energia i energetyka - co nas napędza
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
- Tak, Niemcy całkowicie wycofują się z importu rosyjskiej energii - powiedziała Baerbock, którą cytuje agencja Reutera. - Do lata zmniejszymy o połowę zużycie (rosyjskiej) ropy naftowej, a do końca roku osiągniemy poziom 0. Potem dojdzie gaz - oświadczyła szefowa niemieckiej dyplomacji.
https://www.reuters.com/world/europe/germany-will-end-oil-imports-russia-by-year-end-says-minister-2022-04-20/
Taka bowiem łopata, to jest kilkudziesięciometrowej długości rzecz, z włókna szklanego lub węglowego, którą trzeba spiekać w ogromnym piecu. A to wymaga wkładu gigantycznej ilości energii.
Która w Niemczech jest za droga.
(źródło: Tichys Einblick)
łopaty do wiatraków woziła kiedyś https://www.youtube.com/c/IwonaBlecharczyk/playlists?app=desktop
od nas albo z Ukrainy
Chaos na ulicach, awarie internetu i telefonów, brak żywności — scenariusz ogólnokrajowej przerwy w dostawie prądu wydaje się groźny. Ale co tak naprawdę dzieje się, gdy zabraknie prądu? Kiedy zaczyna zagrażać życiu? A dla kogo? Niemieckie badania pokazują, że gdyby doszło do takiej sytuacji, to zagrożenie byłoby niewyobrażalne.
Bezpośrednio po rozpoczęciu przerwy w dostawie prądu na drogach panuje chaos. Zawodzi sygnalizacja świetlna, dochodzi do wypadków. Przestaje kursować metro i pociągi. Samochody, autobusy i ciężarówki zatrzymują się. Dzieje się tak z powodu awarii pomp elektrycznych do dystrybutorów paliwa na stacjach benzynowych.
Saurugg zwraca również uwagę, że logistyka stacji benzynowych jest również naszpikowana technologią: "Cysterny można załadować, ale ich zabezpieczenie przed kradzieżą jest kontrolowane elektronicznie. Jeśli nie ma prześwitu, nie można ich rozładować". Ten konkretny przykład można odnieść do wielu innych łańcuchów produkcji i dostaw.
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/a-co-jesli-braknie-pradu-jakie-bylyby-konsekwencje-takiej-katastrofy/yhgep64,79cfc278
Fajna była scena w takim durnym filmie wg Dana Brązowego (chyba to była dwójka?), jak Hanks został uwięziony z jakimś ochroniarzem w biblotece. Nie mogli się wydostać, więc ochroniarz wyciągł giwerę i oddał w kerunku szyby kilka strzałów. Szyba była klejona. Kule się nie przebiły. Wtedy Hanks wpadł na genialny pomysł i poprzewracał regały jak klocki domina. Ostatni spadający na szybę stłuk ją na bez kozyry pincet kawałków.
Pomiędzy tymi wydarzeniami nastąpiła transsubstancja - szyba z klejonej zamieniła się w hartowaną.
Ovaj, któregoś razu paru działaczy ekspropriacyjnych udało się do skarbca banku centralnego w Ndżamenie w celu grabienia zagrabionego. Oddali do skarbca kilka serii z karabinów. Wszyscy zginęli.
"Bezprecedensowy atak Greenpeace na suwerenność energetyczną
18 maja 2022 r. w Sądzie Okręgowym w Łodzi rozpocznie się proces z powództwa Fundacji Greenpeace Polska przeciwko spółce PGE GiEK, w którym aktywiści domagają się całkowitego zamknięcia wszystkich elektrowni spółki w ciągu najbliższych 8 lat.
Pozew aktywistów ekologicznych z Fundacji Greenpeace przeciwko największemu krajowemu wytwórcy energii jest bezprecedensowy – wg dostępnych informacji, nigdy dotąd, w żadnym innym kraju UE, Greenpeace nie zażądał zamknięcia wszystkich konwencjonalnych aktywów wytwórczych w tak krótkiej perspektywie czasowej. Tymczasem są w Europie kraje, które emitują więcej dwutlenku węgla niż Polska.
Wyłączenie elektrowni, które dziś pokrywają ok. 36 % krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną, w tak krótkim czasie całkowicie zdestabilizowałoby polski system energetyczny doprowadzając do przerw w dostawie energii oraz dalszego, nawet kilkukrotnego wzrostu jej cen. Tak duże i gwałtowne obniżenie mocy zainstalowanych nie pozostałoby bez wpływu na rynek energii w całej Unii Europejskiej. Pozew organizacji Greenpeace można interpretować więc nie tylko jako działanie na szkodę polskiej gospodarki i polskich obywateli oraz atak na krajową suwerenność energetyczną, ale również jako chęć zachwiania stabilnością gospodarki całej Unii Europejskiej.
W obecnej sytuacji geopolitycznej związanej z wojną na Ukrainie, z uwagi na problemy z dostawami surowców energetycznych, budowanie bezpieczeństwa energetycznego wiąże się z dodatkowymi wyzwaniami i kosztami. Tym bardziej zadziwiająca jest postawa Fundacji Greenpeace, która domaga się wyłączenia krajowych elektrowni zasilanych przede wszystkim polskim paliwem pochodzącym z dwóch kopalń węgla brunatnego w Bełchatowie i w Turowie oraz z krajowych kopalń węgla kamiennego. Elektrownie te w 2021 r. dostarczyły energię do niemal co drugiego odbiorcy w Polsce - do gospodarstw domowych, obiektów użyteczności publicznej, firm, samorządów.
Spełnienie żądań Greenpeace byłoby zaprzeczeniem idei sprawiedliwej transformacji energetycznej. Dzika transformacja forsowana przez Greenpeace miałaby katastrofalne skutki zarówno na płaszczyźnie społecznej, ekonomicznej i bezpieczeństwa energetycznego Polski. Spowodowałaby uzależnienie się Polski od energii pochodzącej z zagranicznych źródeł i częstokroć wytwarzanej z wysokoemisyjnych surowców importowanych spoza Unii Europejskiej. Dziś, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, potrzebujemy w polskiej energetyce stabilności i samowystarczalności energetycznej i stanowczo sprzeciwiamy się każdemu działaniu, które godzi w bezpieczeństwo Polski, również to energetyczne, oraz w jej pozycję na mapie Europy.
Na początku 2021 r. pomiędzy stronami prowadzone były mediacje, których celem było podjęcie próby polubownego rozstrzygnięcia sporu wszczętego przez Greenpeace. Po zaledwie jednym spotkaniu, z inicjatywy przedstawicieli Greenpeace mediacje zostały zakończone. Kolejną odsłoną sprawy jest rozpoczynający jutro proces sądowy, który należy odczytywać jako chęć eskalowania przez Greenpeace sporu i storpedowania realizowanej przez Grupę PGE transformacji energetycznej polskiej gospodarki.
Spółka PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna."
https://www.onet.pl/biznes/biznesalert/kontrakty-z-norwegami-byly-gotowe-teraz-trzeba-bedzie-zaczac-od-nowa/gp70b3j,30bc1058
To, co mieliśmy w 2019 r. wynegocjowane i gotowe do podpisania w sprawie dostaw z szelfu norweskiego, trzeba byłoby teraz zweryfikować, biorąc pod uwagę odbicie popytu na gaz po zdjęciu ograniczeń pandemicznych, po agresji rosyjskiej na Ukrainę, a wcześniej ograniczeniu dostaw gazu do Europy od jesieni 2021 r. To są zupełnie inne warunki niż były w 2019 r. i wcześniej. Być może negocjacje należałoby zacząć od początku, a mamy maj, więc do grudnia, kiedy ma ruszyć w pełni Baltic Pipe, zostało niecałe siedem miesięcy. To krótki czas na negocjacje, które mogą długo potrwać. Oczywiście można opóźnić pełne wykorzystanie Baltic Pipe i napełnić go później, ale uważam, że powinniśmy odrzucić gaz rosyjski jak najszybciej. Sprzedający będzie się zawsze kierował własnym interesem i z całą pewnością wykorzysta sytuację, jeśli zorientuje się, że partner – kupujący ma pozycję słabą.
negocjacje będą trudniejsze po uwagach nt Norwegji poczynionych przez PMM
Z Norweżynami poczciwey rozmowy nie masz.
PGNiG odnotowało od stycznia do marca 2022 roku 4,093 mld zł skonsolidowanego zysku netto. Tyle wyniosły przychody firmy w tym okresie pomniejszone o koszty oraz należne podatki. W analogicznym okresie ubiegłego roku zysk netto PGNiG wyniósł 1,747 mld zł.
https://300gospodarka.pl/news/pgnig-wyniki-finansowe-i-kwartal-2022
EBITDA LIFO grupy PKN Orlen w pierwszym kwartale 2022 roku wyniosła 2,79 mld zł - podała spółka w prezentacji wynikowej. Wynik uwzględnia wycenę pozycji zabezpieczających na CO2 w wysokości minus 1,73 mld zł oraz hedging na poziomie minus 1,17 mld zł.