Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Kibolstwo jest puste, jak bęben, w tym nie ma niczego o głębszej wartości. Jak we wszystkim dziś, więc nie należy narzekać. ani się dziwić.
Widocznie uznali że akcja Widelec idealnie wpisuje się w narrację "pispełojednozło".....
Oczywiście mowa o MŚ w lekkoatletyce w Doha.
Łotwa-Polska 0:3
Przeczytałem ostatnio linkowane tu wpisy ze strony "Taktyka dla opornych" i pod tym kątem oglądałem dzisiejszy mecz. Wnioski są przerażające:
- boczni obrońcy (szczególnie Kędziora) nie korzystają z możliwości złamania akcji do środka i ZAWSZE wyrzucają się do rogu,
- "Zieliński jest dobry, da sobie radę" więc nikt nie wystawia mu się do podania, w związku z czym podwajany Zielu musi przyjęciem zgubić jednego przeciwnika, a za sekundę zwodem drugiego. Gdy mu się nie uda, to "w reprezentacji gra słabiej niż w Napoli",
- Brak okazji do podań w trójkątach na środku. Na ogół piłkę ma Krychowiak, do podania wybiega mu tylko podwajany Zieliński, bo Klich nie umie grać z piłką,
- Klich. Od zawsze mówiłem, że to jednostka wybitnie tępa, a on wspaniale to potwierdza. Zerowa umiejętność przewidywania (antizipation), brak wyobraźni. Jeśli ma tatuaże jak głupek, fryzurę i brodę jak głupek oraz gra jak głupek- to może to głupek,
- większość rozgrywania piłki na 30-40 metrze od bramki przeciwnika wygląda tak, że pomocnicy niby "poprawnie" stoją w linii. To dobrze wygląda na rysunku, ale na meczu wystarczy jeden dobrze ustawiony obrońca i zawodnik z piłką nie ma komu podać. Tym gorzej, że brak przeniesienia ciężaru gry: jak akcja na lewym skrzydle, to prawy skrzydłowy zamiast zejść do środka i wypchnąć środkowych do lewej, nadal grzecznie stoi na prawym skrzydle.
Jesteśmy drużyną bezpiecznie wygrywającą ze słabiakami (Łotwa), wygrywającą po męczarniach z mocniejszymi słabiakami (Macedonia), męczymy się ze słabymi średniakami (Austria). Porządny średniak typu Dania skończy się kiepsko. Starcie z mocną drużyną (Anglia, Holandia, Portugalia) to będzie lanie, a już mecz z potęgą (Hiszpania, Niemcy, Francja) to bohaterskie starcie gołej dupy z batem.
Na mistrzostwa Europy jedziemy walczyć o jeden punkt i jednego gola.
Ale - jeszcze jest odrobina czasu, może coś zaskoczy. Choć to pewnie marzenia ściętej głowy.
Ancelotti stawia Zielińskiego - umownie - na pozycji okupowanej przez Klicha i sam Zieliński mówi, że tam się czuje lepiej. Podwieszenie go za Lewym nie było najlepszym pomysłem, ale i tak pokazał parę razy, że ma umiejętności i przegląd pola. O Klichu już napisano wiele.
Tercet ofensywny zrobił swoje. Przy golach asystował i Grosicki i Szymański. Lewy z hattrickiem.
Ale jeśli Glik wypalił mocno, to znaczy, że atmosfera jest napięta. I Brzęczek nie ma posłuchu w kadrze.
Na Narodowym z Macedonią raczej wygramy. Wielu zawodników mamy w gazie i z formą. A Brzęczek - tu mu oddajmy - nie trzyma się kurczowo nietrafionych pomysłów (np. Zieliński na skrzydle, czy gra z nieskutecznym Piątkiem, ten ostatni zagrał, kiedy było bezpiecznie).
Niezły mecz.
Aha - gratulacje dla Brzęczka za uratowanie posady.
Po 8 meczach zwrócę uwagę na dwie rzeczy, dość się powtarzające:
- 2 stracone bramki, czyli 0,5 / mecz, rewelacja
- statystycznie, czyli w wyniku bramkowym, lepiej grana druga połowa (oprócz Łotwy na wyjeździe i Słowenii)
Łyżka dziegciu:
1. Brzęczek raczej zostanie aż do odpadnięcia z Euro
2. Jak wynika z cytowanego wpisu była to grupa drużyn słabych, albo średniaków - dalej nie wiemy, czy Polska będzie w stanie ograć drużynę z klasy A Ligi Narodów, a bez ogrania takowej wątpliwy jest udział w ćwierćfinale euro czy tym bardziej medal.
To dowodzi, że futbol to może i trudny biznes, ale da się go ogarnąć.