Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Skoro gardziliśmy tłuszczą, która wybrała sobie Kniebolo, to gardźmy do końca.
Trzeba było czytać w 2013 i kto miał przełożenie, strugać kołki Stalinowi z Żoliborza, zamiast wznosić modły i kadzidła ku jego osobie.
Co się tyczy wymordowanych elit - nowe muszą się dopiero wydestylować z polskiego żywiołu. A to co teraz mamy, to jakiś trujący przedgon albo niestrawny pogon z poprzedniej destylacji, że konsekwentnie odwołam się do nomenklatury bimbrowniczej.
Do polskich polityków (tzn. do PiS) idea Trójmorza dotarła dawno, do innych dociera nierównomiernie. To jest proces. Ale idziemy w tym właśnie kierunku.
Co się tyczy wymordowanych elit - nowe muszą się dopiero wydestylować z polskiego żywiołu. A to co teraz mamy, to jakiś trujący przedgon albo niestrawny pogon z poprzedniej destylacji, że konsekwentnie odwołam się do nomenklatury bimbrowniczej.
Jest jeszcze jedna rzecz - elita ma dwa końce. Nie wystarczy być wyjątkowym, tak wyjątkowość musi być też przyjęta przez tych mniej wyjątkowych. Zawsze bardzo mnie szokował tekst "w Polsce nie ma elit" i w odpowiedzi podawałem bardzo wiele przykładów osób o wyjątkowych osiągnięciach i kryształowej uczciwości. Odpowiedzią była cisza albo prychnięcia.
Dopiero teraz zrozumiałem, dlaczego Wiesław Binienda nie jest dla Polaków elitą - bo jego osiągnięcia nie są wychwytywane przez aparat pojęciowy z terenu między Bugiem a Odrą. Dla fornala elitą jest karbowy i tylko on.
Jest takie przysłowie: "z chłopa król" - i dobrze objaśnia istotę rzeczy, czyli skutki, które widzimy naocznie w polskiej polityce międzynarodowej i wewnętrznej. Można nauczyć się prawidłowo jeść bezę, a nawet homara, opanować język angielski w stopniu dobrym, ale honor, godność, szlachetność, altruizm, patriotyzm (ale nie ten na ustach, tylko w sercu) - tego nie można kupić za pieniądze czy znajomości, tak jak zwykły to robić współczesne polskie "elity". Ba, nie można tego zdobyć w ciągu kilku, kilkudziesięciu lat. Sto lat to minimum, w sprzyjających okolicznościach.
Dawne przedwojenne elity zostały wymordowane - resztki z trudem walczą o przetrwanie. A ich miejsce zajęła "lepsza kasta", bez skrupułów moralnych, bez zrozumienia podstawowych pojęć, takich jak honor, uczciwość, godność. Za to rozumieją: korzyść, układ, znajomość, kasa, chwała nam i naszym kolegom...
Dopiero teraz zrozumiałem, dlaczego Wiesław Binienda nie jest dla Polaków elitą - bo jego osiągnięcia nie są wychwytywane przez aparat pojęciowy z terenu między Bugiem a Odrą. Dla fornala elitą jest karbowy i tylko on.
Profesor Binienda jest postacią wybitną. Jest więcej jemu podobnych, ale to wciąż są jednostki, Gdyby takich ludzi był milion w 40-milionowym narodzie (albo 40 + 20 = 60 mln, włączając diasporę) i gdyby mieli jednakowe ideały, wychowanie, sposób myślenia - co więcej, potrafiliby wychowywać na swoją modłę resztę narodu, wówczas można by ich nazwać elitą.