100 dni PAD i następne wybory
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Pokera nie znam i nie gram.
(Może to cynicznie zabrzmi).
Udział w pogrzebie śp. kierowcy ciężarówki zabitego przez terrorystę w Berlinie.
Oglądałem (w tle) msze świętą i pogrzeb. Banie i te tereny to moje dzieciństwo (trochę niżej).
Memy w necie również to pokazują.
A te powiaty to ostaja PSLu i SLD oraz PO i .N
Do kościoła chodzi tylko 25 % mieszkańców (dominicantes za 2014, w mojej katowickiej 40 % a w przemyskiej i rzeszowska 60 i 65 %!)
prezydent pl
W ostatnim dniu konstytucyjnego terminu prezydent Andrzej Duda ogłosił decyzję ws. losów ustawy edukacyjnej przywracającej ośmioletnie szkoły podstawowe i czteroletnie licea. Po konsultacjach - prezydent zdecydował się ją podpisać.
http://m.niezalezna.pl/uploads/still2017/148423712814808692123.jpg
A teraz: http://m.niezalezna.pl/92123-prezydent-na-pogrzebie-gryfa
Chwała Bohaterowi
a dla Pana Prezydenta wielkie Dziękuję
za to, że doszło do ich spotkania, że zdążył
http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,469,prezydent-rp-podpisal-ustawe-budzetowa-na-rok-2017.html
Walentynki z Andrzejem Dudą.
Przemawia PAD - a ja się naprawdę wzruszyłem! Kapłani/biskupi tak nie nawiązują chyba na takich mowach do wiary "w Jezusa Chrystusa, któremu Ty służyłeś". Piękne...
https://m.youtube.com/watch?sns=tw&v=JBDdwLLtgt4
@marniok i inni:
na jutubce - klikać na ikonę/napis "udostępnij"
pojawi się okienko z adresem - skopiować ctrl+c (całość) bezpośrednio wkleić na forum (goły link, który jest de facto odnośnikiem/ramką)
:x
Wielka łaska Pana Boga dla Polski, za którą codziennie dziękuję.
PS.
@romeck jak to się robi żeby filmik od razu wkleić?
PS.2
Czwartek wieczór pasuje ci w ramach "piffka"?
ad.2 pasi!
Igrzyska Śmierci czy ustawka Prezesa?
=
serio pytanie i tytuł choć w formie "lekkiej"
ciekawym, bo się toczy wciąż, od słynnego listu PAD do ministra MON
edit: trwa spotkanie AM i PAD.
Będzie wspólny komunikat
każde wypowiedziane zdanie obróci się przeciwko wypowiadającemu
Śmierć, albo Dobra Zmiana w roku 2019-2023.
Zmiana podtytułu
Actually, there's been a slight change of plan. I know it will come as a surprise, a pleasant one, I hope, but we sort of won.
"Jeszcze nigdy w politycznej historii tak wielkiego zainteresowania nie budziły wybory, których wyniki wszyscy znają. Wybory prezydenckie w roku 2015 wygrał Bronisław Komorowski. A teraz poekscytujmy się trochę kampanią wyborczą.
Wybory zorganizowane są po to, by uzyskać odpowiedź na pytanie "kto" – kto będzie rządził. U nas wybory dadzą wyłącznie odpowiedź na pytanie "jak" – nie, jak zwycięzca będzie rządził, ale jak zwycięzca wygra oraz jak pokonani przegrają.
Szukanie odpowiedzi na pytanie "kto" jest zdecydowanie bardziej ekscytujące, niż szukanie odpowiedzi na pytanie "jak". Ale skoro wiemy kto, to pozostaje nam "jak", czyli odpowiedzi na pytanie, której nie znamy. Tym bardziej, że nie są to odpowiedzi bez znaczenia.
Do wyścigu prezydenckiego nie stanął żaden poważny rywal prezydenta – lider partii, bo wszyscy oni uznali, że są zupełnie bez szans. Rejterada partyjnych liderów była sama w sobie wielkim sukcesem prezydenta Komorowskiego. Wystraszyć wszystkich – to jest coś. Gdy to już nastąpiło, prezydent uznał, że "jest pozamiatane". Jest i nie jest.
Mam wrażenie, że prezydent i jego ludzie kompletnie nie docenili teatralnego aspektu polityki. I mówiąc teatralnego, wcale nie chcę manifestować lekceważenia tego aspektu. Wybory to konkurs, konkurs to osobowości, osobowości to rywalizacja, rywalizacja to emocje, emocje to czasem niekontrolowana dynamika zdarzeń.
Gdy jest konkurs, kandydaci stają na głowie, by wkraść się w łaski jury. A w wyborach, jury to my wszyscy. Niektórzy kandydaci robią to lepiej, inni gorzej, jedni mądrzej, drudzy głupiej. Ale równie ważne jak to robią, jest to, z jakim zaangażowaniem to robią. Można kpić z nakręconych kandydatów PiS czy SLD, wykrzykujących na konwencjach jakieś dyrdymały. Ale oni przynajmniej się starają. A ich czasem kuriozalne starania stają się mniej kuriozalne, gdy kontrapunktem do ich krzykliwych występów są prezydenckie banały.
Do wyborów zostały dwa miesiące, a Bronisław Komorowski nie zrobił nic, by pokazać, że naprawdę mu zależy na naszych głosach. I niewiele wskazuje na to, że jest w stanie wykrzesać z siebie choć odrobinę pasji. Nie idzie o żadne pajacowanie, ale o jakąś elementarną energię.
Na razie bowiem zamiast zastrzyku energii, prezydent funduje nam zastrzyk pawulonu. Jak wiadomo, lek ten powoduje wiotczenie mięśni. W wypadku wyborów - ze szczególnym uwzględnieniem mięśnia sercowego. Jeśli to się nie zmieni, prezydent zapłaci za to wysoką cenę. Nie cenę prezydentury, ale cenę własnego prestiżu.
Druga tura nie byłaby żadną klęską prezydenta, ale byłaby jednak jego porażką, oczywistą w sytuacji, gdy wiadomo, że jego pragnieniem jest zwycięstwo w turze pierwszej. A w drugiej turze Komorowski nie spotkałby się z żadnym politycznym gigantem, ale z praktykantem z PiS, wyciągniętym jak królik z cylindra przez prezesa Kaczyńskiego.
Już sam wyścig z Dudą umniejszałby Komorowskiego. A debaty z Dudą wcale nie musiałyby być proste. Kandydat PiS wydaje się skłonny wypowiedzieć każdą, nawet najbardziej demagogiczną opinię. W debacie nie zawsze jest czas, by wyjaśnić, dlaczego bzdura jest bzdurą. Rozsądek w dwuminutowych wypowiedziach nie musi zatryumfować nad tupetem.
Gdyby więc doszło do drugiej tury, Duda mógłby w niej zdobyć nawet ponad 40 procent. Może nie 47, raczej 41, 42, ale jednak. Pozycja prezydenta, który musiałby się solidnie napocić, by wygrać z Dudą, byłaby o wiele słabsza niż dzisiaj. To wydaje się oczywiste. Ale nie jest oczywiste, gdy patrzy się na prezydenta i jego ludzi.
Ciepło się robi. Czas obudzić się ze snu zimowego. Koniec z hibernacją. Nie z troski o prezydenta to piszę, ale z troski o nas wyborców. Grozi nam bowiem coraz bardziej śmierć. Z nudów. Ale wielu wyborców jeszcze przed śmiercią może się za ten wyrok na prezydencie zemścić."