100 dni PAD i następne wybory
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
l i n k
II kadencję też wygra. Pewnie już w I turze. No chyba, że pijany przejedzie na pasach ...
Pamiętam, jak byłam szczęśliwa, że Komorowski przegrał.
Chociaż może powinno być odwrotnie. Przecież przez te błędy ONI mogą wrócić.
https://wpolityce.pl/m/polityka/411883-pe-zgodzil-sie-na-uruchomienie-art-7-wobec-wegier
https://wpolityce.pl/m/polityka/411876-parlament-europejski-poparl-acta-2
Unia Europejska - można miec zastrzeżenia, ale Europa to wielki zbiorowy obowiązek, proszę poczytać "Modlitwę mieczy"
zabolało mnie to strasznie, to gorzej niż jaki sołtys z Podlasia
- Gdyby tylko korzystał z tych danych, nie byłoby żadnych kontrowersji. Ale często udziela mu się atmosfera wiecowa. Jak słyszy oklaski, skandowanie swojego nazwiska, to ewidentnie się nakręca. Mówi o bieżących sprawach politycznych, chwali reformy rządu PiS, wylicza swoje dokonania i pręży muskuły. I za bardzo daje się ponosić emocjom – zdradził rozmówca WP.
Naprawdę jestem ciekawy realych wyników dla Polski - zbrojeniowych/ ochronnych NATO/ inwestycyjnych ....
Czy mamy prawdziwy nasz "biały dom", czy to tylko jakiś dziwny urząd stworzony dla Jaruzelskiego i jakimś cudem utrzymany dla gaiwedzi...
zdjęcie z 2017
I trwa dalej !
podczas wizyty w Waszyngtonie prezydent Andrzej Duda i Donald Trump podpisali deklarację zatytułowaną "Obrona wolności i budowanie dobrobytu poprzez polsko-amerykańskie partnerstwo strategiczne". Zaznaczono w niej, że Polskę i Stany Zjednoczone łączy wspólna historia oraz zbiór wartości cenionych przez oba narody. Po podpisaniu deklaracji prezydent USA Donald Trump wrzucił do sieci zdjęcie, które wywołało prawdziwą burzę. Widać na nim, jak amerykański przywódca siedzi za stołem, a polski prezydent stoi, nachylając się nad dokumentem.
Z ustaleń Wirtualnej Polski wynikało, że podpisanie deklaracji o współpracy polsko-amerykańskiej nie znalazło się w oficjalnym programie wizyty prezydenta Polski Andrzeja Dudy w USA - scenariusz spotkania w ostatniej chwili zmieniano. Dlatego prezydent, podpisując dokument, stał.
Wskazywaliśmy, że za przygotowanie wizyt prezydenta za granicą odpowiada Biuro Spraw Zagranicznych na czele z Krzysztofem Szczerskim. To on osobiście bądź jego pracownicy na długo przed wizytą jadą do danego kraju, w tym przypadku do Stanów Zjednoczonych, po to żeby dopracować i omówić każdy szczegół wizyty.
Według naszych informacji, na pomysł podpisania deklaracji wpadł właśnie minister Szczerski. Ale planowano ją podpisać w zupełnie innym miejscu: podczas konferencji prasowej obu prezydentów. Dokument miał trafić do stojących przy pulpicie polityków. W trakcie wizyty, ktoś z polskich urzędników zmienił jednak decyzję. Strona amerykańska przystała na propozycję, ale nie była do niej przygotowana.
Na odpowiedzialność Szczerskiego wskazują również w anonimowych rozmowach politycy PiS. Z ustaleń "Faktu" wynika, że rozmowy z Donaldem Trumpem miały być dogadywane w ostatnim momencie, a to, że prezydenci złożą podpisy pod deklaracjami, umówiono dopiero w niedzielę.
Rozmówcy dziennika zwracają uwagę na jeszcze jedną rzecz. - Jego (K. Szczerskiego - przyp. red.) ego jest tak duże, że z tego powodu nie został za W. Waszczykowskiego szefem MSZ. Rozhulał się - mówi "Faktowi" ważny polityk PiS.
Szef gabinetu ma być w Pałacu nieformalnie nazywany "wiceprezydentem". "Uważa się za najmądrzejszego, nikogo nie słucha" - czytamy.
Albo reszta kancelarystów to kliniczni debile.
Wygląda to na normalną wojnę realizowana za pomocą mediów i tyle.