Mateusz MORAWIECKI wicepremierem i ministrem rozwoju
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
I przypuszczam, że w razie czego mają dość materiałów, żeby MM trzymać krótko.
Nie, bo zawsze ktoś może powiedzieć, że jest jeszcze jedno nagranie, na którym to ho ho... I jak temu zaprzeczyć?
No jakiś konkret, ale mocno mętny. Założenie, że dyskutanci znają udział pana MM w tych aferach jest nieuprawnione. To by wymagało po pierwsze znajomości szczegółów afer, a po drugie uznania że to rzeczywiście afery. Osobiście nie jestem pewien czy to afery. Jestem pewien, że było tam nieetyczne wykorzystanie przez liczne banki dominującej pozycji profesjonalisty nad laikami, ale nie dotyczy to każdego przypadku opcji czy kredytu frankowego, a nawet nie ich większości. Czy to było również przestępstwo nie jest jasne i zależy od konkretnego przypadku. Często opcje kupował i sprzedawał inny profesjonalista i świadomie grał z takim ryzykiem.Były przypadki przestępstw np wciskania produktów dla pozbycia się ich z portfela z pełną wiedzą o nieuniknionej stracie klienta. Z kredytami frankowymi podobnie chociaż już wciskania straty nie było, a co najwyżej niedozwolone doradztwo połączone ze sprzedażą produktu. Jeśli dowiedziemy, że przypadki WBK mają cechy aferalne to należy jeszcze sprawdzić udział MM w ich kreowaniu, ukrywaniu lub choćby braku nadzoru. Czy tak było, czy za jego czasów, czy z jego udziałem i wiedzą ? Oczywiście wiem, że był Prezesem, a przedtem członkiem Zarzadu, dyrektorem, z pewnością członkiem komitetu kredytowego, znał i współkształtował produkty i politykę sprzedaży itd. Więc czy to były aferty, czy tam były i czy on jest za nie odpowiedzialny ? Ja tej wiedzy nie mam. Ty może masz. Jeśli tak to nie dziel się nią ze mną tylko z decydentami w PiS. I zechciej łaskawie nie wymagać ode mnie wiedzy insajderskiej.
Rafał, powiedz mi - po co to robisz?
To nie jest obrona banków, tak samo jak nie bronię niebankowych naciągaczy, ale jednak rozsądny człowiek rzadko da się naciągnąć.
Fakt, że banki potrafiły sobie wyselekcjonowac grupę docelową i następnie wykorzystać jej członków - bo sami chcieli - nie jest dla nich żadnym usprawiedliwieniem, ani okolicznością łagodzącą.
Podobnie jak w kwestii kredytów hipotecznych indeksowanych do franka, reakcja państwa powinna mieć na celu przede wszystkim ukaranie banków za nieetyczne, przestępcze metody prowadzenia biznesu. W drugiej kolejności pomoc pokrzywdzonym.
A stanowisko wicepremiera doprawdy nie jest dożywotnie. Nawet nie jest dokadencyjne, więc tego, ten ... Postanowiłam nadal ufać Jarosławowi i ten problem se chwilowo odpuścić.
Noji zająć się czerpaniem niczym niezmąconej satysfakcji z obserwowania reakcji majnstrimów na powołanie tercetu Antuan+Mario+Zizu!!! Serce me się raduje, tem bardziej, że jeszcze nie tak dawno nie wierzyłam, że dożyję takiej chwili, że te mordy zakazane w takiej roli będę oglądać
Problem jest poważny, wręcz fundamentalny. Wnicie banki moim zdaniem niesłusznie. Otóż od właściwego uregulowania rynku finansowego, w szczególnosci w zakresie obrotu instrumentami pochodnymi i kredytów walutowych, nie były i nie są banki, tylko państwo, ścislej Sejm prawodawca. Państwo ma nawet odpowiednie instytucje powołane do proponowania i pilnowania tych regulacji. Dawniej GINB, a potem KNF. To one zawaliły, a nie banki. Jak zawaliły ? To wie każdy: nie rozpoznały ryzyka dla systemu finansowego lub je zlekceważyły i nie zaproponowały rozwiązań mitygujących to ryzyko. Banki są w Polsce prywatne i ich Zarządy są wynajęte po to aby maksymalizować wartość dla akcjonariuszy - właścicieli. Robią to w ramach regulacji jakie im tworzy państwo, w którym działają i nie można mieć do nich pretensji że to robią. To jest podobna sytuacja jak z rajami podatkowymi. Nie można miec do korporacji pretensji, że minimalizują swoje obciążenia podatkowe poprzez wykorzystanie tych rajów, jeśli państwa w ktorych działają tworzą obciążenia podatkowe wyższe niż te raje równocześnie podpisując umowy międzypaństwowe zezwalające na wybór miejsca opodatkowania. Biznes to jest gra rynkowa o regułach określanych, czy też ograniczanych, przez prawo, a nie działalność charytatywna. Dopiero na gruncie obowiązujących i ustalonych nie przez banki regulacji można oceniac ich działalność. Jesli łamią te regulacje należy je łapać, karać i krytykować, ale jeśli je wykorzystują nie można.