Blaski i nędze Unii Europejskiej
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
I co? I w zasadzie wszyscy już o tym mówią, a zaś ów absurd trzyma się świetnie.
I karnie przesuwamy wskazówki to w jedną, to w drugą stronę. Bo tak.
Śmiem twierdzić że im większa durnota, to - jeśli tylko uda się ją ludziskom zaimplementować - tym lepiej się trzyma i tym trudniej się jej potem pozbyć.
Izrael tak robi
panie technikalia władzy w demokracji
Szejkowie tak nie muszą; u nich to jak w firmie rodzinnej
- Europa jest regionem ważnym, ale nie najważniejszym i nie kluczowym dla wiodących producentów; bez Europy byłoby im mniej miło, ale życie by istniało;
- technologiczna ewolucja w temacie napędów i paliw jest związana luźniej z mamrotami brukselki i jej komisarzy niż próbuje się wmawiać; proces ten nie zaczyna się teraz, a trwa od ponad dekady;
- miał miejsce kluczowy okres i moment niepewności obarczony wysokim ryzykiem odnośnie decyzji w co i jak inwestować niemałe środki na R&D; mowa o kwotach liczonych w mld euro na koncern rocznie;
- istnieją producenci, którzy podjęli nietrafne decyzje i w całokształcie niełatwej sytuacji w branży stoją przed perspektywą podobną do Nokii;
- lista ww. producentów zbiega się z listą złapanych za rączkę w temacie robienie ludziom wody z mózgu czarnym piarem i rozpętywaniem elektrycznego obłędu;
- na ww. liście jest m.in. przemysł niemiecki, którego nadchodzące problemy cukrują całokształt sytuacji.
Ad 1: Producentów czego? Już nawet prości ludzie wiedzą, że bez holenderskiej firmy ASML świat istnieć nie może. Podejrzewam, że jest takich firm w Europie bez kozery pińcet -- nikt o nich nie słyszał, ale jakiś tam proces tekno jest bez nich niemożliwy.
No chyba że mówimy o sektorze autokinetonów, to wtedy to ja nie.
Ad 2: No to z czem związany tenże proces jest? Poza Bruxelką widzę ja dwoje gównych rozsiewaczy mamrotów: Elon Mózg i Greta bez mózga.
Ji pewnie, że dane ałta elektronowe by jakieś tam miejsce na ryńku zajęły, obok Melexa by się godnie prezentowały. Natomiast nie wierzę ja, I don't tower, ażeby bez GLOBCIO-hersterii by one miały dużo lepszy wynik niż 100 lat temu. No OK, może trochę lepszy. Na przykład mogliby kupić takie ałta wszyscy, co mają garaż i tylko jeżdżą w niedzielę do kościoła.
Ad 5: Nix fersztejen. O który obłęd elektryczny rozhozi się? O ten, że autokineton wyłącznie elektrycznym być może czy też o ten, że kto kupi teslę ten pedał?
Ad 6: Jak rozumiem, przemysł niemiecki ze swojemi fest galopkastami ze smutkiem spogląda w przyszłość, w której elektrowozy dostarczą Geely i Mózg, i to bez galopkasty wogle. Ale, jakby, czemuż ach czemuż przemysł ten nieniecki nie zaparł się w grunt i nie zażądał wyjątku dla nienieckiego dizla? No, jakoś nie wiąże mi się to specjalnie z przyjętymi na Obu Forach zasadami funkcjonowania Wujni i Rajchu, tak?
Jest to zarazem odpowiedź na wątpliwość Szturmowca...
Mieć ciemno w lipcu o 19 wieczorem czy w grudniu o 8 rano? Można oczywiście mieć jasno o 8 rano w grudniu i o 20 wieczorem w lipcu, wystarczy ten "absurd i w ogóle wariactwo".
Wyjaśnijmy sobie też może jedną rzecz. Kiedyś ludzie nie żyli według zegarka, tylko według słońca. Słońce wstaje - ty wstajesz. Bo nie masz żarówek, a lepiej (i zdrowiej) się pracuje i w ogóle żyje jak jest jasno. Słońce wstaje wcześniej o 10 minut, ty wstajesz wcześniej o 10 minut. Zmiana jest stopniowa i jej nie zauważasz.
Oczywiście można robić tak i dziś, ustalić działanie szkół, komunikacji publicznej, urzędów, zakładów pracy wg relacji do wschodu słońca. Zamiast jednej godziny odjazdu, cała tabela z konkretnymi datami i godzinami odjazdu. Dziś 8:03, jutro 7:59 itd. Byłoby to o wiele bardziej skomplikowane, o wiele mniej praktyczne z uwagi na obrót międzynarodowy. O wiele mniej skomplikowana jest zmiana czasu, a część tego samego efektu też osiągamy.
Ponoć akurat w naszych rejonach bardziej naturalny jest ten zimowy.
Np wzdłuż Wisły
Jeśli USA, Rosja i Brazylia mogą mieć kilka stref, to Polska może mieć przynajmniej dwie
W 2022r. do Niemiec i Francji trafiło 90% środków w ramach unijnej pomocy publicznej❗️
52% Niemcy- 226 mld €
37% Francja - 160 mld €
…
11% Pozostali - 49 mld €
Niemcy zwabili Intela obietnicą dotacji 10 mld euro do budowy jego fabryki. Jak Intel ich wybrał, okazuje się, że zapłacić ma cała UE.
Wracamy do dyskusji o zmianie czasu? Uważam, że okres jest dobry, bo "trauma" po zmianie czasu już wszystkim przeszła.
Więc najpierw mała powtórka z geografii. Z czego wynika podział na strefy czasowe? Z ruchu obrotowego ziemi. Z jaką prędkością kątową porusza się ziemia? 15 stopni na godzinę (360 / 24 - nie chce być inaczej). Czyli strefa czasowa powinna zmieniać się ... co 15 stopni. Przez Polskę przebiega właśnie południk 15 E (przy zachodniej granicy), daleko jest do południków 0 i 30E, więc najbardziej naturalna jest dla nas strefa +1. Taka jak w zimie. Najdalej na wschód jest zakole Bugu - to jest dokładnie 24°09′E - czyli dla wschodniej Polski minimalnie lepszy byłby czas letni - z miast wojewódzkich tylko dla Lublina i Białegostoku.
Obszar Polski od wschodu na zachód rozciąga się na około 10 stopni - o 1/3 mniej niż przeciętna strefa czasowa, dlatego nie ma żadnego sensu podział Polski na 2 strefy czasowe. W UE, przy krajach podobnej wielkości tylko Hiszpania ma 2 strefy, ale tę drugą na Wyspach Kanaryjskich, regionie dość specyficznym. Lepiej mieć niepasujący czas niż 2 strefy w tak małym kraju.
Drugi pomysł, czyli czas półgodzinny. W sumie nic wtedy nie osiągamy. Centralna "naturalna" oś tej półgodzinnej strefy (czyli 22,5 E) przebiegałaby mniej więcej przez Lublin zamiast przez lubuskie, dalej to jest w wyraźnej odległości od najgęściej zaludnionego centrum kraju. Dla Krakowa słoneczny czas to ok. + 1 godzina 20 minut E, dla Wrocławia i Poznania + 1 godzina 8 minut, dla Warszawy + 1 godzina 24 minuty, dla Katowic + 1 godzina 16 minut itd. Przy ustanowieniu dla Polski czasu + 1 godzina 30 minut dalej różnice do słonecznego w największych miastach są zbliżone (mniejsze dla Krakowa i Warszawy, ale większe dla Wrocławia i Poznania), ale mamy na własne życzenie dużą konfuzję w obrocie międzynarodowym.
Wreszcie który lepszy, zimowy (+1) czy letni (+2)? Więc ... żaden. Ale gdybym już miał wybierać, to zimowy. Kiedyś żyliśmy z zimowym przez cały rok, letniego nigdy nie testowaliśmy. Czego obawiam się przy całorocznym letnim? Dzieciaków, które muszą rano iść po ciemku. Wtedy buntują się rodzice, szkoły przesuwają godziny rozpoczęcia lekcji. I rodzice nie zdążą do pracy, więc firmy przesuwają godziny otwarcia. Formalnie mamy letni, ale zaczynamy pracę później, to i później kończymy, nie mamy żadnego "długiego wieczoru" latem. To samo zresztą stało się w Hiszpanii. Hiszpania naturalnie jest w strefie 0 (w zachodniej Galisji byłoby -1). Ale legalnie ma +1. W rezultacie przeciętną porą rozpoczęcia dnia pracy jest 10.00.
A ffszystko przez również tu lubianego gen Franco, który dla swoich żołnierzy na froncie wschodnim w czasie 2WW przeszedł z czasu portugalskiego na niemiecki