Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Magiera zrobił wspaniałą robotę, oby się nie okazało że przy pierwszym potknięciu wywalą go, jak to zwykle u nas bywa. Naprawdę Legię oglądało się wczoraj znakomicie - wiadomo, że Sporting miał szanse (trudno żeby nie miał) ale ten można było zarówno przegrać 1:3 jak i wygrać 4:0.
Kurde, parę sensownych wzmocnień i mamy solidny klub. Oby nie skończyło się jak zwykle.
A zobaczcie na naszą ligę, tabela po zawirowaniach zrobiła się dokładnie taka jak przedsezonowe przewidywania, z wyjątkiem na plus Brukbetu i na minus Cracovii. Zapowiada się najciekawsza wiosna od lat.
Kluivert to nie z vanBastenem, a z Litmanenem.
Nie że razem grali tylko że ja ich pamiętam, van Bastena przez mgłę, Kluiverta lepiej...oooooo i Jari z Finlandii, o nim zapomniałem...żartowaliśmy że to jedyny piłkarz Finów, podobnie jak Czesi mieli jednego żołnierza w historii - Szwejka... ;-)
Najgorsze że takie zaczadzenie strasznie ciężko odkręcić. Ja im w sumie współczuję, tym Ślązakom. Faktycznie każda waadza miała ich w dupie. Ale mnie też miała w dupie ale na Polskość się nie obrażam.
Ruch przed wojną może był inny (nie znam, nie wiem) ale znając mentalność przeciętnych mieszkańców Chorzowa, zwłaszcza z takiej (strasznej dla mię) Cfajki, nie można się spodziewać żadnych uniesień patryjotycznych ani głębszej ryfluksji swiatopoglądowej, bo to straśnie prosty ludek, który komunę identyfikuje z Polską tylko dlatego, że mówiła po polsku oraz że figuranci u władzy byli - w ich pojęciu - nieślązakami. Ten ostatni schemat powtarza się wszędzie, aż do bólu.
PRL ze wszystkimi swymi paskudnymi cechami = Polska, bo rząd był w Warszawie i nie godoł po naszymu lub po niemiecku. Bezpieczniak wysyłający w drugiej połowie lat 40-tych na poniewierkę na wschód - reprezentant Polski, bo nie godoł po naszymu ani po niemiecku. Partyjne notable - reprezentanci Polski, bo nie pochodzili z Cfajki ani nie godali po naszymu w telewizorze. Jeżeli który był z Zagłymbia - piana na wargach. Wymienianie nazwisk czerwonych Ślązaków którzy przewinęli się przez pokoje władzy przez 45 lat prylu, czy też opowiadanie pochodzeniu notabli z katowickiego ministerstwa górnictwa - nigdy nie robiło wrażenia.
Odium złego, jakie wlokło się za komuną, zostało przylepione do emblematu Polski. Symbolem lepszego życia stał się Ef, z czasem, za sprawą krótkiej pamięci doszła głupkowata nostalgia.
I tak to się uleżało, przez pół wieku, w swego rodzaju ludowy aksjomat.