Skip to content

Na grzyby...

Ha!
Znalazłam dzisiaj (piątek 2-10-26) 4 (słownie - cztery) grzyby :D
Czemu o tym donoszę?
Otusz grzybów nie lubię i nie zbieram. Chyba że na nie wlezę. Co właśnie dzisiaj się stało.
Bardzo dużo chodzę z psem po lesie, ale tylko wydeptanymi ścieżkami. Tzn. ja idę ścieżką, a suka se biega dowolnie. No, teraz może niezupełnie dowolnie, bo zza co drugiego krzaka wyłazi jakiś grzybiarz i muszę ją przywoływać do nogi. To nie jest pieski czas, niestety...
Za to pogoda - marzenie:)
Wspomniane grzyby rosły sobie spokojnie przy tych właśnie ścieżkach i nie mogłam ich nie zebrać.

Wniosek końcowy - ten rok jest nadzwyczaj urodzajny w grzyby. Zatem do lasu bracia, do lasu i chwalta się swoimi osiągnięciami w tomacie.

Komentarz

  • W lesie - w czasie psacerów znalazłam mniej niż 10 podgrzybków, za to pod domem, na posesji - ponad setkę :-)
    Już ususzone. Wystarczy nie tylko do wigilijnej kapusty, ale i na wiele zupek.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.