Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
@Jorge, coś tam Kolega kibicowskiem nosem ogarnia?
https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/975713/slynny-jasnowidz-juz-wszystko-wie-legia-spadnie-z-ekstraklasy
Mnie najbardziej jednak zastanawia co się stało z Legią za czasów Michniewicza. Gdzie nastąpiło pękniecie ? O co chodziło, dlaczego tak doświadczony trener nie potrafił wyciągnąć z kryzysu ? Kiedyś Probierz mówił tak - jak zespół przegrywa parę meczy z rzędu zaczyna siadać głowa, spada pewność siebie, która konieczna jest w płynnym ataku. Dlatego zespoły w kryzysie powinny skoncentrować się na 0 z tyłu, cofnąć się i grać z kontry, z ogromną determinacją w obronie. Nie ma innego sposobu. Czesio nie wiedział o tym ? Czy nie potrafił pobudzić z zespole determinacji ?
Bo w dłuższej perspektywie Legia odniesie korzyść z tej sytuacji, bo przyspiesza ona odejście Mioduskiego. Człowieka kompletnie pozbawionego predyspozycji do prowadzenia tego arcytrudnego przedsięwzięcia. To nie jest cymbał, po prostu do tego rzemiosła bardzo niewielu się nadaje.
Gwiazdorzące śnieżynki z obcych krajów zostały uświadomione, że tu jest Polska
Hadaj dużo mówił co w Legii nie działa, więc można odsłuchać.
https://sport.interia.pl/paulo-sousa/news-paulo-sousa-razem-do-kataru,nId,5731259
Nie spowodowało to żadnej niejasności kompetencyjnej, bo jego zadaniem było się uczyć.
Zadanie wykonał znakomicie - może dlatego że nikt mu nie robił problemów i nikt go nie postrzegał jako "człowieka Listkiewicza".
Czesław, musisz!
Decyzji Sousy nie da się wytłumaczyć w kategoriach czysto ludzkich. Nauczyłem się jednak nie gniewać na ludzi, że odchodzą dla większych pieniędzy, przerabiałem to wielokrotnie. Bardzo często pieniądze były tylko dodatkowym argumentem, kropką nad i. Sousa nie widział perspektyw przed naszą kadrą, może ze względów organizacyjnych, może nie pasuje mu nowy prezes (przychodzi się dla szefa i odchodzi się przez szefa), może też skalkulował ryzyko sportowe ? I to ostatnie mnie zasmuca najbardziej, jeżeli tak ocenił nasz potencjał to trochę słabo widzę przyszłość.
Nie to, żeby mnie to jakoś brało, gdyż nigdy nadmiernych oczekiwań w s*tosunku do kadry Polski w piłce nożnej starałem się nie mieć, ale najemny generał, który odchodzi do innej armii przed decydującą bitwą, gdyż tam zapłacili mu więcej, nie będzie cieszył się największym szaconkiem, jakim jestem w stanie kogoś obdarzyć.
Niesamowite jest jak łatwo z jego nienagannej stylówy i niewątpliwie gawędziarskich zdolności nt. piłki wyciągnięto wniosek o talentach menadżersko-trenerskich. Ale to już osobny temat, związany ze zblatowaniem części dziennikarstwa sportowego z Bońkiem.
Apropos tego ostatniego - to nie mogło skończyć się inaczej. Zmiany personalne w futbolu w trakcie sezonu to jest ostateczność i ogromne ryzyko zmiany na gorsze. Gdy jeszcze osłabia się swoją pozycję najpierw zwalniając, a potem szukając zastępstwa, w dodatku będąc ograniczonym w sumie małymi środkami na wynagrodzenie, to zostaje jakieś grzebanie w kubłach z odpadkami, szukanie opcji low-cost wśród bezrobotnych. A sensowni ludzie w piłce zwykle nie siedzą na bezrobociu w trakcie sezonu, ewentualnie pożywają sute odprawy z klubów, które ich zwolniły.
To jest pasztet ukręcony przez Bońka, którego autorytet w zarządzaniu w piłce przypomina trochę upowszechniony autorytet Bolka w sprawach międzynarodowych. Jakieś opary minionych zasług plus maksimum tupeciarstwa i bezczelności.
"Oby Paulo Sousa nie okazał się drugim Ricardo Sa Pinto. Na starcie na pewno łączą ich dwie rzeczy. Niezdarny w mediach społecznościowych agent i szybkie przeskakiwanie pomiędzy kolejnymi miejscami pracy".
Hmmm....
Geralt z Rivii
A Boniek ? Boniek popełnił tylko jeden błąd wg mnie, wybrał Brzęczka. Pochopnie, licząc na analogię, na człowieka znikąd. Przeliczył się. Przy okazji zamieszania z Sousą wyszło już konkretnie dlaczego Boniek musiał Brzęczka zwolnić. Nie chcieli z nim pracować piłkarze, wszyscy najlepsi, to nie była kwestia tylko Lewego. Nie widzieli sensu, celu, nie szanowali Brzęczka jako fachowca, nie widzieli przyszłości. Boniek przy wyborze myślał życzeniowo, nie analitycznie. Ale to jego jedyny poważny błąd, całe dwie kadencje Bońka uważam za świetne, wprowadził nową jakość do PZPNu.