Skip to content

Wolnosc a dobrowolnosc

loslos
edytowano March 2015 w Forum ogólne
Kontynuacja pewnej dyskusji nt. liberalizmu
Ignac
1. Zasadą podstawową liberalizmu jest założenie, że nie bardzo wypada, ażeby jeden człeń deptał po drugim człeniu.
2. Każdy głupi ma swój rozum.
3. Każdy o swoje potrafi zatroszczyć się lepiej niż pan minister czy nawet pan dyrektor generalny.
Punkt 2. w wymiarze praktycznym nie znaczy nic, punkt 3. jest plaska deklaracja wrogosci do instytucji panstwa, ciekawy jest tylko punkt 1.
Na ile jest on prawdziwy? Otoz - widzimy, ze w spoleczenstwach bardziej czy mnie liberalnych deptanie niedoslowne bliznich ma sie znakomicie: ludzie sa obrazani, ponizani i lzeni na wszelkie mozliwe sposoby.
Doslowne deptanie tez sie zdarza bedac jednakowoz obwarowane jednym warunkiem - wyrazeniem zgody na deptanie przez deptanego. Nie ma zadnych problemow z deptaniem prostytutek lub zawodnikow roznych sportow walki. Dlaczego wiec zgadzaja sie oni na deptanie? Z niskich pobudek materialnych.
Czyli liberalizm nie poluje na swoje ofiary, otwiera tylko paszcze i czeka, az wepchnie je tam koniecznosc ekonomiczna.
Dobrowolnosc nie ma nic wspolnego ani z dobrem ani z wolnoscia.
The author has edited this post (w 10.07.2014)

Ci Polacy, co po raz kolejny uwierzyli don Aldowi, maja pamięć złotych rybek i nie potrzebują własnego państwa. Trzy dni po tym, jak je stracą, zapomną, że je kiedyś mieli.

Komentarz

  • Ciekawe od jakiego wieku liberaliści zezwalają swoim pociechom na liberalizm, i zbieranie (oby tylko) guzów.
    - Zły jest kojtus przed- i pozamałżeński synu, córeczko, jeszcze bardziej te-te z apteki, odradzam, potępiam, ale wiesz, że nie deptam, zabraniam. Nie mogę.
    The author has edited this post (w 10.07.2014)

    "Pisior? Na mój nos on nie będzie długo dyrektorem" -- Donald Tusk
  • loslos
    edytowano 17:14

    Właśnie przeczytałem książkę Richarda Thalera Zachowania niepoprawne. Dowodzi w niej, że z tym rozumem nie jest najlepiej, nawet u tych, którzy teoretycznie nie powinni być głupi. Rozdział o walce o biura w Booth School of Business na Uniwersytecie Chicagowskim - miodzio.

  • Czy każdy potrafi o swoje zatroszczyć się lepiej niż dyrektor generalny? Już w relacji rodzic-dziecko widać, że to bzdura. Szkopuł w tym, że rzadko dyrektor ma w sobie tyle empatii, aby zadbać o Romka z kotłowni. Problemem jest więc egoizm i brak miłości oraz obiektywne ograniczenia czasowe, majątkowe, informacyjne, by dbać o siebie nawzajem. Tymczasem państwo to zinstytucjonalizowane rodzicielstwo w całym spektrum możliwych relacji pomiędzy rodzicami i dziećmi.

  • Państwo to rodzicielstwo powiadacie? To na terytorium Bugodrza jest to patologiczna rodzina, wiele na to wskazuje. Może potrzebny jest jej kurator?

  • Już jest. Z Brukseli.

Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.