Na Zachodzie bez zmian, czyli incydenty
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Następny-podstępny!
tylko że: jeżeli to brytyjscy Brytyjczycy, to będą 3 procesy z żądaniem odszkodowania za poniesione straty
http://www.fronda.pl/a/w-niemczech-doszlo-do-zamieszek-z-udzialem-imigrantow,95153.html
Tabelkę T.I.5 - Powierzchnia i ludność świata 2000-2015, Tabelkę T.I.6 - Prognoza ludności świata(wariant średni) 2016 - 2060 oraz Tabelkę I.12 - Wskaźniki obciążenia demograficznego szacunki i prognozy (wariant średni) też dla lat 20-16 - 2060. Nie umiem tych tabelek sensownie przekleić tutaj.
Można się z tymi prognozami nieco nie zgadzać, szczególnie w dłuższej perspektywie, ale istotę problemu i trendy chwytają dobrze. Tłumaczą się same jak kto ma chwilę czasu i jest oswojony z tabelkami. Wyjaśniają naprawdę wiele jeśli chodzi o kryzys nachodźczy i spór ideologiczny na ten temat w Europie. W skrócie pokazują że najgorsze przed nami. Pokazują też że zapewne dla niektórych krajów Europy nie ma już szans na przetrwanie w dotychczasowym kształcie społecznym i kulturowym. Spełnienie się tych prognoz dla Europy, szczególnie po 2030, jest niemożliwe ale dlatego że praktyka będzie jeszcze gorsza. Widać to szczególnie w ostatniej tabelce ze wskaźnikiem obciążenia demograficznego czyli obciążenia pracujących niepracującymi.Wzrost z obecnych 50 % do ponad 75 % oznacza katastrofę społeczną i ekonomiczną. Jaką? A co najmniej taką jak obecnie w Afryce gdzie jest ponad 80 %. Będzie jednak gorzej bo w Afryce to głównie ze względu na przyrost naturalny i ogromną liczbę nieletnich i to się będzie wedle prognozy stopniowo poprawiać do obecnego poziomu europejskiego. Już się poprawia od 2000. W Europie gorzej bo to głównie za sprawą starego pokolenia - emerytów.
W obecnym stanie ducha Europejczyków zachodnich to oznacza import Afryki do Europy celem zwiększenia populacji pracującej. Głównie z Afryki bo większość przyrostu naturalnego świata będzie w nadchodzących dekadach w Afryce. Azja nadal najludniejsza ale ostro wyhamowuje. To się oczywiście nie może udać ze względów o których ten wątek oraz demograficzno-ekonomicznych. Oni nie zastąpią łatwo pracujących Europejczyków ale za to dowiozą do Europy dodatkowe obciążenie milionami nieletnich których zabiorą ze sobą lub spłodzą już tu.Pozostają więc już testowane na masową skalę rozwiązania aborcyjne na nieletnich i na mniejszą obecnie skalę rozwiązania eutanazyjne na emerytów. Oczywiście są też metody bardziej humanitarne jak wydłużenie wieku emerytalnego do śmierci, zapewne przyspieszonej pracą ponad siły po 70-ce. Politycy w starej UE muszą to wiedzieć. To są proste i jasne oraz powszechnie dostępne dane. Wnioski też są oczywiste. Ciekawe dlaczego nic o nich nie ma w tak zwanym dyskursie publicznym?
Nadal więc nie dla masowej imigracji, szczególnie islamskiej, ale musi być inne rozwiązanie na problem demograficzny bo sam bez imigracji się nie rozwiąże. Zakładam że Dobra Zmiana też to wie i pracuje. I wymyśliła oraz wdraża właściwe i genialne w swej prostocie rozwiązania. Ich cel jest prosty - ma być więcej Polaków i to jak najszybciej aby nadgonić niż demograficzny i szybki wzrost liczby emerytów. Pierwsze widoczne rozwiązanie, które o dziwo szybko zadziałało, to +500. Kolejne to wzrost płac i spadek bezrobocia w wyniku wzrostu gospodarczego, ale silnie wspomagany wyższą efektywnością podatkową poza obciążeniem płac, podniesieniem płacy minimalnej oraz ograniczeniem śmieciówek. Co to daje ? Radykalne zmniejszenie emigracji zarobkowej oraz rozpoczęcie fali powrotów z niej. Cieszmy się z pogorszenia warunków pracy Polaków w UK i starej UE - niech wracają. Już mają do czego. Jeśli do tego dodamy skuteczną repatriację kilkudziesięciu tysięcy Polaków ze wschodu to już najmniej kilkaset tysięcy w ciągu 2-3 lat. Kolejne działanie to imigracja zarobkowa, a najlepiej stała, kilkuset tysięcy a nawet do dwóch milionów Ukraińców, a potem Białorusinów i nawet obywateli Federacji Rosyjskiej. Tak to ryzykowne, ale o wiele mniej niż dopuszczenie do załamania gospodarczego albo imigracja islamska. Ci są bliscy kulturowo i nawet bez polonizacji powinni się zintegrować ze społeczeństwem. Wcale nie muszą obniżać nam płacy średniej jak wieszczy Mech, jeśli potraktujemy ich jak ludzi równych nam, a nie jak Francuzi Algierczyków, albo Angole Pakistańczyków, czy Holendrzy i Belgowie Marokańczyków.To są wszystko kroki nadzwyczajne, podjęte w ostatniej chwili i trzeba Bogu dziękować że udało się je zapoczątkować. Jeśli się powiodą to do Ukraińców dołączy kilkaset tysięcy zachodnich Europejczyków uciekających przed islamizacją i politycznym terrorem pseudoliberałów, i może drugie tyle tamtejszych imigrantów ekonomicznych pochodzenia bałkańskiego. Nie ma niczego ważniejszego dla przyszłości Polski i nie tylko Polski niż ten projekt. Jeśli ceną za jego realizację ma być wyjście lub wyrzucenie z UE to trudno - warto ją zapłacić.
Dlaczego?
Na swoim przykładzie, mimo wysiłku jaki wkładamy z żoną w ukształtowanie swoich synów w tym duchu widzę, zwłaszcza po najstarszym, jak otoczenie (szkoła, koledzy i niestety rodzina - zwłaszcza dziadkowie !!!) skutecznie wygrywa. Może to typowy dla tego wieku początek buntu wobec rodziców i tego co sobą reprezentują ale nasze rozmowy na temat wiary wyglądają mniej więcej w ten sposób że on widzi wszystkie wyznania jako równe bez przyznawania którejkolwiek palmy pierwszeństwa.
Obym się mylił.
Nadzieja w tym że doświadczenie, własne też, uczy że wraz z wiekiem dojrzewa świadomość wagi i roli Jezusa w życiu. Niech i to będzie doświadczeniem moich dzieci.
Żartobliwie mówi o tym powiedzonko że człowiek nabiera wiedzy z wiekiem, z reguły jest to wieko od trumny....
Tylko jak to wytłumaczyć młodemu człowiekowi?
A jeśli kto potrzebuje dowodów to niech się o nie modli bo wiara jest z łaski. Dowodów w ludzkim rozumieniu nie ma i nie będzie. Podobnie nie ma i nie będzie antydowodów. To wynika z istoty wolności człowieka.Bóg ich nie da aby jej nie ograniczać,a dał ją bezwarunkowo i nieodwołalnie.
Słyszał ktoś o uwolnieniach w imię Allaha?
Co mnie zastanowiło, to zdjęcie meczetu:
Pamiętam jak jakieś dziesięć lat temu na polecenie wujka, fascynata katedr, pojechałem oglądać tamtejszą katedrę (tak, Creteil jako stolica departamentu jest automatycznie stolicą diecezji) i ciężko było ją znaleźć i rozpoznać bo była bardzo mała w porównaniu z otaczającymi ją blokami.
Meczet za to okazały.
Ale teraz poszperałem żeby znaleźć zdjęcia i widzę, ze dobudowali trochę tej katedry:
CréteilCathédrale+ - Time lapse du montage de... przez creteilcathedrale
Bo widzę po swoich, że to często tak działa - im bardziej chcę coś im wytłumaczyć, tym większy jest opór. A jak jest spokój, komfort, dobry humor itp - dzieci przyjmują moje tłumaczenia znacznie lepiej.
I nie mówię tu o wierze - moje jeszcze za małe, żeby coś negować na tym polu. Ale o inne rzeczy, obowiązki, konflikty, itp - działa lepiej jak nie idę na zderzenie.
Mogę oczywiście (póki co) wymóc na dzieciach odpowiednie zachowanie, ale nie chcę tego robić - wolę aby zrozumiały zamiast zostać zmuszone do czegoś. Na razie jako tako działa.
Ale Ty masz Marnioku większe doświadczenie ode mnie, więc bierz poprawkę na to co mówię.
Ale dzieciaki muszą też dostać jasny sygnał po co to wszystko, ja nie dostawałem, musiałem robić pewne rzeczy bo tak mi kazała matka ale w jakim celu - bo ja ci tak każę, masz się mnie słuchać. No słaby argument, wręcz zły. A wystarczyło pokazać do czego służy sprzątanie, wynoszenie śmieci itd. to ja bym to robił a tak włączała się czyta przekora, logiczne przecież.
faworyzowanie to inna kwestia, unikam jej jak ognia ale kilka razy tak się stało, tutaj znakomicie sprawdza się krzyżowa weryfikacja sytuacji czyli interwencja współmałżonka
@Przemko, priv
A co gdyby pogadać ale nie jak śmieci czekają, tylko jak jest spokój i komfort - że kto najstarszy, ten musi wynieść śmieci np 2x w tygodniu, ale oprócz obowiązków, ma prawo do czegoś tam co jest nagrodą? A młodszy ma obowiązek raz w tygodniu, ale prawo do nagrody jest mniejsze, albo go jeszcze nie ma, albo to nie taka nagroda? I prawo do nagrody nastąpi dopiero przy wyniesieniu śmieci 2x w tygodniu?
Taka marchewka.
Ale nie wiem, kombinuję.
U mojego marchewka działa - w wieku pięciu lat brał już sam z siebie zimny prysznic po kąpieli. Oczywiście nie po każdej ale nie raz już poprosił o zimną wodę:)
Żeby było jasne - nie jestem zwolennikiem bezstresowego wychowania. Acz przymus może być przeciwskuteczny (u mnie z synem jest tak właśnie, z córką inaczej).
Oczywiście, tylko dzieci nie rozumieją długofalowego wpływu bo są z natury krótkowzroczne. Dlatego ja co rusz tłumaczę swoim o skutkach długofalowych działań. Oczywiście nie jest to łatwe, oczywiście ma ograniczone skutki, ale coś tam (na razie) działa. Zobaczymy jak długo.