energia i energetyka - co nas napędza
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Do tego czasu może się bardzo wiele zmienić.
Czekam na odpowiedź.
Znaczy, sieci i trały mogą zahaczyc o te rurę i zrobić bum! Bom tam gazm!
A wybuch w wodzie to sniete ryby na powierzchni. I potem nie można ich już złowić. Omega 3 i te sprawy
Czekam na odpowiedź.Okej. Więc napiszę tak: od czasu budowy gazoportu im. Lecha Kaczyńskiego mamy dość spoko możliwości dywersyfikacji dostaw gazu.
Rurka zaś do Rajchu wystarcza do podłączenia się do europejskiego rynku gazików - dostęp do gazu algierskiego, holenderskiego, norweskiego.
Na moje więc oko wystarczy umowa z tayszami niemieckimi o dostawę gazu norweskiego i problem rozwiązany.
Jeśli jednocześnie foszka strzelą Rus i Helmut, zostaje gazoport i zbiorniki podziemne.
Na wojnę atomową to nie wystarczy, ale na zwykłe foszki spokojnie. A oszczędzamy na capexach.
Plus jest tez kwestia zapotrzebowania w przyszlosci, ktore bedzie rosnac raz ze ze wzrostem gospodarki, dwa ze to jest gaz postrzegany jako zielenszy.
A i zrodla niekoniecznie rosna.
Holandia ogranicza
FLNG jest super do kiedy jest. Lupki narobily szumu na swiecie, ale to nie jest jeszcze stabilny dlugo terminowy model biznesowy.
Przykładowo, Gaz System ogłosił w regionie, że będzie nowa lepsza rurka i rozesłał listy intencyjne, z miejscem do wpisania ile kto gazików kupi z nowej rurki.
Ile wróciło? Jeden. Od PGNiG. Resztę poczta zgubiła.
Na wieść o tem prometejska pochodnia trochę mi wypadła z palców zgrabiałych.
+1
Mnie, Ignac, nie przeraża wizja wojny atomowej. Bez porównania bardziej obawiam się działań dywersyjnych, ale przede wszystkim wojny konwencjonalnej.
Kilku miałam możliwość przyjrzeć się via media z bliska. Na przykład wyjątkowo okrutnej na Bałkanach - poznałam siłę i działanie "wojsk sojuszniczych", Wiem, co i za czyim niejako przyzwoleniem stało się w Srebrenicy.
A jedna wojna cały czas toczy się za granicą mojego państwa. Odsyłam przy okazji do nadzwyczaj ciekawego artykułu https://forsal.pl/swiat/rosja/artykuly/1430659,rosja-wygrala-ukraina-wstepnie-zgodzila-sie-na-tzw-plan-steinmeiera.html?utm_source=mailing&utm_medium=forsal&utm_campaign=19-09-2019, w którym czytamy, że "Ekipa nowego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego wykonała pierwszy krok do legalizacji samozwańczych republik Donbasu."
I co powiesz na to? Zara to tu się szczycisz takim zdrowym okiem, a wcześniej dałeś popis tako oto opowiedzio na pytanie o szacunkowe koszta czegoś ważnego w tomacie? Które to cuda zostały niemal od razu przez Rafała znalezione w sieci.
No to się zdecyduj, czyś ekspert w istotnych dla bezpieczeństwa Ojczyzny sprawach, czy ekhm, raczej niekuniecznie. Czy raczej gość upierający się przy swoim, któremu na dodatek nie chce się poszukać w dostępnych materiałach ważnych, rzeczowych danych. Oszczędzamy...
Tiaaa....
Zacytuję Ci zdanko często powtarzane przez mojego Ojca (Ty, erudyta, oczywiście znasz jego oryginalną, łacińską wersję. Oraz, że przypisywane jest Liwiuszowi):
Jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny.
Podsumowując:
Zgrabnie nie odpowiedziałeś na pytanie, które Ci zadałam. To raz.
A zważ, że przeciwko NS2 protestowali wszyscy - wyjątkowa zgodność (pomijam odpryski, bo takie pewnie też się znalazły)
Dwa -
Zdecydowanie wolę polegać na doświadczeniu i wiedzy "geriatryków", ogarniających bez porównania więcej i patrzących dużo dalej niż doraźne oszczędności.
W szczególności doceniam działalność Piotra Naimskiego - wizja otoczenia przez sowiecko-niemieckie rury z potencjalnie b. łatwym przyblokowaniem statków dostarczających gaz do Świnoujścia (albo na drodze dyplomatycznej lub po prosu fizycznie) mnie akurat przeraża.
Doceniam również i widzę jak ogromne znaczenie mają dla bezpieczeństwa Polski WOT. To są żołnierze, którzy jeśli będą musieli (mam nadzieję, że nigdy!), będą bronili swoich najbliższych. Nie ma lepszej motywacji do walki. Na dodatek na swoim terenie.
I prawdę powiedziawszy, doceniając całą zmianę w gospodarce, to gdybym miała ustawiać zasługi rządu PiS, widzę je w takiej kolejności:
1. zlikwidowanie głodu wśród dzieci
2. niebywałe podniesienie bezpieczeństwa państwa (WOT, zmiany w energetyce, sojusz - w tym bazy - z USA)
3. popchnięcie gospodarki
Będzie to największa w Europie fabryka akumulatorów, 250 km na południe od koła polarnego. Volkswagen zgodził się zainwestować w nią 900 mln euro
Projekt jest obiecujący, ale niesie z sobą wielkie ryzyko, ze względu na rosnącą konkurencję na świecie i brak rąk do pracy. Istnieją obawy, czy 32-tysięczne miasto zdoła zapewnić 2,5 tysiąca pracowników, których będzie potrzebować nowa fabryka Skellefteå słynęło niegdyś z kopalni złota, ale największa kopalnia została już zamknięta, a ludzie wyprowadzają się z miasta. Ci mieszkańcy, którzy zostali mają nadzieję, że fabryka akumulatorów zapewni im pracę i dostatnią przyszłość.
Jednak wiąże się z tym także pewne ryzyko. Konkurencja między europejskimi producentami akumulatorów jest coraz silniejsza, istnieją także obawy, że w Skellefteå nie znajdzie się dostateczna ilość wykwalifikowanej siły roboczej.
https://www.tvp.info/44515464/naimski-trybunal-stanu-dla-millera-i-pawlaka-za-dzialanie-wbrew-polskim-interesom
Obu panów - Milera i Pawlaka nie podejrzewam o głupotę albo naiwność. Tak więc postępki wymienione przez Naimskiego to zdrada, bezczelna i jawna zdrada. I to jest oczywista oczywistość. Jeśli więc ktoś wystawia Milera do Europarlamentu to popiera tę zdradę i daje sygnał że będzie tę linię zdrady kontynuował. Jeśli zaś jakiś wysoki funkcjonariusz organizacji międzynarodowej, do której Polska należy, prowadza się z takim człowiekiem i popiera go przeciw polskiemu rządowi to znaczy że zachęca z zewnątrz do dalszej zdrady i ją popiera. Mamy do czynienia z prostym wyborem 13 października - pomiędzy partią patriotów i partią zdrajców. Stary wybór tylko maski coraz bardziej opadają.
Mała - 300 mw
Elektrownia ma być oparta o SMR (ang. small modular reactor), czyli małego reaktora modułowego, które są znacznie tańsze niż tradycyjne elektrownie atomowe oraz technologii BWRX-300.
W komunikacie czytamy, że to właśnie dzięki BWRX-300 budowa pierwszej prywatnej elektrowni atomowej będzie wymagać do 60 proc. mniejszych kosztów kapitałowych w porównaniu z innymi konstrukcjami SMR chłodzonymi wodą lub istniejącymi projektami dużych, konwencjonalnych reaktorów jądrowych.
Sołowow w poniedziałek spotkał się z władzami amerykańskiej administracji, jak i firmy GE Hitachi Nuclear Energy. Pierwszy o sprawie poinformował "Dziennik Gazeta Prawna".
Czy to dobra droga do odejścia od węgla?
Jest to krok na drodze zastąpienia węgla przez niskoemisyjne źródła ciepła. Niewątpliwie lepsze to niż budowanie farm wiatrowych i ogniw fotowoltaicznych, które pracują ze współczynnikami wykorzystania mocy nominalnej odpowiednio 22 proc. (wiatr) i 10 proc. (ogniwa fotowoltaiczne), są więc drogie i nie zapewniają stabilnego zasilania.
Czy reaktory modułowe mogłyby zastąpić plan budowy państwowej "dużej" elektrowni atomowej?
Reaktory modułowe nie są alternatywą dla "dużych" elektrowni jądrowych. Polska potrzebuje około 6000 MWe, to jest 4 bloków po 1500 MWe lub 6 bloków po 1000 MWe. Energia elektryczna z małych bloków jest droższa. Budowa takich reaktorów – np. BWRX o mocy 300 MW elektrycznych lub reaktorów wysokotemperaturowych HTR o mocy 200 – 600 MW cieplnych ma sens ekonomiczny wtedy, gdy służą one do zasilania zakładów przemysłowych, ale w skali całego kraju potrzebne są duże elektrownie jądrowe dające energię tanio.
Wysłuchałam kilka dni temu w tv Trwam rozmowy z Piotrem Woźniakiem, prezesem PGNiG. Chociaż mówi szybko i niewyraźnie, warto go słuchać. Poza tematami, które już tu wcześniej z grubsza omówiłam poruszył dwa. Jeden ciekawy,a drugi nie dość, że ciekawy to jeszcze bardzo istotny dla naszego bezpieczeństwa energetycznego.
Ten pierwszy:
Baltic Pipe służyć ma głównie do ciągnięcia ropy z naszych własnych, polskich złóż, które posiadamy na Morzu Norweskim. Plus tych, które jeszcze być może odwiercimy w ramach wykupionych koncesji. No, nie wyłącznie, ale przede wszystkim. Nie wiedziałam o tym, więc się dzielę zdobytą informacją:)
Drugi temat dotyczy Opala.
Wygrana w jego sprawie (czyt. unicestwienie w zarodku nieograniczonego tłoczenia Opalem przez Gazprom ropy do Niemiec) zapobiegła bardzo prawdopodobnemu nieszczęściu, które mogło nas spotkać już w 2020 r. Które to nieszczęście, a właściwie katastrofa byłaby spowodowana odcięciem Polski od dostaw gazu dostarczanego nam via Ukraina.
Pamiętamy wszak, że obowiązuje nas do 2022 pawlakowa umowa z Gazpromem - z koniecznością zapłaty. Jest ona specyficzna o tyle, że my musimy bulić, ale Gazprom może nam tego gazu nie dostarczać. I do tej pory już 7 razy (tak, siedem!!!) sobie na przerwę w dostawie pozwolił. Jak było nerwowo, to tylko nasze władze wiedzą. Do przeciętnego korzystacza np. z kuchenki gazowej takie rzeczy nie docierają.
Oczywiście za przerwy nie płacimy. Tylko co z tego, skoro gazu niet?
Uruchomienie zapasów, jak się dowiedziałam od p. Woźniaka, to poważna operacja, a nie - nalanie czegoś z kanistra czy wypompowanie z bańki.
Wracając do Opala - gdyby nie ograniczenie tłoczenia, Ruskie najprawdopodobniej zamknęliby całkowicie ukraiński rurociąg. Już za moment. Zostalibyśmy bez gazu/, czy też z ogromnym jego deficytem. Ograniczenie implikuje konieczność dalszego transferu do Niemiec (a przy okazji do nas).
A tu bardzo nad wyraz interesujący, naświetlający i popierający tę katastroficzną wizję artykuł http://wgospodarce.pl/informacje/70322-fiasko-rozmow-ws-tranzytu-gazu
Bo zważcie, że dopiero po uruchomieniu NS2 Niemce będą mogły być zaspokojone ruskim gazem od północy w stopniu wystarczającym.
Nuale my jusz wtedy, dzięki zapobiegliwości naszej władzy, w szczególności Piotra Naimskiego, będziemy całkowicie uniezależnieni od bratnich dostaw. Wow!