Mateusz MORAWIECKI wicepremierem i ministrem rozwoju
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Jeśli nepotyzm nie OK to JK i LK mieliby wewnątrz PiS przerabane. A nie mieli, wprost przeciwnie.
Ad rem; Nie chodzi o nepotyzm KM v MM
1. MM ma ambicje polityczne
2. wychodzą one poza ramy PiS-u
3. obaj panowie M. uznają za stosowne zbudowanie nowego ugrupowania - poza PiS i poza Kukiz'15 - które te ambicje by wspierało i realizowało.
Zgadnijcie kto un zacz?
A i czy on będzie premierem z PiS czy tez z innego ramienia to już tycie, nieistotne detale.
Ego niejednego już zabiło, zdaje się, że pan Mateusz koniecznie chce do klubu.
Jeśli MM też głupi nie jest (a ponoć nie jest), to najlepszym w tym momencie sposobem wkręcenia się na szczyt PiSu jest skuteczna praca na rzecz Polski. Peedzmy tajmfrejm jest na do końca kadencji, wiecznie czekać nie będzie, JK też czas goni. Pitanie czy JK ma w planie go zużyć i wymienić czy nie.
Co w tym złego? I dlaczego miałoby się go ograniczać w realizacji planu? Niech tyra. W sumie to po to un tam jest.
Zbrodzień Hofman ciągle mi nie daje spokoju. Zgadza się, skręcił na delegacjach kilkaset złotych. Ale o ile arytmetyka jest ciągle ważna, jest to mniej od kilkudziesięciu miliardów (tak!) skręconych przez banki na opcjach i kredytach franciszkowych. Nie wiadomo mi także o bankructwach sporych firm istniejących od kilku pokoleń oraz samobójstwach spowodowanych przez Hofmana. Nie wpierdalał też ośmiorniczek u Sowy ale to już detal. Co do pana Mateusza - nie założyłbym się.
Ale na poważnie...kto tam wie????
Z ust moich to kolega mi wyczytał i wyjął
Jeśli MM ma ambicje polityczne, to niech jednak ma na uwadze, że ewentualna partia miękkiego konserwatyzmu+nacisku na gospodarkę przyciągnie do urn głównie zaprzyjaźnionych publicystów.
Czy MM jest typowany na następcę JK? Nie wiem, nie wydaje mi się, pomysł z jego kandydaturą wydawał mi się oczywistym zabezpieczeniem przez JK pola gospodarczego (czyt. uspokojenie rynków). I myślę, że liczył się z tym, że MM - w końcu prezes wielkiego banku - może mieć samodzielne ambicje, zwłaszcza że jest synem lidera politycznego z czasów S.
Pamiętajcie przy tym, że dwa lata temu mało kto by postawił złamanego grosza na to, że w 2016 r. prezydentem będzie Duda, a premierem - Szydło. A uwaga: to nie były króliki z kapelusza wyciągnięte przez JK w przypływie chwilowego geniuszu, czy w następstwie czarów. Duda - AFAIK - był sprawdzany pod różnymi kątami przez PiS i wypadł najlepiej ze wszystkich kandydatów, Szydło jest od paru lat wiceprezesem partii. IMO to była zimna kalkulacja polityczna.
Wracamy do Jackiewicza - to już naprawdę nie jest ten sam Jackiewicz, co przed laty. Aczkolwiek: nic mi nie wiadomo o tym, żeby miał ambicje zastąpić JK, choć pokoleniowo jest w odpowiednim wieku.