#dobrazmiana </br>Koniec pieniądza w gotówce!
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Historia powstania procesorów ARM jest też bardzo romantyczna: w tle wielkie pieniądze zarobione od zera w kilka miesięcy, spaghetti jedzone śrubokrętem, oraz trans-gender-kiedyś-chłop który go wymyślił i zasymulował na domowym komputerku.
Historia x86 to nuda: korporacja z nielimitowanym budżetem, biali mężczyźni, kolejne korporacje w łańcuchu dostaw.
Ale sam ARM to tylko architektura. Tak, umożliwia ona niektóre optymalizacje które ciężko zrobić na x86, ale to cały czas niewiele tłumaczy. ARMy od Qualcomma nie są tak szybkie jak te od Apple'a.
nie gram na telefonach i kupiłem komuś na swięta telefon z jakim s tam czebolowym procesorem, a nie z Snapdragonem
zrobiłem mu krzywdę ? czy snapdragon jest lepszy od niesnapa?
zaoszczędziłem chyba 3oo zł - sknera
Na pewno wpływ ma to że Apple zintegrowało pamięć RAM w układzie łącznie z procesorem i grafiką, to podobno jest bardzo szybki RAM aczkolwiek trochę trudno w to uwierzyć wiedząc jakie to potrafią być kutwy.
(Metodą obajtkowo-orlenową na przykład.)
w Niemczech już to siędzieje pisałem o KUKA , o 1/3 sieci leasingu i napraw dostawczych dla Mercedesa, Chinczyki trzymają sie coraz mocniej
trza się spieszyć
Blik to dobre narzędzie
skoro w dolarach są rozliczenia, to Polsce coś zostanie z systemu rozliczeń
Byłem raz w małym sklepiku i nie było światła. Nawet z wieczorka to było i już ciemno się zaczęło robić. Wchodzę, patrzę, a tam gostek przy świeczce siedzi.
"Are you open?"
"Siur, but kasz only".
Nabrałem co potrzebowałem a sprzedawczyk wziół karkulator, dodał wszystko, podniósł jedną stronę kasy a tam pod spodem był taki mały dzyndzel, któren paluchem przesunął. Kasa zrobiła "Ding!", szuflada na sprężynie wyskoczyła, wydał mnie reszty i cześć.
Inną razą, podobnie, byłem w w sklepiku z jedzeniem. A było to jeszcze jak tax był 15%, bo parę lat temu obniżyli na 13. U nasz podatek nie jest wliczony w cenę tylko doliczany przy płaceniu. No więc sklepowa mnie dogadzała, a może to, a może owo, zrobiła mnie obiad na wynos i w tem momencie zgasło światło. Kęsiwo miało kosztować $ 8.60 plus tax.
Kobita nie bawiła się w żadne karkulatory tylko wzięła długopis z napisem "Super Kolbasa & Deli" i jakiś brudny popiór. Ja patrzę a ona liczy w ten deseń:
8.60 (cena)
0.86 (przesunęła przecinek w lewo co dało jej 10%)
0.43 (podzieliła powyższe na pół co dało jej 5%)
--------
9.89 (wszystko dodała)
Taka mądra. Ale to Polka była.
Uiściłem opłatę a ona rękę pod maszynkie wsadziła, żeby sekretny dzyndzel poruszyć i kasę otworzyć. Tak było!
No to przy okazji, jak już mnie się przypomniały te incyndenta to jeszcze anegdot zapodam.
Jak ten pierwszy koleś powyżej mnie podliczał to zagajam ja:
"Ej amigo, ale taxu to ty mnie nie licz. Kasa i tak nie dzała".
"Muszę", powiada.
"No, ale wiadomka, że jak prąd włączą to ty i tak tych wszystkich tranzakcji po fakcie do kasiorki nie powbijasz", mrygłem porozumiewawczo okiem.
A on, miszcz cienkiej riposty, uśmiechnął się promiennie i odparł:
"Ja się z szanownem panem kłócił nie będę", tyż mrygnął, "Bo klejent ma zawsze rację".
👣
🐾
🐾
To jest wlasciwe pytanie.
Ładnych pare lat temu miasto Wroclaw zrobilo tak, ze papierowe bilety MPK byly nie do dostania w kioskach ruchu. Wszyscy mieli je sobie kupowac w biletomatach z ekranami dotykowymi lub w tramwajach (tam to juz tylko przytykajac plastikowa kartę)
Czy ktos z geniuszy miejskich kombinatorow pomyslal o seniorach, ktorzy komputer widzieli tylko w tv? A gdzie tam.
To jest wlasciwe pytanie.
Ładnych pare lat temu miasto Wroclaw zrobilo tak, ze papierowe bilety MPK byly nie do dostania w kioskach ruchu. Wszyscy mieli je sobie kupowac w biletomatach z ekranami dotykowymi lub w tramwajach (tam to juz tylko przytykajac plastikowa kartę)
Czy ktos z geniuszy miejskich kombinatorow pomyslal o seniorach, ktorzy komputer widzieli tylko w tv? A gdzie tam.
Emeryci jeżdżą za darmo.
To po pierwsze.
Po drugie: nie ma obowiazku "znajomosci komputera".
Po trzecie: nie ma obowiazku posiadania karty platniczej, ani tez rachunku w banku, (ani tez posiadania komorki, ani tez posiadania samochodu itd)
Po czwarte: seniorzy sa duza grupa spoleczną, i rowniez placa podatki miejskie
Po piąte: tak radykalnych zmian nie wprowadza sie z dnia na dzien.
Wroclawiem rzadzi od lat PO (w roznych odslonach), dile na biletomatach były robione
Tak więc PiS cioty. Zwalczają gotówkę i nawet tego nie potrafią.
Ale on nie z PiS tylko z PC.
(chyba że jest na kartę SIM)
(chyba że jest na kartę SIM)
Apple Pay działa i bez sieci na telefonie i na zegarku. synchronizacja z kontami musi dokonywać się off-line, kiedy sieć jest dostępna.
Owszem, wytrwałe w tzw. pomocy bywają osoby która mają w tym swój cel, na ogół rozporządzenie mieniem na ich korzyść.
(Tyle napiszę.)
Moja matka ma jednak systemową pomoc (m.in. ode mnie) o czym sąsiedzi wiedzą a i tak jej bezinteresownie (bez nadziei na przejęcie nieruchomości) pomagają.
BTW cały czas czytam tu nie o osobach naprawdę samych, tylko o Waszych mamusiach które MAJĄ pomoc od własnych dzieci, między innymi. I te sytuacje rozciągacie, per analogiam, na ludzi którzy rodzin są pozbawieni. To naprawdę jest kolosalna różnica. Bo są w porządku, znaczy ci sąsiedzi. A inna sprawa, że ludzie nie-bezinteresowni kręcą się wokół osób SAMOTNYCH, a nie pani z synalkiem w kwiecie wieku, bo wiadomo, że ten ich w stosownym momencie pogoni.
Jeżeli więc twoje działania koncentrują się na tym, żeby swoje dane ochronić, tracisz czas. Wszystko i tak będzie wessane, tylko dopną technologię i prawodawstwo. A co zyskujesz ? Jakie to tajemne dane ukrywa w swoich kartach i w swoim życiu Jorge czy Łyżeczka ? Co kupuje, ile wydaje pieniędzy, gdzie, gdzie jeżdżę, przebywam, jakie mam hobby ? Proszszsz, tylko profilujcie reklamy faktycznie pode mnie.
Natomiast co się traci próbując się chować ? Czas. W klikanym świecie trzeba wszystko poaplikować, bo nas to klikanie zajebie dosłownie. Im bardziej ogarniemy, zmniejszymy, uprościmy to klikanie tym mniej będziemy psychicznie uzależnieni od minusów tego systemu. Ten system po prostu trzeba wyprzedzić, wtedy panujemy nad swoim życiem. Nie uciec, nie nie.
Firma na Gie ma w strategii skatalogowanie wszytkich informacji świata dotyczy zarówno katalogu dzieł Giotta jak i mojego i Twojego śniadania danym dniu. Zbiera dane dla zasaady bo cel się znajdzie. Jorge i Łyżeczka np. plątają się po prawackich stronach i to moze sprawić ze Łyżeczka nie dostanie pracy a Jorge kontraktu albo kredytu.
Fakt jesteśmy jeśli traktowalibyśmy sieć jako narzędzie do zwierania transakcji, płacenia, nawigacji, komunikacji telefon komunikatory nie ma problemu ale w zamian za te ułatwienia "sieć" stara się nieustannie przyciągnąć Twoja uwagę, Twój czas czyli Twoje życie.
Daje nieograniczone możliwości eksporacji i zaspokajania ciekwości - uzależnia i jeśli tylko w celu wciskania reklam i konsumpcji to jest to mniejsze zło. Algorytmy na podstawie historii mogą podpowiadać kontent, który będzie skutkował zmianą nie tylko przyzwyczajeń zakupowych ale i politycznych, światopoglądowych etc. Ale one muszą się czymś karmić a wp...ą wszystko.
Wchodząć w sieć tracimy wolność typu voluntas na rzecz pozornej wolności wyboru arbitrum librorum, które i tak okauje się być pozronym - tak w uproszczeniu.
To tak jak zaprowadzić za rękę alkoholika do monopolowego gdzie ktoś wystawił mu najbardziej uzależniające alkohole i parę dragów no i trochę spożywki dla niepoznaki, uzasadniając to tym że latwiej mu się będzie wydawało pieniadze i miał wiekszy wybór będzie
Jakbym chciała płacić telefonem wydzieliłabym do tego konto kartę i konto w androidzie ale czy to ma sens...