświadczony) na ich sprzęcie, zgodnie z procedurami obowiązującymi w zakładzie badania przeprowadził, więc to nie zrobił pracownik naukowy z wieloletnim doświadczeniem, tylko osoba prywatna. Oraz na drugą stronę, doniesienia na prokuraturę jakiś lewaków, o popełnieniu zbrodni, bo skoro badania medyczne stwierdziły, że to kawałek mięśnia sercowego osoby umierającej w męczarni to...
Nie mam linków, za dawno to było.
Bardzo dawno.
2000 lat temu.
👣
🐾
🐾
Svp
https://www.legnica.fm/duszpasterstwo-ludzi-pracy/51708-o-wydarzeniu-eucharystycznym-w-dlp-90-wyklad
No dobra, odszukałem:
Źródło omówienia fikołków.
Przerkaziory infekowały przestrzeń publiczną wyboldowana frazą. Skala bezczelnej manipulacji bardzo mnie wtedy zdumiała, bo to już był czas internetu, a nie lata dziewięćdziesiąte.
A 06.10.2009:
Nie znam dalszego biegu tego zawiadomienia.
https://wpolityce.pl/kosciol/760108-kard-rys-powolal-komisje-z-wieloletnim-czlonkiem-pzpr-na-czele