@rozum.von.keikobad powiedział(a):
Ale na czym w zasadzie polega ta porażka z KPO? Że nie dostał kasy?
No owszem, bo tej kasy UE nie zamierzała dać dopóki rządził PiS.
Rząd warunki spełnił (przynajmniej w społecznym odczuciu) i kasy nie dostał. Było ewidentne, że to UE ich nie chce dać.
Alternatywa była powiedzieć od początku, że nie weźmiemy kasy. Wtedy kasy też byśmy nie dostali, a dodatkowo UE byłaby w społecznym odczuciu tą dobrą, co to chciała dać kasę, tylko rząd nie chciał.
UE przećwiczyła politykę kamieni milowych i warunkowości (dowolnej) wypłat. Oni tego nie wymyślili, a okazało się, że działa. Unijne elity ewidentnie się zachwyciły.
Dobrze wiedzieć, że Morawiecki był premierem we wszystkich państwach UE i mógł tam zablokować KPO...
wystarczyło, by zadziałał jako premier Polski w interesie Polski. Wystarczyłoby.
Taaa i wtedy UE nie zrobiłaby KPO dla innych krajów, w których też była warunkowość i też UE wymuszała rzeczy, których nie idzie przegłosować normalnie.
Bo oczywiście, że warunkowość była nie tylko dla Polski, ale dla innych krajów też Koleżanka słyszała? Czy nie słyszała, bo fiksacja na Morawieckim jest za duża?
jedno słowo - praworządność. Niezdefiniowana. Przypominam - doszło do pani księgowej, która podjęła decyzję, że pieniędzy nie przeleje, bo w Polsce nie ma praworządności. Zbadała sprawę dogłębnie? Nie. Podjęła decyzję, która do niej nie należała. Coś jej się stało? Nie.
Nie ma winy we wzięciu udziału w rozgrywce z szulerami. Chyba, że wiemy, że to szulerzy, ale załóżmy, że młodziak Morawiecki nie wiedział. Winą jest gra do końca i stawianie wszystkiego na tę grę. I nie odwołanie się do władz zakazujących oszustwa, spolegliwe rozłożenie rąk. Nie wykazał należytej staranności. I pokazał prawdziwym wilkom, że jeśli ostro zagrają, to nawet groźny przeciwnik rozłoży ręce i podda się bezprawie, skupiając się na pilnowaniu swoich ludzi, by nie podskakiwali.
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
Ale na czym w zasadzie polega ta porażka z KPO? Że nie dostał kasy?
No owszem, bo tej kasy UE nie zamierzała dać dopóki rządził PiS.
Rząd warunki spełnił (przynajmniej w społecznym odczuciu) i kasy nie dostał. Było ewidentne, że to UE ich nie chce dać.
Alternatywa była powiedzieć od początku, że nie weźmiemy kasy. Wtedy kasy też byśmy nie dostali, a dodatkowo UE byłaby w społecznym odczuciu tą dobrą, co to chciała dać kasę, tylko rząd nie chciał.
UE przećwiczyła politykę kamieni milowych i warunkowości (dowolnej) wypłat. Oni tego nie wymyślili, a okazało się, że działa. Unijne elity ewidentnie się zachwyciły.
Dobrze wiedzieć, że Morawiecki był premierem we wszystkich państwach UE i mógł tam zablokować KPO...
wystarczyło, by zadziałał jako premier Polski w interesie Polski. Wystarczyłoby.
Taaa i wtedy UE nie zrobiłaby KPO dla innych krajów, w których też była warunkowość i też UE wymuszała rzeczy, których nie idzie przegłosować normalnie.
Bo oczywiście, że warunkowość była nie tylko dla Polski, ale dla innych krajów też Koleżanka słyszała? Czy nie słyszała, bo fiksacja na Morawieckim jest za duża?
jedno słowo - praworządność. Niezdefiniowana. Przypominam - doszło do pani księgowej, która podjęła decyzję, że pieniędzy nie przeleje, bo w Polsce nie ma praworządności. Zbadała sprawę dogłębnie? Nie. Podjęła decyzję, która do niej nie należała. Coś jej się stało? Nie.
Nie ma winy we wzięciu udziału w rozgrywce z szulerami. Chyba, że wiemy, że to szulerzy, ale załóżmy, że młodziak Morawiecki nie wiedział. Winą jest gra do końca i stawianie wszystkiego na tę grę. I nie odwołanie się do władz zakazujących oszustwa, spolegliwe rozłożenie rąk. Nie wykazał należytej staranności. I pokazał prawdziwym wilkom, że jeśli ostro zagrają, to nawet groźny przeciwnik rozłoży ręce i podda się bezprawie, skupiając się na pilnowaniu swoich ludzi, by nie podskakiwali.
Ja sądzę, że MM wtedy jeszcze marzył o karierze międzynarodowej.
czemu tak piszesz? Kempa na to nie zasłużyła. Mejza ma coś z głową, Kempa jest tylko atakowana przez takich zasikanych różnych estetów, a poza tym jest politykiem jakich wielu.
Dobra, to inna analogia, jak z Mejzą się nie spodobała. To by była wtedy wąsatym wujkiem. Nie wiem tylko, czy z twarzą w sałatce na weselu
Wszystko fajnie, tylko że alternatywą dla niedostania kasy z KPO było... niewzięcie kasy z KPO. Czyli w obu przypadkach kasy zero.
Rozumiem jeszcze że krytykowalibyście jakie szkody miały wyrządzić te "wielkie ustępstwa", ale najczęściej to techniczne kwestie, o których nie macie pojęcia.
No nie, alternatywą dla niedostania kasy z KPO było niewzięcie kasy z KPO i nieuczestniczenie w jego finansowaniu. Ta kasa nie spadła z nieba, ktoś ją musiał wydać.
Można też było stawiać ostrzejsze warunki. Oczywiście - możemy się spokojnie mądrzyć, bo w tych negocjacjach nie uczestniczyliśmy, więc żadna wiedza nas nie obciąża. Ja uznaję za prawdopodobne, że Morawer mógł zakładać, że ojrokraci postąpią racjonalnie. Polska jest za duża, by ją rozgnieść. Oczywiście - bracia Niemcy nie zrezygują z tego ale pozostali nie mają żadnego interesu, by w tym Niemcom pomagać.
PiS mógł samodzielnie rozegrać Niemców, Rosjan i Chińczyków, podobnie łatwo jak niegdysiejsza Sanacja mogła wykiwać Hitlera, Stalina i paru pomniejszych dyktatorów.
Jest to prawda historyczna, którą poznałem z książek pana Piotra Zychowicza.
Moje pretensje odnośnie KPO dotyczą tego, że Polska kasy z KPO nie potrzebowała, bo sama sobie poradziła kosztem impulsu inflacyjnego. A w wyniku wyścigu na obietnice Mazowiecki znalazł się w swego rodzaju pułapce ustępstw.
Co do skali oszustw ojorokratów Morawiecki powinien mieć świadomość, więc żadnych obietnic tylko twarde podpisane umowy.
Morawiecki nie jest żadnym młodziakiem, to bardzo twardy zawodnik z dużym doświadczeniem.
Ale to jest doświadczenie reprezentanta obcych interesów wobec tubylców. Przez lata był bardzo sowicie opłacany za wykonywanie poleceń zachodnich panów. Nie wiem, jaką to odegrało rolę w jego formowaniu, niewolnik uczy się też oszukiwać pana.
Znaczenie też pewie miało to, że do końca nie nauczył się porządnie finansów.
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Moje pretensje odnośnie KPO dotyczą tego, że Polska kasy z KPO nie potrzebowała, bo sama sobie poradziła kosztem impulsu inflacyjnego. A w wyniku wyścigu na obietnice Mazowiecki znalazł się w swego rodzaju pułapce ustępstw.
Co do skali oszustw ojorokratów Morawiecki powinien mieć świadomość, więc żadnych obietnic tylko twarde podpisane umowy.
Morawiecki nie jest żadnym młodziakiem, to bardzo twardy zawodnik z dużym doświadczeniem.
Zgoda (co do pogrubionego), ale publika tak tego nie postrzegała.
W Polsce społeczeństwo było od 20+ lat formatowane, że "żyjemy dzięki kasie z Unii". Dopiero teraz przychodzi jakieś otrzeźwienie, ale przychodzi właśnie m. in. przez tą akcję z KPO - po pierwsze, nie dali, a spełniliśmy warunki, po drugie na co to ostatecznie poszło, jachty, swingersi itd. Oczywiście to drugie było oczywiste od 20 lat dla każdego, kto trochę siedział w funduszach unijnych (kilkanaście lat temu trochę widziałem).
Gdyby na dzień dobry wybrać opcję Ziobry (nie bierzemy kasy, nie spełniamy warunków), to tego efektu by nie było. Dalej UE byłaby ta dobra, która chce dać, a na cokolwiek by kasy nie brakło byłaby opowieść "rząd nie chciał wziąć". A teksty, że "UE i tak by nic nie dała", byłyby w sferze spekulacji, nigdy niesprawdzone.
Kilka razy to zademonstrował. A dlaczego niby miałby znać? Nie miał takiego wykształcenia (historia i prawo) a jako prezes wykonywał funkcje managerskie a nie eksperckie. Oczywiście - mógł w ramach ciekawości czegoś się nauczyć, św.p. prezes Skrzypek finanse opanował lepiej niż większość polskich profesorów ekonomii, ale Morawera widać cyferki nie interesowały.
A w kwestii doświadczenia międzynarodowego - czy doświadczenie kamerdynera na salonach czyni go lordem?
@los powiedział(a):
A w kwestii doświadczenia międzynarodowego - czy doświadczenie kamerdynera na salonach czyni go lordem?
Eleganckie, natomiast analogia jest metodą obrazowania, czy to oznacza, że sugerujesz brak świadomości jak wygląda 'współpraca międzynarodowa'? Przecież banksterzy oszukują siebie gdy tylko mogą, więc czego nie rozumiał?
@ms.wygnaniec powiedział(a):
Moje pretensje odnośnie KPO dotyczą tego, że Polska kasy z KPO nie potrzebowała, bo sama sobie poradziła kosztem impulsu inflacyjnego. A w wyniku wyścigu na obietnice Mazowiecki znalazł się w swego rodzaju pułapce ustępstw.
Co do skali oszustw ojorokratów Morawiecki powinien mieć świadomość, więc żadnych obietnic tylko twarde podpisane umowy.
Morawiecki nie jest żadnym młodziakiem, to bardzo twardy zawodnik z dużym doświadczeniem.
Zgoda (co do pogrubionego), ale publika tak tego nie postrzegała.
Mnie chodzi o zgody na warunkowość. Morawiecki mógł twardo negocjować przy stole, wygłaszając słodkie pierdoły na zewnątrz. Polska nie była na musiku, więc nie wiem jak zostaliśmy do tego zmuszeni/zachęceni.
Nie. Podczas (pewnie licznych) rozmów z Dermotem Gleesonem, Emilio Botínem i Aną Botín pan Mateusz miał świadomość, że jedna odpowiedź może go w ciągu minuty pozbawić pieniędzy i wpływu na rzeczywistość. Ąturaż był pewnie elegancki ale naprawdę rozmawiał z pozycji niewolnika - mógł pana przechytrzyć ale nie mógł zademonstrować siły. Musiał rozmawiać z opuszczoną głową. Na ile ten obyczaj wrył mu się w czerep - nie wiem.
Reforma procedury zaskarżania w Radzie Stanu (coś jak nasze sądy administracyjne - w dużym uproszczeniu), cele klimatyczne, reforma regulacji dot. wagarów (!) itd.
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
Ale na czym w zasadzie polega ta porażka z KPO? Że nie dostał kasy?
No owszem, bo tej kasy UE nie zamierzała dać dopóki rządził PiS.
Rząd warunki spełnił (przynajmniej w społecznym odczuciu) i kasy nie dostał. Było ewidentne, że to UE ich nie chce dać.
Alternatywa była powiedzieć od początku, że nie weźmiemy kasy. Wtedy kasy też byśmy nie dostali, a dodatkowo UE byłaby w społecznym odczuciu tą dobrą, co to chciała dać kasę, tylko rząd nie chciał.
UE przećwiczyła politykę kamieni milowych i warunkowości (dowolnej) wypłat. Oni tego nie wymyślili, a okazało się, że działa. Unijne elity ewidentnie się zachwyciły.
Dobrze wiedzieć, że Morawiecki był premierem we wszystkich państwach UE i mógł tam zablokować KPO...
KPO nie było obowiązkowe. Ma kolega rację, że odrzucenie go byłoby ciężkie do wytłumaczenia i mogłoby kosztować utratę władzy. Ale PiS władzę i tak stracił lądując w sytuacji panny z rosyjskiego dowcipu, która "Cnotę straciła, a rubelka nie zarobiła"
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
Ale na czym w zasadzie polega ta porażka z KPO? Że nie dostał kasy?
No owszem, bo tej kasy UE nie zamierzała dać dopóki rządził PiS.
Rząd warunki spełnił (przynajmniej w społecznym odczuciu) i kasy nie dostał. Było ewidentne, że to UE ich nie chce dać.
Alternatywa była powiedzieć od początku, że nie weźmiemy kasy. Wtedy kasy też byśmy nie dostali, a dodatkowo UE byłaby w społecznym odczuciu tą dobrą, co to chciała dać kasę, tylko rząd nie chciał.
UE przećwiczyła politykę kamieni milowych i warunkowości (dowolnej) wypłat. Oni tego nie wymyślili, a okazało się, że działa. Unijne elity ewidentnie się zachwyciły.
Dobrze wiedzieć, że Morawiecki był premierem we wszystkich państwach UE i mógł tam zablokować KPO...
KPO nie było obowiązkowe. Ma kolega rację, że odrzucenie go byłoby ciężkie do wytłumaczenia i mogłoby kosztować utratę władzy. Ale PiS władzę i tak stracił lądując w sytuacji panny z rosyjskiego dowcipu, która "Cnotę straciła, a rubelka nie zarobiła"
Więc już wyżej napisałem, gdyby krytyka dotyczyła tego, jakich to szkód narobiły te ustępstwa, to bym jeszcze rozumiał. Ale to się zbywa milczeniem, bo to nie było nic istotnego, większość forumka już pewnie w konkretach nie pamięta co.
I tak, PiS przegrał, ale zachował silną pozycję. Ma możliwość samodzielnej obrony prezydenckiego weta i był w stanie wypromować kolejnego prezydenta.
Dla porównania w 2007 r. nie był w stanie bronić wet Kaczyńskiego (chyba że ze wsparciem SLD), a w 2010 r. nie był w stanie wygrać wyborów prezydenckich.
Nie wiem też, czy zauważyliście, ale obecny konflikt to też zmierzch "zakonu PC". Zawsze było tak, że z tym "zakonem PC", jakimś jądrem skupionym wokół Kaczyńskiego spierali się inni, chcący uchodzić za reformatorów. Ich pomysły mogły iść w inną stronę, ale zarówno grupa Ujazdowskiego i Dorna na początku kadencji 2007-2011, grupa Kluzikowej na jej końcu, Ziobro na początku kolejnej za głównego przeciwnika mieli ów "zakon PC".
Teraz sytuacja wygląda inaczej - rywalizują dwie frakcje, z których żadna nie jest tam zakorzeniona. Więcej, osoby uchodzące za najbliższych, najbardziej zaufanych się podzielili - Sasin wsparł ziobrystów, Terlecki Morawieckiego.
@rozum.von.keikobad powiedział(a):
Więc już wyżej napisałem, gdyby krytyka dotyczyła tego, jakich to szkód narobiły te ustępstwa, to bym jeszcze rozumiał. Ale to się zbywa milczeniem, bo to nie było nic istotnego, większość forumka już pewnie w konkretach nie pamięta co.
Zasadniczą, fundamentalną szkodą jest przyjęcie zasady, że premier może zobowiązywać się do zmiany prawa, a w porywach nawet ustroju nie w drodze przyjętego konstytucją procesu politycznego, ale na podstawie umowy pożyczki.
Komentarz
Trudno się nie zgodzić.
jedno słowo - praworządność. Niezdefiniowana. Przypominam - doszło do pani księgowej, która podjęła decyzję, że pieniędzy nie przeleje, bo w Polsce nie ma praworządności. Zbadała sprawę dogłębnie? Nie. Podjęła decyzję, która do niej nie należała. Coś jej się stało? Nie.
Nie ma winy we wzięciu udziału w rozgrywce z szulerami. Chyba, że wiemy, że to szulerzy, ale załóżmy, że młodziak Morawiecki nie wiedział. Winą jest gra do końca i stawianie wszystkiego na tę grę. I nie odwołanie się do władz zakazujących oszustwa, spolegliwe rozłożenie rąk. Nie wykazał należytej staranności. I pokazał prawdziwym wilkom, że jeśli ostro zagrają, to nawet groźny przeciwnik rozłoży ręce i podda się bezprawie, skupiając się na pilnowaniu swoich ludzi, by nie podskakiwali.
Ja sądzę, że MM wtedy jeszcze marzył o karierze międzynarodowej.
Oczywiście że jest.
Chcącemu nie dzieje się krzywda
Dobra, to inna analogia, jak z Mejzą się nie spodobała. To by była wtedy wąsatym wujkiem. Nie wiem tylko, czy z twarzą w sałatce na weselu
Wszystko fajnie, tylko że alternatywą dla niedostania kasy z KPO było... niewzięcie kasy z KPO. Czyli w obu przypadkach kasy zero.
Rozumiem jeszcze że krytykowalibyście jakie szkody miały wyrządzić te "wielkie ustępstwa", ale najczęściej to techniczne kwestie, o których nie macie pojęcia.
No nie, alternatywą dla niedostania kasy z KPO było niewzięcie kasy z KPO i nieuczestniczenie w jego finansowaniu. Ta kasa nie spadła z nieba, ktoś ją musiał wydać.
Można też było stawiać ostrzejsze warunki. Oczywiście - możemy się spokojnie mądrzyć, bo w tych negocjacjach nie uczestniczyliśmy, więc żadna wiedza nas nie obciąża. Ja uznaję za prawdopodobne, że Morawer mógł zakładać, że ojrokraci postąpią racjonalnie. Polska jest za duża, by ją rozgnieść. Oczywiście - bracia Niemcy nie zrezygują z tego ale pozostali nie mają żadnego interesu, by w tym Niemcom pomagać.
Ma za dużo rozumu jak na PO.
PiS mógł samodzielnie rozegrać Niemców, Rosjan i Chińczyków, podobnie łatwo jak niegdysiejsza Sanacja mogła wykiwać Hitlera, Stalina i paru pomniejszych dyktatorów.
Jest to prawda historyczna, którą poznałem z książek pana Piotra Zychowicza.
Moje pretensje odnośnie KPO dotyczą tego, że Polska kasy z KPO nie potrzebowała, bo sama sobie poradziła kosztem impulsu inflacyjnego. A w wyniku wyścigu na obietnice Mazowiecki znalazł się w swego rodzaju pułapce ustępstw.
Co do skali oszustw ojorokratów Morawiecki powinien mieć świadomość, więc żadnych obietnic tylko twarde podpisane umowy.
Morawiecki nie jest żadnym młodziakiem, to bardzo twardy zawodnik z dużym doświadczeniem.
Ale to jest doświadczenie reprezentanta obcych interesów wobec tubylców. Przez lata był bardzo sowicie opłacany za wykonywanie poleceń zachodnich panów. Nie wiem, jaką to odegrało rolę w jego formowaniu, niewolnik uczy się też oszukiwać pana.
Znaczenie też pewie miało to, że do końca nie nauczył się porządnie finansów.
Miał doświadczenie międzynarodowe, bo sam był tego częścią w sektorze finansowym.
Dlaczego uważasz, że nie zna porządnie finansów?
Zgoda (co do pogrubionego), ale publika tak tego nie postrzegała.
W Polsce społeczeństwo było od 20+ lat formatowane, że "żyjemy dzięki kasie z Unii". Dopiero teraz przychodzi jakieś otrzeźwienie, ale przychodzi właśnie m. in. przez tą akcję z KPO - po pierwsze, nie dali, a spełniliśmy warunki, po drugie na co to ostatecznie poszło, jachty, swingersi itd. Oczywiście to drugie było oczywiste od 20 lat dla każdego, kto trochę siedział w funduszach unijnych (kilkanaście lat temu trochę widziałem).
Gdyby na dzień dobry wybrać opcję Ziobry (nie bierzemy kasy, nie spełniamy warunków), to tego efektu by nie było. Dalej UE byłaby ta dobra, która chce dać, a na cokolwiek by kasy nie brakło byłaby opowieść "rząd nie chciał wziąć". A teksty, że "UE i tak by nic nie dała", byłyby w sferze spekulacji, nigdy niesprawdzone.
Kilka razy to zademonstrował. A dlaczego niby miałby znać? Nie miał takiego wykształcenia (historia i prawo) a jako prezes wykonywał funkcje managerskie a nie eksperckie. Oczywiście - mógł w ramach ciekawości czegoś się nauczyć, św.p. prezes Skrzypek finanse opanował lepiej niż większość polskich profesorów ekonomii, ale Morawera widać cyferki nie interesowały.
A w kwestii doświadczenia międzynarodowego - czy doświadczenie kamerdynera na salonach czyni go lordem?
Eleganckie, natomiast analogia jest metodą obrazowania, czy to oznacza, że sugerujesz brak świadomości jak wygląda 'współpraca międzynarodowa'? Przecież banksterzy oszukują siebie gdy tylko mogą, więc czego nie rozumiał?
Mnie chodzi o zgody na warunkowość. Morawiecki mógł twardo negocjować przy stole, wygłaszając słodkie pierdoły na zewnątrz. Polska nie była na musiku, więc nie wiem jak zostaliśmy do tego zmuszeni/zachęceni.
Nie. Podczas (pewnie licznych) rozmów z Dermotem Gleesonem, Emilio Botínem i Aną Botín pan Mateusz miał świadomość, że jedna odpowiedź może go w ciągu minuty pozbawić pieniędzy i wpływu na rzeczywistość. Ąturaż był pewnie elegancki ale naprawdę rozmawiał z pozycji niewolnika - mógł pana przechytrzyć ale nie mógł zademonstrować siły. Musiał rozmawiać z opuszczoną głową. Na ile ten obyczaj wrył mu się w czerep - nie wiem.
Jeszcze raz, bo może naprawdę tego nie obczajacie - KPO było powiązane "coś za coś" także w innych krajach, a nie tylko dla Polski.
https://ec.europa.eu/economy_finance/recovery-and-resilience-scoreboard/milestones_and_targets.html?country=Belgium
Reforma procedury zaskarżania w Radzie Stanu (coś jak nasze sądy administracyjne - w dużym uproszczeniu), cele klimatyczne, reforma regulacji dot. wagarów (!) itd.
KPO nie było obowiązkowe. Ma kolega rację, że odrzucenie go byłoby ciężkie do wytłumaczenia i mogłoby kosztować utratę władzy. Ale PiS władzę i tak stracił lądując w sytuacji panny z rosyjskiego dowcipu, która "Cnotę straciła, a rubelka nie zarobiła"
Więc już wyżej napisałem, gdyby krytyka dotyczyła tego, jakich to szkód narobiły te ustępstwa, to bym jeszcze rozumiał. Ale to się zbywa milczeniem, bo to nie było nic istotnego, większość forumka już pewnie w konkretach nie pamięta co.
I tak, PiS przegrał, ale zachował silną pozycję. Ma możliwość samodzielnej obrony prezydenckiego weta i był w stanie wypromować kolejnego prezydenta.
Dla porównania w 2007 r. nie był w stanie bronić wet Kaczyńskiego (chyba że ze wsparciem SLD), a w 2010 r. nie był w stanie wygrać wyborów prezydenckich.
Nie wiem też, czy zauważyliście, ale obecny konflikt to też zmierzch "zakonu PC". Zawsze było tak, że z tym "zakonem PC", jakimś jądrem skupionym wokół Kaczyńskiego spierali się inni, chcący uchodzić za reformatorów. Ich pomysły mogły iść w inną stronę, ale zarówno grupa Ujazdowskiego i Dorna na początku kadencji 2007-2011, grupa Kluzikowej na jej końcu, Ziobro na początku kolejnej za głównego przeciwnika mieli ów "zakon PC".
Teraz sytuacja wygląda inaczej - rywalizują dwie frakcje, z których żadna nie jest tam zakorzeniona. Więcej, osoby uchodzące za najbliższych, najbardziej zaufanych się podzielili - Sasin wsparł ziobrystów, Terlecki Morawieckiego.
Zasadniczą, fundamentalną szkodą jest przyjęcie zasady, że premier może zobowiązywać się do zmiany prawa, a w porywach nawet ustroju nie w drodze przyjętego konstytucją procesu politycznego, ale na podstawie umowy pożyczki.