Mateusz MORAWIECKI wicepremierem i ministrem rozwoju
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Przymiotnik "toksyczna" łączy się znakomicie z rzeczownikiem "opcja" podobnie jak przymiotnik "śmierdzący" z rzeczownikiem "kotlet." Czy były śmierdzące wszystkie kotlety, na jakie natrafiłeś?
Później wysłuchałem wielu opowieści o wcześniejszych misiowych przekrętach, nawet było kilka wpisów na forum. Jeden pamiętam - autorstwa ślunskiego pisorza.
Nigdy nie daruję owym ładnym i miłującym bliźnich estetom.
ślunskiego bajkopisorza, należałoby dodać
kluczowe słowa wyboldowałam
1) ci, którzy pisali na forum źle o mK, zaprzeczali, jakoby sami zostali ofiarami jego "oszukańczej działalności", lecz powoływali się na znajomych znajomych pokrzywdzonych - i nawet jeśli pisali o prawdziwych faktach z historii relacji różnych osób (a konkretnie chodzi o sprawy rodzinne), nie zmienia to przebiegu wydarzeń dotyczących FF, wydarzeń, które z tą "oszukańczą działalnością" nie miały nic wspólnego
2) zaczęli pisać źle wówczas, gdy ujawnione zostały personalia - ich intencją nie było bynajmniej powstrzymywanie się przed pisaniem (bo "nie można tak o człeku źle pisać bez dowodów na 1200%")
3) kwota dotycząca forumowiczów - wg mojej wiedzy - była kilkaset razy mniejsza i została spłacona co do grosza
stoję całkowicie z boku, sprawa mnie nie dotyczy, ale nie mogę milczeć, gdy widzę, że dzieje się krzywda, tym bardziej że kilka szacownych osób z FF dostało rykoszetem
Natomiast sytuację z bankrutowaniem polskich eksporterów to dla mnie anomalia. Traktowanie tego tylko na zasadzie "mogli nie brać" jest słabe i tyle.
No to inaczej:
nie można obwiniać sprzedawcę noży o to, że sprzedaje noże na trasie przemarszu kibiców Wisły na mecz z Cracovią.
Każdy użytkownik internetów może własnoręcznie sprawdzić, że w latach 2004-2007 kurs złotówki odjechał w przeciwną stronę niż długofalowy trend 1989-2015 (stooq.pl). Ten jeden raz.
Wedle mojej najlepszej choć amatorskiej wiedzy, nie ma twardych dowodów, że banki manipulowały kursem, ale są dowody miękkie, albowiem bałagan z opcjami i kredytami skończył się dobrze tylko dla jednej strony.
Polecam bloga jak niżej, facet zaczął pisać gdzieś w poczatkach kryzysu.
http://jacekmaliszewski.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?10,2008
Na początku lat 2000-nych braliśmy kredyt i również proponowano nam denominacje we frankach. Ale bez "namawiania" czy "wciskania". Co więcej wówczas wśród kredytobiorców panował nieprawdopodobny "ciąg na franka" - znam nawet przypadki, kiedy doradcy z banku wskazujący na wady tych kredytów byli uznawani za nierzetelnych. Po drugie wtedy różnica w oprocentowaniu pomiędzy kredytami walutowymi, a złotówkowymi była na tyle duża, że nawet uwzględniając ryzyko walutowe kredyt frankowy był najlepszą opcją...
Osoby biorące wówczas duże kredyty zostały oszukane nie tyle przez banki co przez publicystów opowiadających dyrdymały o tym, że złoty może się już tylko umacniać.
A poważniej to, niestey, obawiam się że spora część tych publicystów nie potrzebowała zachęty ze strony banksterów. Zachłyśnięcie się tanią walutą i oficjalną propagandą sukcesu mogło wystarczać. Człek nowoczesny musiał, a może ciągle musi, być optymistyczny. Poza tym działała "karuzela głupoty": pan red x czytał/słuchał swoich optymistycznych kiolegów więc powtarzał za nimi, a oni powtarzali za nim i tak sie toto rozpędzało...
Dziś mamy dziesięcioletnią perspektywę. Rzeczy których wtedy mozna się było domyślać, dziś są widoczne jak na dłoni. Mam na myśli (1) kurs złotówki w czasach największej hossy na kredyty i opcje oraz (2) efekt końcowy czyli że kredyty/opcje finalnie kosztowały dużo dużo więcej niż w założeniach, a jedynymi beneficjentami tegoż jakże niespodziewanego rozwoju sytuacji stały się banki.
https://en.wikipedia.org/wiki/Smoking_gun
[pytanie retoryczne] Czy ABW się tematem zainteresowała? [/pytanie retoryczne]
Tak Żeromski pisał o tych, co się wysługują obcym agresorom. Także w agresji ekonomicznej.
Co się zupełnie nie kłóci z prywatnym mecenatem. Bywa, że Camorra pomaga zwykłym ludziom. Capone miał opinię filantropa.
Jeśli już stosuje kolega podobne argumenty/dowody/chwyty (niewłaściwe skreślić) to z większą finezją, o co niniejszym pokornie proszę.
Co do meritum to fakt, ze mOrawiecki zrobił karierę w banku który handlował opcjami i kredytami frankowymi, jak wszystkie większe banki w Polsce nie jest dowodem jego zdrady i ześwinienia. Wybacz, ale y tez pracowałes i chyba pracujesz w banku lub instytucji finansowej i do tego zagranicznej i do tego zajmujesz się instrumentami pochodnymi.
W banku mozna być sprzątaczką, informatykiem, kasjerem ale również osobą kreującą politykę firmy. Różne funkcje oznaczają różne kompetencje i różną odpowiedzialność. To elementarne. Ignorowanie podobnego elementarza po to żeby coś udowodnić, nie jest dobrą praktyką.
Dyskusja o rachunku różniczkowym, w trakcie której okazuje się, że konieczne są nieustanne odwołania do tezy o istnieniu bądź prawdziwości tabliczki mnożenia - jest jałowa, a czasami również nieuczciwa.