Aktualności, newsy, krótkie wiadomości tekstowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
1. Konieczność przywrócenia jednolitego systemu dowodzenia Siłami Zbrojnymi RP była i jest priorytetem rządu Premier Beaty Szydło, w tym ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, który podnosił tę kwestię począwszy od 2014 r.
2. Projekt takich zmian został wypracowany w ramach Strategicznego Przeglądu Obronnego przeprowadzonego przez MON, a którego wyniki zostały przekazane Biuru Bezpieczeństwa Narodowego. W pracach nad nowym modelem systemu dowodzenia brali udział przedstawiciele Prezydenta RP (konkretnie Biura Bezpieczeństwa Narodowego). Następnie model ten był weryfikowany w ramach ćwiczenia dowódczo-sztabowego pk. ZIMA '17, w którym także brali udział przedstawiciele Prezydenta RP.
3. Na prośbę Szefa BBN odbył się cykl spotkań konsultacyjnych z udziałem podsekretarza stanu w MON Tomasza Szatkowskiego, mających na celu wymianę poglądów oraz udzielenie niezbędnych wyjaśnień Szefowi BBN. Dodatkowo w maju br. do konsultacji Prezydenta RP został przesłany przez MON projekt nowelizacji ustawy o urzędzie Ministra Obrony Narodowej oraz niektórych innych ustaw w zakresie reformy SKiD.
4. Proponowany projekt przywraca jednolitość dowodzenia armią, znacznie poszerza kompetencje Prezydenta RP, na ile pozwalają na to przepisy obowiązującej Konstytucji RP, oraz dostosowuje cały system do współdziałania z sojuszniczymi siłami NATO, uwzględniając wymogi narodowego bezpieczeństwa Polski.
5. Trzeba podkreślić, że decyzje personalne, kluczowe dla nowego systemu kierowania i dowodzenia zostały, na wniosek Pani Premier i MON, podjęte przez Prezydenta RP w ciągu ubiegłych 12 miesięcy. Kwestie będące wciąż jeszcze przedmiotem dyskusji nie mają znaczenia zasadniczego i mogą zostać uzgodnione w toku dalszych konsultacji.
6. Zmiany zaprojektowane w ramach realizacji Strategicznego Przeglądu Obronnego mają na celu dostosowanie armii do nowych wyzwań wynikających z narastającego zagrożenia zewnętrznego oraz z wieloletnich zaniedbań organizacyjnych, personalnych, strategicznych i dotyczących kierunków modernizacji technicznej armii. Kluczowym czynnikiem tych zmian jest ukształtowanie nowej kadry dowódczej. Bez niej wszystkie pozostałe reformy mogą zostać zaprzepaszczone. Świadczą o tym dobitnie błędy, jakie popełniono w ciągu ubiegłych 27 lat, a które z trudem są obecnie naprawiane.
mjr Anna Pęzioł-Wójtowicz
rzecznik prasowy MON"
Za: http://www.mon.gov.pl/aktualnosci/artykul/najnowsze/komunikat-mon-72017-08-08/
- dlaczego i po co Minister Macierewicz ostentacyjnie i uporczywie lekceważy Prezydenta RP?
- czy Minister Macierewicz nie rozumie pozycji Prezydenta w polskiej Konstytucji oraz relacji pomiędzy Ministrem ON a Prezydentem ?
- czy Minister Macierewicz gra w tej samej drużynie co Prezydent, znaczy w drużynie Dobrej Zmiany, a jeśli tak to czy uważa że Prezydenta należy z niej wyrzucić i jego uczynić jej dowódcą?-
- czy Minister Macierewicz rzeczywiście gra dla Polski, czy może tylko dla Polski wedle swojego pomysłu i ze sobą w roli głównej ?
Kwestia złogów w BBN była podnoszona już od początku prezydentury.
Warcholstwo to broń atomowa. Pąprezidą użył jej bez ostrzeżenia przeciw swoim.
Wyobraźmy sobie, że ministrem obrony jest Marcin Andriejowicz Kierwiński i wężykami obdarza tych ostatnich podwładnych ojca, którzy jeszcze przez przypadek gienierałami nie zostali. Co ma robić pąprezidą Duda? Generalnie akceptować, wyjątkowo odrzucać i zawsze z uprzedzeniem. Reytanem może się rzucić raz i to naprawdę w bardzo spektakularnym przypadku. Władza prezydenta nad armią jest wyłącznie tytularna. W taką grę grał św.p. Prezydent Kaczyński i to z prawdziwymi wrogami, którzy Ojczyznę zdradzali a jego samego później zabili, i na opcję atomową się nie zdecydował, choć odmawiał nominacji generalskich. Zawsze uprzedzając.
Pąprezidą gra we własną grę, wkrótce się dowiemy czy to warcholstwo czy zdrada czy oba.
PS. Ciekawe123 jak tam Górski będzie przedstawiać Adriana Długopisa.
Może się komuś polska Konstytucja nie podobać, ale jest i na jej zmianę w tej kadencji nie ma sposobu. To oznacza, że Prezydenta nie można usunąć, a Ministra można.To też oznacza, że wielu zmian bez Prezydenta nie da się przeprowadzić. To że jest to Prezydent z obozu rządowego czyni sprawę dla ministrów i rządu trudniejszą a nie łatwiejszą w przypadku różnicy zdań nie mówiąc o otwartym konflikcie. To oznacza że lekceważenie publiczne Prezydenta i osłabianie jego pozycji jest skrajną głupotą i szkodnictwem nawet jeśli to jego Kancelaria popełnia błędy w komunikacji z ministerstwami. To Ministrowie mają bardziej dbać o kontakty z Prezydentem, a nie odwrotnie. Taka jest natura rzeczy. Wybór tego Prezydenta był operacją ratunkową całego obozu i się udał. Dzięki niemu i większość rządowa powstała, chociaż to oczywiście nie zasługa samego i nie głównie Prezydenta. Wiadomo było od początku jw to jest co mówi Konstytucja i jaka jest pozycja Prezydenta w państwie. Nawet jeśli był jakiś ustny, a najpewniej jednostronnie dorozumiany przez niektórych prominentów Dobrej Zmiany, układ z Prezydentem o jego pośledniej roli to mogą sobie ci prominenci wypisać go na kartkach i tyłki nimi podetrzeć.
Dalszy spór i lekceważenie Prezydenta rzeczywiście mogą go zmarginalizować i odebrać mu jakiekolwiek szanse na reelekcję oraz oznaczać jego śmierć polityczną po tej kadencji. Taki obrót sytuacji oznacza również poważną kompromitację Dobrej Zmiany, zapewne pewien spadek poparcia dla niej, wzrost szans opozycji szczególnie nowych tworów i utrwalenie dezorientacji i głębokich podziałów w społeczeństwie. Taki rozwój sytuacji nie wyklucza drugiej kadencji PiS ale znacznie zmniejsza szanse na nią. Taki obrót sytuacji może oznaczać pat decyzyjny oraz rzeczywiste zahamowanie reform ze strachu przed wetami lub z powodu realnych wet.
Z pewnością Prezydent to wie i rozumie. Odnoszę wrażenie że część prominentów PiS, znaczna część, nie rozumie tego. Pytanie czy Prezydent w takim czarnym scenariuszu będzie godnie trwał do końca i znosił wzgardę i niezrozumienie czy rzeczywiście pokusi się o układy z obozem III RP. Ja wierzę, że to pierwsze ale to tylko by dobrze świadczyło o nim, a Polska i tak może wtedy przegrać. Jakkolwiek będzie, moim zdaniem, ta sytuacja to bardziej probierz dojrzałości PiS niż Prezydenta. Sprawdzanie tego czy Prezydent pójdzie na układ z III RP zamiast uznania jego roli i zdyscyplinowania lekceważących go ministrów do wyrzucenia ze stanowisk łącznie jest dużym ryzykiem na koszt Polaków.
Nigdy by mi to nawet do głowy nie przyszło, no ale może cos jest na rzeczy?
Jesli tak, to powinien o tym glosno mowic przed wyborami.
Wszystko przez Macierewicza i Kaczyńskiego. Masz rację, niech Donek wraca.
Bo wiesz, że Polska nie ma luksusowego wyboru miedzy Macierewiczem a Dudą? Polska ma wybór między Macierewiczem a Merkel.
Przepraszam, też bym świat inaczej stworzył.