Trasa czerniakowska -> Warszawa
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Ja się w miasto rowerem wogle coraz rzadziej ładuję. Raz że ścieżki rowerowe są rzadko normalnie porobione, a nawet jeśli są to krawężniki w poprzek tych ścieżek muszą mieć minimum półtora cm wysokości, bo przecież nie można wygładzić do zera, toż to by było pogwałcenie konstytucji. Dwa że masa pieszych i tych lewackich cyklistów, wiadomo. Trzy, że na kolarce po mieście nie da się rozwinąć prędkości przelotowej: piesi, dziury, skrzyżowania, krawężniki na półtora cm.
Rower tylko poza miastem ma głęboki sens. Szum gum i śpiew ptaków, rozkosz.
Żeby ten tramwaj chociaż dojażdżał do sadyby to by było jeszcze ok ale tak to to jest lini na zadupiu z której nikt nie skorzysta. Autobus tam tak czy siak jeździ.
Planowane od chyba 15 lat ??? Teraz ruszyło.
Przyśpieszaj i włączaj wycieraczki, niech wiedzą że szlachta jedzie!
Jedno można cyklistom przyznać, że bardzo często ryzykują własnym życiem przy łamaniu tych przepisów, co już nie zawsze dotyczy kierowców łamiących przepisy.
Owszem, też mnie ostatnio zaczęli rowerzyści mocniej denerwować, ale to wynika bardziej z masowego przyrostu ich liczby niż jakoś ze zmiany zachowań. Wstyd to przyznać, ale do niektórych nieprzepisowych zachowań kierowców już zdążyliśmy się przyzwyczaić i uznawać za normę ("bo inaczej nie dałoby się jeździć").
Rower to naprawdę inna para kaloszy, porównałbym problem z nimi do motocyklistów zapieprzających po mieście. Spod świateł wszystkie pojazdy ruszają ze zbliżonym przyspieszeniem, wyjątkiem są motory które w 3 sekundy mogą mieć setkę. I to jest problem, nie mogę za każdym razem zakładać że motor który startuje tam ze świateł ma ochotę wcisnąć gaz do dechy i będzie tu koło mnie za 2,5 sekundy bo takie podejście sparaliżowałoby ruch. I przez to od czasu do czasu któryś z nich rozpieprza się na aucie wymuszającym pierwszeństwo, bo aby oszacować prędkość trzeba się dobrze przyjrzeć a umówmy się - w mieście punkt poruszający się 100 km na godzinę jest rzadkościa. To samo dotyczy dróg poza miastami tyle że tam motory osiągają 200. I z rowerami identyko, wśród holenderek są kolarze i nie ma wyjścia, od czasu do czasu któryś z nich będize wpadał na auto bo inaczej być nie może. Chyba że ruch rowerowy zrobi się jak w Holandii, sznurek rowerów że wjechać nie można, to wtedy siłą rzeczy ten problem się rozwiąże.
Choc wydawaloby sie to zupelnie sprzeczne z natura.
A co sie stanie z zaszajbionymi dzieciami zaszajbionych? Strach nawet myslec...
A serio - wspominają gdzieś o którym rondzie mowa? Bo są na mieście takie, gdzie ta linia obrony będzie prawdą.
Swędzia zaś ewidentnie w życiu nawet nie stał obok bicykla (chyba że podpieprzając go wraz z elektroniką z supermarketu).