No dobra, a jakby tak nie liczyć wina do obiadu u Francuzów, Belgów, Hiszpanów, Portugalczyków, Włochów, Chorwatów i Greków gdzie wino jest tradycyjnie traktowane jako akompaniament do jedzenia, a nie jako napój, powiedzmy, "rekreacyjny", hehe, to kto by prowadził?
Jak uznamy, że jest - to tak samo możemy usprawiedliwić walenie przez Bułgarów 60% rakiji na pusty żołąd przed kolacją (no, bardzo stara tradycja), oraz naszą tradycyjną setę. Seta jest akopaniamentem do wszystkiego: schaboszczaka, bigosiku, goloneczki, mielonego, garaletki czyly nóżek, flaczków, gołąbków, śledzika, tatara, pod rybkie, pod grzybka i pod ogóra. Na Wielkanoc to i pod jajeczko a na Wigilię pod barszczyk z uszkami. A niektóre to jeszcze walą więcej niż setę, panie!
Peem tak: te Niemce to po mojemu za dużej kultury nie zaposiadają. Próbują wmówić nam, że chlanie piwska jak świnie do wszystkiego to ich tradycja.
Bullshit!
A dlaczego?
Oni przede wszystkiem mają taką małą różnorodność piwa (porównując z Belgami, Angolami czy z Ajryszami), że nie da się robić do kolacji "beer pairing" (łączenie piwa i jedzenia) z potrawami, tak jak wina!
Choć np. w Belgii, Anglii i Irlandii można.
Wszystkie piwa mają na jedno kopyto, co nie znaczy że wujowe, piłem gorsze. Ale znaczy, że chlają piwsko do wszystkiego (usprawiedliwiając to tradycją).
Więc nie jest to akompaniamentem.
Przecież Reinheitsgebot to najpaskudniejsze w Niemcach i obojętne czy dotyczy piwa czy czego innego. Reinheitsgebot wyklucza krieki, framboise'y, braggoty, piwa refermentowane, stout ostrygowy, milk stout, piwo kozicowe, gruity...
Reinheitsgebot zresztą wprowadzali protestanccy książęta w ramach walki z Kościołem, mnisi warzyli gruita.
Komentarz
Szwedzi i Norwegowie też coś słabo. A Finów to nawet nikt nie pytał.
Oj tam, od razu al-kohol. Piwko albo winko.
Zaraz przyjdzie Los i powie, że wino to nie alko a piwko to tylko piwko.
Serio serio tak napisałem, ale widzę, że jeszcze są dwa komenty na kolejnej stronce.
No dobra, a jakby tak nie liczyć wina do obiadu u Francuzów, Belgów, Hiszpanów, Portugalczyków, Włochów, Chorwatów i Greków gdzie wino jest tradycyjnie traktowane jako akompaniament do jedzenia, a nie jako napój, powiedzmy, "rekreacyjny", hehe, to kto by prowadził?
Wygląda, że Hehehelmuty i Bułgarzy.
👣
🐾
🐾
A u Hehelmutów piwko nie jest akompaniamentem?
No.., polemizowałbym.
Jak uznamy, że jest - to tak samo możemy usprawiedliwić walenie przez Bułgarów 60% rakiji na pusty żołąd przed kolacją (no, bardzo stara tradycja), oraz naszą tradycyjną setę. Seta jest akopaniamentem do wszystkiego: schaboszczaka, bigosiku, goloneczki, mielonego, garaletki czyly nóżek, flaczków, gołąbków, śledzika, tatara, pod rybkie, pod grzybka i pod ogóra. Na Wielkanoc to i pod jajeczko a na Wigilię pod barszczyk z uszkami. A niektóre to jeszcze walą więcej niż setę, panie!
Peem tak: te Niemce to po mojemu za dużej kultury nie zaposiadają. Próbują wmówić nam, że chlanie piwska jak świnie do wszystkiego to ich tradycja.
Bullshit!
A dlaczego?
Oni przede wszystkiem mają taką małą różnorodność piwa (porównując z Belgami, Angolami czy z Ajryszami), że nie da się robić do kolacji "beer pairing" (łączenie piwa i jedzenia) z potrawami, tak jak wina!
Choć np. w Belgii, Anglii i Irlandii można.
Wszystkie piwa mają na jedno kopyto, co nie znaczy że wujowe, piłem gorsze. Ale znaczy, że chlają piwsko do wszystkiego (usprawiedliwiając to tradycją).
Więc nie jest to akompaniamentem.
Jedyne co wymyślili i nawet najlepsze browary za tem podążają to ich pińcetletnie "German beer purity law", za co im chałwa.
https://www.google.com/search?q=beer+purity+law&sca_esv=f3de7034d550a016&rlz=1C1VDKB_enCA1195CA1197&aep=1&cs=0&biw=1280&bih=585&prmd=ivns&sxsrf=APpeQnuMEB7UpssVFYUvPjl-DkkJ1GOkYA:1790807979772&source=lnms&fbs=ABfTbFVyMZGZf1hfvX9uKjN_-G8cqCQj_06QnZs315LoFmPf5bBLHMJ0vMQmTbuI72DM7jnxvATrUU2Yg9dwuUGnsUHcXPuOM0_k1dPPnMiKJgy16fA_o6ggz9fufsmENEL4Z0BKdgQIXBAdAyzxUq_ArhIl1vPBll6hIu1zOtyv60dLXN6UWT3cF0J8EKXursJ2OQTF6H_rKgU9hPR0fWWzt8fFDjXsgg&sa=X&ved=2ahUKEwi_2PrLr5eXAxWsoisGHZbHN2gQ0pQJegQICBAF
To pisałem ja, koneser piwa, dobrego żarciu i słabego żarta... czy jakoś tam.
👣
🐾
🐾
Przecież Reinheitsgebot to najpaskudniejsze w Niemcach i obojętne czy dotyczy piwa czy czego innego. Reinheitsgebot wyklucza krieki, framboise'y, braggoty, piwa refermentowane, stout ostrygowy, milk stout, piwo kozicowe, gruity...
Reinheitsgebot zresztą wprowadzali protestanccy książęta w ramach walki z Kościołem, mnisi warzyli gruita.