Mateusz MORAWIECKI wicepremierem i ministrem rozwoju
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Tak mówię Ja, tak mówi mój ojciec i babka gdyby żyła też by potwierdziła.
A i jeszcze wszystkie przepowiednie tak mówią :-)
Ja nie wiem czy MM jest świnią i oszustem czy nie jest. Nie mam niezbitych argumentów za lub przeciw. Zakadam, że nie jest bo mianował go Prezydent Andrzrej Duda, na wniosek Premier Beaty Szydło i za aprobatą, a może nawet rekomendacją, Jarosława Kaczyńskiego. Nie zakładam, że świadomie lub niefrasobliwie mianowali swinię i oszusta.Wspominałeś gdzieś wyżej o argumentacji z autorytetu uznając siebie za autorytet w dziedzinie opcji walutowch. Może być i tak. Trzy osoby, które wyżej wymieniam, są dla mnie autorytetami w dziedzinie polityki polskiej. Oni nie są małymi krętaczami albo niechlujami, a musieli by nimi być aby mianować świnię i oszusta wicepremierem. Nie obrażaj więc mnie falszywymi posądzeniami. Nie będę już się odzywał w sprawie Morawieckiego.
W inkryminowanym temacie - pisaliśmy dosyć detalicznie o toksycznych opcjach biorąc pod uwagę zmowę londyńskich banków (zmawiali się na LIBOR a na PLN nie mogli?) i uczestnictwo w tej zmowie ich polskojęzycznych sykofantów. Nie twierdziliśmy, że to pewne, ale że całkiem możliwe i powinno być zanalizowane. Ty na to wypaliłeś ogólnikiem zupełnie z innej parafii Czyli - zupełnie zlekceważyłeś to co pisaliśmy i utożsamiłeś bankrutowanie polskich eksporterów z pracą na poczcie czy kolei u któregoś z cesarzy. Zlekceważyłeś nie nieistotne didaskalia tylko sedno problemu.
To z jednej strony trollowanie ale z drugiej - obrażanie inteligencji rozmówców. Bo nie było szansy na to, że łykniemy tak grubą manipulację.
Piszemy tutaj, że MM od lat aktywnie para się zarządzaniem machiną banksterską, która w czasach jego przywództwa, świadomie oszukała całkiem sporą rzeszę swoich klientów (dla tych rozważań, drugorzędną sprawą jest stopień ich grzegorzodyndalizmu), co uważam za dowiedzione i nie podlegające kwestionowaniu. Kiedy podwładni masowo ubierali klientów w kredyty hipoteczne indeksowane frankiem, to czy w tym czasie ich szef MM śmiał się, rozpaczał lub wzruszając ramionami egzekwował wykonanie planów od podwładnych, kompletnie mnie nie interesuje, zwłaszcza dlatego, że nie mam szans na uzyskanie wiarygodnej odpowiedzi owo na pytanie.
Cała konstrukcja opiera się na założeniu, że nie można być komendantem Auschwitz i pozostać niewinną leliją. W jaki sposób owo niebycie leliją się objawia (świnia/oszust/człek tragiczny, itd) NIE WIEM.
P.S. - prosze mnie nie chłostać za Auschwitz, bo to tylko środek stylistycznej przesady, używanej w nadziei, że coś wreszcie dotrze ...
Czyli mam nie chłostac za Auschwitz, ale powinienem być chłostany za Polaków robiących kariery pod zaborami. Kolejny przykład podwójnej miary oraz pomiesznia z poplątaniem Koledzy. Tak w tej odpowiedzi traktuje was jako podmiot zbiorowy nie wnikajac co który napisał osobiscie bo działacie w koncercie jak, waszym zdaniem, ów Morawiecki i banksterzy.
Dajmy temu spokój bo są ważniejsze problemy. W każdym razie ja postaram się wyautować z tego wątku. Te ważniejsze sprawy to obecnie TK i imigranci. Co do samego Morawieckiego to ja mu sekunduję i zachęcam nawet do wsparcia go modlitwą, no i oczywiście działaniem jesli kto ma taką mozliwość, w jego staraniach o utrzymanie równowagi finansowej w Polsce oraz dostępu do zewnętrznego finansowania rozwoju, a nawet samej kontynuacji. Nie dalej jak wczoraj usłyszałem od mojego CFO, leminga niezłomnego, że nie mamy raczej co liczyć (my czyli firma) na pozytywne decyzje inwestorów oraz banków nt finansowania naszych planów rozwojowych bo rating Polski gwałtownie się pogorszy z uwagi na ogromne ryzyko polityczne. Po to jest Morawiecki, a rozważania o niegdysiejszych frankach i opcjach mają obecnie marginalne znaczenie praktyczne.
Byłeś wiele razy proszony, by tego nie robić, wytykano ci manipulacje a ty to omijasz wzrokiem i jeszcze i jeszcze i jeszcze. Znaczyć to może tylko jedno - trollujesz.
Reductio ad personam, nieOK.
Bank Bankers Trust, który raz jeden sprzedał toksyczny produkt, przestał istnieć po pięciu latach nękania przez komisje i sądy. Straszne dziwaki są na tej Wall Street. Niepraktyczni.
To co tutaj pisałem na temat toksycznych produktów jakoś ciągle umyka twojemu i Koleżeństwa uwadze. Cały czas jest właśnie atak personalny na Morawieckiego bez konkretnych dowodów i na mnie który bez nich nie zgadzam się na negatywną ocenę i polegam na wyborze tych którzy go wzięli do rządu. Mój pogląd był i jest taki, że to jest sprawa regulacyjna - głównym odpowiedzialnym jest prawodawca i nadzorca - Sejm i prawo bankowe oraz o publicznym obrocie i pokrewne przepisy oraz KNF, dawniej GINB i inne do tego powołane instytucje w tym UOKiK. W pewnym stopniu też organizacje bankowców w tym ZBP i organizacje konsumenckie. To oni stworzyli reguły i mechanizmy ich kontroli i pow inni ich pilnowac i je poprawiać- w tych ramach poruszają się banki, instytucje finansowe i ich zarządy.
Dziwactwem jest zarzucanie MM że był prezesem zarządu zagranicznego banku, samemu pracując dla banków zagranicznych i specjalizując się w produktach, które użyte w nieuczciwy albo tylko nierozsądny sposób mogą prowadzić klientów do bankructwa. Jeśli Morawiecki dokonywał jakichś nielegalnych operacji to należy o nich donieść gdzie trzeba, a jeśli nieetycznych ale legalnych w ułomnym polskim systemie prawnym to trzeba je ( jego w jich udział, a nie tylko same operacje) opisać, aby można było sobie wyrobić zdanie. Jeśli tego nie chce się lub nie może ujawnić to trzeba milczeć publicznie i używać innych kanałów informacyjnych do interwencji. Wprowadzasz Losie zamęt, o który przez wiele miesięcy mnie oskarżałeś z Koleżeństwem. Mamy nowy rząd, który stoi wobec wielkich wyzwań w bardzo wrogim otoczeniu. Kwestionowanie na jego starcie uczciwości i kompetencji jednego z jego filarów jest de facto walką z tym rządem. To jest atak i to niebezpiczny atak, a nie publikacje RAZa, Mazurka czy Warzechy albo publiczne działania Gowina czy Ziobry. Nie powinieneś tego robić. Nie powinieneś bo masz tutaj wielki autorytet i kredyt zaufania. Mącisz ludziom w głowach.
Pogląd że człowiek nie odpowiada, jeśli wedle stosownych przepisów wszystko jest OK, nie ma zastosowania. Prawo naturalne (dla wierzących: dekalog) stoi przed legislacją ludzką. Usprawiedliwienie z wykonywania rozkazów to podstawowa linii obronna funkcjonariuszy hitlerowskich po 1945 r. Przywoływanie podobnych argumentów w kontekscie MM = erystyka.
Domaganie się dowodów na nieetyczne działanie MM - nie ten adres. Tu nie sąd powszechny tylko co najwyżej skorupkowy.
W sposób pośredni, Szanowny Pan, po wielekroć zakwestionował zasadność działania społeczeństwa doby 1939-1945, które masowo piętnowało kolaborację nie za zło nią wyrządzone, tylko za sam jej fakt. To co się postuluje w sprawie MM ma właśnie taki charakter.
Weźmy na drugą rękę nieco zapomnianego już Adama Hofmana - po latach ofiarnej pracy dla PiS wykazał się nieco luźniejszym stosunkiem do zasad. Nie został przez to skazany przez żaden sąd podobnie jak MM. Mimo to złamano mu życie, niektórzy twierdzą, że słusznie. A ja zarydzykuję tezę, że wszystkie grzechy życia Hofmana to jest to co robił MM każdego dnia przed śniadaniem dla rozgrzewki. Mojemu poczuciu sprawiedliwości się to nie bardzo podoba.
Po drugie primo dajecie się strolować, a potem macie pretensje, to mi przypomina pensjonarki.
Co do meritum, w mojej ocenie pan MM posiada bardzo zacną przeszłość minioną, bardzo nieciekawą teraźniejszość, zacznę mu odrobinę ufać gdy zacznie o bankach mówić jak tow Król o PZPR (ja byłem w tej mafii, więc gdy mówię że to byli bandyci to wiem co mówię). Afera opcyjna była kurestwem wyjątkowym i czymś podobnym jest drogi franek. W związku z całą sprawą pewien Jaromir Nentzel jako niezależny fachowiec, czyli legendarna ręka do dobierania sobie zaufanych ludzi.
Sie Kolega turla ze swoimi zboczeniami czy tez posądzeniami o zboczenia. Nie obrażam tu nikogo nawet jeśli niektórzy czują się obrażeni. Przerost ego i brak samokrytycyzmu jest niesmaczny i nieestetyczny. Prawda zaś nie powinna nikogo obrażać. Jeśli zaś kogo uraża to jego problem.