Najpopularniejsze
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
@yusek powiedział(a):
Na razie to Edenu jest upierdliwym somsiadem
😁
Maria
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
Wynika z powyższego, że dani nachodźcy prowadzą się wręcz nienagannie, więc nie jest jasne czy kol. Eden będzie miał podstawę do żądania ich deportacji z zajmowanego lokalu.
Wielen
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
Otóż: zależy co tak naprawdę robią.
W Polsce legalne jest:
- palenie na balkonie,
- mieszkanie w 10 osób na 52 m. kw.
- rozmowy w innym języku niż polski,
- impreza przed godziną ciszy nocnej (zazwyczaj 22)
- gotowanie ulubionych aromatycznych potraw.
Jak komuś nawet to przeszkadza, to pozostaje wyprowadzka, ale nie tylko z mieszkania, ale na jakieś odludzie albo do protestanckiego kraju typu Szwajcaria albo Holandia.
Nie jest legalne naruszanie ciszy nocnej czy niszczenie wspólnego mienia.
W takich i podobnych przypadkach należy zgłosić to gdzie się da, do spółdzielni, na policję itd.
Możesz też pogadać z właścicielem. Wynajęcie firmie to jedno, zachowanie pracowników to drugie. Jeśli faktycznie są uciążliwi, to jak już napisał @ms.wygnaniec stwarza też ryzyko dla lokalu, więc jeśli umawiał się z tą firmą na coś innego to też możliwe że zainterweniuje.
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
@marniok powiedział(a):
Oj Edziu, Edziu - mnie możesz wszystko ale od moich dzieci wara!
Moje dzieci są dla mnie pępkiem świata mojego. Mają tyle luzu ile obowiązków, a sąsiedzi cóż - wystawiają śmieci na klatce (kilka razy nawet moi chłopcy je wynosili bo śmierdziało), gabinet pod mną zrobił sobie z latki schodowej poczekalnię i nieraz kilka osób siedziało sobie na schodach tarasując przejście, inni remontują mieszkania i nie przyjmują się tym że małe dziecko śpi albo ja śpię po nocce w pracy.
Więc reaguję kiedy trzeba, a kiedy uważam że nie trzeba to nie.
Raz ja/moi przekraczamy pewne ramy innym razem inni umilają nam życie ale to jest wpisane w codzienność skupisk ludzkich - jeśli nie jest to notoryczne i nie przekracza określonych norm to nie ma powodu do prewencyjnych szykan jakie ty planujesz.
Ale jak sie nie ma swoich zajęć i problemów to się zaczyna interesować cudzymi sprawami.
Mam dosyć swoich zajęć i swoich problemów, również z wieloma cudzymi dziećmi z przyczyn zawodowych. I dobrze wiem, jak bardzo trzeba teraz wyręczać rodziców w zaniedbywanych przez nich funkcjach wychowawczych i socjalizacyjnych, których to skutki zaniedbań spadają później na głowy innych ludzi, np. sąsiadów w blokach.
Ps. z takich rozwydrzonych, egoistycznych Sebusiów wyrastają później pozbawione empatii i podstawowych umiejętności życia w społeczeństwie Sebusie biznesu
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
Pamiętam jak mieszkaliśmy w bloku i mój śp. Tata musiał zainterweniować w sprawie imprezy piętro wyżej, a ponieważ był to PRL więc pomysł sprowadzenia 'psiarni' był ostateczną ostatecznością.
Tata do 22 się nie wtrącał, bo 'maja prawo', do 23 dał czas 'bo młodość ma swoje prawa', natomiast później postanowił zainterweniować (znam z opowieści, bo z racji wieku i godziny nie brałem udziału w akcji). Poszedł piętro wyżej i starał się pukaniem i dzwonieniem spowodować otworzenie drzwi, z racji hałasu lub specjalnie nikt nie otwierał, więc otworzył szafkę z korkami, wykręcił główny korek dla tego mieszkania i chwilę odczekał. Kiedy usłyszał odgłosy krzątania się ponownie zapukał, drzwi otworzył młody właściciel mieszkania i wtedy Tata powiedział, że on rozumie młodość, ale jest prawie północ, żona musi iść rano do pracy, syn do szkoły więc gdyby byli tak uprzejmi i po wkręceniu korka już tak bardzo nie hałasowali to będzie wdzięczny.
Stosunki były bardzo uprzejme, nawet jak później ten młody właściciel założył tam sektę hinduistyczną, to uprzedzał, że się spotykają i będę swoje ceremoniały odprawiać, więc śpiewy i bębny będzie słychać. Było to uciążliwe ale sąsiad miły więc to tolerowaliśmy.
Odp.: Polscy święci i błogosławieni
W czerwcu 1942 został on przewieziony do więzienia w Katowicach przy ul. Mikołowskiej, a 17 lipca tegoż roku odbyła się rozprawa w gmachu sądu przy ul. Andrzeja w Katowicach. Po kilkugodzinnej rozprawie, przesłuchaniu świadków – gestapowców Baucza i Gawlika oraz mowie obronnej oskarżonego sędziowie skazali go na karę śmierci przez ścięcie za zdradę stanu. Ksiądz Macha przyjął wyrok ze spokojem, natomiast konsekwencją jego wydania były liczne interwencje podjęte w jego obronie przez różne
Właśnie dotarło do mnie, że w tym samym czasie (lipiec '42), kiedy ks. Macha usłyszał wyrok śmierci, w niezrozumiały sposób Franciszek Blachnicki usłyszał wyrok ułaskawiający swój wyrok śmierci wydany również za działalność konspiracyjną w marcu '42. Obaj w tym czasie siedzieli w tym samym więzieniu w Katowicach na Mikołowskiej.
Nie ma przypadków, są tylko znaki.
Inż
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
@marniok powiedział(a):
@KazioToJa powiedział(a):
@marniok powiedział(a):
Wszystko zależy ile osób właściciel mieszkania zgłosił w spółdzielni - u nas tak robią że mieszka kilka do 10 osób, a deklarują w S-ni np jedną bo opłaty za śmieci są od osoby.
Jak się kasa zgadzać będzie to Sp-nia nic nie zrobi. Nie będzie burd, robactwa i bójek to nic im nie zrobią, a nawet jak coś się pojawi to sprawa wlec się będzie...to więcej kłopotów. Np sortowanie śmieci - wspólnota może stracić zniżki za sortowanie śmieci, gdy czasowi lokatorzy nie mają czasu i chęci by sortować jak lokalne jelenie.
Eeeee no, na takie kłopoty jest proste rozwiązanie przecież - podwyżka stawek
dla wszystkich
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
@Eden nie zniechęcaj się ludźmi, którzy albo uważają, że z góry walka o swoje dobro jest stracona, albo obracają to tak, że nagle ty masz się czuć, że robisz coś nie tak, a nie druga strona.
Super, że zrobiłeś pierwszy krok - teraz ważne jest, że to "przypilnować", bo ze Spółdzielniami, Urzędami, Policją to jak z firmami ubezpieczeniowymi: zawsze najpierw cię zbywają, bo wiedzą, że na pociągnięcie sprawy decyduje się ułamek ludzi. Co więcej hotele pracownicze są teraz pod okiem ustawodawców i wchodzą nowe przepisy dot. domów, więc myślę, że z czasem i tak będziesz miał łatwiej... A co do "nie da się nic zrobić" to na podstawie zdjęć i pomiarów z Google Earth udało się mi się przeliczyć na swoją korzyść wyniki pomiaru hałasu WIOŚ, więc uodporniłem się na takie gadanie. A ty do dyspozycji oprócz tego co wymieniłeś masz jeszcze SANEPID, Straż Pożarną, wnioskowanie do Spółdzielni o monitoring klatki schodowej z uzasadnionych względów bezpieczeństwa itd.
Odp.: Uciążliwi "sąsiedzi" w bloku
@Eden powiedział(a):
Jak widzicie nie mam większych pretensji do "sąsiadów" nachodźców zza ściany (na razie zachowują się poprawnie, na razie podkreślam). Mam natomiast je do bugodrzańskich cwaniaków
Mnie byłoby szkoda nerwów (zdrowia) na użeranie się z "Sebusiami" tego świata.
Za ścianą mam też lokatorów w trzech mieszkaniach, na które przerobił segment były sąsiad. Jest czysto (śmieci są normalnie odbierane, szambo nie wylewa), stosunki są miło-poprawne, niezależnie od narodowości (Polacy i Ukraińcy).
I oby tak dalej.
Ile zarabia i jakie płaci podatki właściciel kompletnie mnie nie interesuje.
Maria

