Na Zachodzie bez zmian, czyli incydenty
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
!!!!!!!
Jakem jeździł do Widnia w zamierzchłych czasach, jako student, do roboty tom poznał trochę austryjackie sentymenty. Wtenczas wiedeńskie emerytki, jak się denerwowały na rozwydrzoną młodzież i bałagan, potrafiły wykrzyczeć że Adolf to by zrobił z tym porządek.
No prosz, jeszcze jeden przejaw świeckiej tradycji kultu Adiego - niczym Adi-das
http://www.express.co.uk/news/world/835262/stabbing-hospital-sweden-Hardnosand
https://www.tvp.info/33601549/samochod-na-przedmiesciach-paryza-staranowal-pizzerie-nie-zyje-osmiolatka
Rzym wyglądał jak Rzym, Florencja jak Florencja, a Wiedeń jak Marrakesz, tudzież inszy Oran.
Już wiadomo, że polega ono na tym, że "uchodźcy" wypływają na umownych materacach dmuchanych, byle parę metrów od libijskiej plaży. Tam ich podejmują statki "NGOs", które potem dowożą ich do portów włoskich, gdzie jakoby nic nie można już zrobić, tylko biedaków przyjąć.
To samo rozumowanie stosują adwokaci na polskiej wschodniej granicy, gdzie Czeczeńcy przyjeżdżają pociągiem z Grodna. Jak tylko postawią nogę na polskiej ziemi już "nic nie można zrobić" i trzeba prowadzić wielopiętrowe, długotrwałe postępowania administracyjne.
Ciekawe1, czy Straż Graniczna długo będzie się bronić.
Kto to finansuje? Mafia? Soros? Putin? Żydomasoni? Wszyscy jednocześnie?
Ziemia bez ludzi, którzy ją uprawiają jest nic nie warta, właściciele ziemscy to wiedzą.
Przy czym takie opowieści dziwnej treści to można było snuć w latach 60., czyli - jak ten czas leci! - pół wieku temu. Dziś jest inny przemysł, inne potrzeby, inne kompetencje - oraz ścisła wiedza, jak bardzo mahometańscy imigranci się nie asymilują.
W zasadzie Somalia i Afganistan powinny przysłać do Frankfurtu operatorów robotów i inżynierów od sztucznej inteligencji.
Także połowę swoich lekarzy.
Braucht die Wirtschaft eine starke Zuwanderung?
Ja, sagen Verbände und Analysten.
I to wszydtko w powaznych gazetach
http://m.faz.net/newsletter/agenda/die-beliebtesten-artikel-gestern/folgen-der-fluechtlingskrise-fuer-wirtschaft-in-deutschland-13801980.amp.html
Kiedy Niemcy zorientowali się jaki mamy idealny układ z Ukrainą natychmiast otworzyli granice dla Ukraińców.
Peem tak, gdybym miała duże plantacje pomidorów (ręczna robota) i do wyboru pracowników Włochów i afrykańczyków, wybrałabym afrykańczyków + prowizja dla tych, który dowiozą i zorganizują pobyt tychże.
W Niemczech miało być podobnie, ale chyba źle oceniono ludzi, których można sprowadzić. Zamiast chłopów z Afryki sprowadzili sobie zubożałych właścicieli niewolników. Chyba się jeszcze nie zorientowali.
Gdyby mie kto kazał szukać ludzi do pracy, to bym brał Tajów, Indusów, Filipińczyków, Nepalczyków. Może nawet Bengali. Ale na litość Wielkiego Budownika, nie towarzyszy arabskich!
Brrr. Ależ jestem złym człowieniem.
2. odnoszę wrażenie, że Niemcy mają ściśle oddzieloną od mas klasę polityczną. I ta klasa potrzebuje też poddanych. Oni nie sprowadzają ludzi, bo potrzeba im pielęgniarek dla starszych. Im potrzeba zależnych poddanych, bo ci, których mają, zbyt ostatnio podskakują.
Niemcy, Francuzi i inni starzy Europejczycy nie chcą się rozmnażać i nie chce im się pracować więc sobie sprowadzili i sprowadzają tanich gastarbajterów. Czasem jest w tym jakiś plan, ale przeważnie żywioł i potem inercja.
Byli kolonizatorzy sprowadzili sobie dawnych poddanych podludzi bo sądzili, że oni się będą zachowywać jak w dawnych koloniach, a nawet grzeczniej. Co wrażliwsi sprowadzili sobie z tych kolonii najlepsze sługi, bo by ich inaczej pobratymcy pomordowali i też spodziewali się dozgonnej wdzięczności do piątego pokolenia co najmniej. Jakoś zapomnieli, że w koloniach poddanych trzymali za twarz ogniem i żelazem drudzy i trzeci synalkowie z dobrych domów oraz wyrokowcy bez nadzoru. Byli za to bitni i okrutni oraz gonieni chciwością. Byli zupełnie nie tacy jak współcześni tęczowi pacyfiści w centrali. No i się rozjechało. Zamiast wdzięczności mają roszczenia i rosnącą nienawiść, a rozpieszczeni miejscowi jedynacy nie tylko że nie potrafią ich wziąć za pysk, ale sami się za pysk brać dają.
Kolejny powód to bezgraniczna arogancja elit i przekonanie o absolutnej konieczności uwielbienia i naśladownictwa przez przybyszów. Więc na przykład Niemcy wzięli sobie Turków aby ich wielbili i na nich pracowali. Nie wielbią, ale na razie pracują więc Niemcy sobie z wielbieniem dali spokój bo i tak gardzą przybyszami. Podobnie zresztą Anglicy i Francuzi. Nie dopuszczają ich to towarzystwa, lepszych dzielnic i bardziej intratnych zajęć. Potem się dziwią zamieszkom i niewdzięczności.
Tyle przyczyny. Widać że ta metoda nie jest skuteczna i nie rozwiązuje problemów demograficznych i rynku pracy. Czemu więc jest kontynuowana? Po pierwsze dlatego że nie ma pomysłu na inną. Zapewne zresztą dla nich jest już za późno i innej nie ma. Mają wybór: albo jeszcze trochę popróbować siłą inercji i zostawić problem dzieciom, albo już pogodzić się ze stopniową utratą znaczenia i pogorszeniem warunków życia. W zasadzie stara Europa już od kilku dekad traci znaczenie. Dopiero niedawno zaczyna tracić dobrobyt. Żaden polityk, a już szczególnie twórca polityki zapraszania, tego nie zaproponuje bo też chce jeszcze trochę porządzić. Obywatele też wolą być jeszcze trochę okłamywani zamiast wziąć się do roboty i obrony za znacznie mniejsze pieniądze niż dotychczas.Będą więc szukać coraz bardziej ryzykownych i brutalnych sposobów znalezienia finansowania swoich błędów. Trzeba chyba stopniowo się od nich uniezależniać i izolować jak od trędowatych i obłąkanych. Obyśmy zdążyli.
To nie ekonomia, ale psychologia powoduje słabość starej Europy. Skoro mogę wszystko kupić, to nic mnie nie cieszy, stąd rozpowszechnienie narkomanii, zboczeń seksualnych i wszechobecnego nihilizmu. Zaproponowanie w takiej sytuacji przez jakąkolwiek siłę polityczną np. w Niemczech czy Francji polityki "tożsamościowej" spotka się z aprobatą może najwyżej 15-20% społeczeństwa, natomiast pewnie ze 30 do 35% uzna to za politykę wrogą wobec społeczeństwa. Dowodem na to są wybór Macrona, czy wybory w Holandii, Austrii a nawet najbliższe wybory w Niemczech.
Polska była na dobrej drodze do tego, ale obecnie rząd prowadzi politykę "izraelską", czyli musimy być gotowi na wyrzeczenia, bo nie wiadomo co będzie w przyszłości, a my musimy Polsce zapewnić dobrą przyszłość. Taka polityka odnosi pewne sukcesy, bo Polacy już znają Zachód i widzą co się tam dzieje. Ponadto też projekt Międzymorza stwarza nadzieję na przyszłość.
Rzeczpospolita skończyła zupełnie inaczej niż Francja Ludwików czy Rosja carów
Porównajcie sobie z królami na zachodzie w tym samym czasie.
Wśród dowódców wojsk - Chodkiewicza, Żółkiewskiego, Zamoyskiego...
U nas bruździli obcy, a nie własne elity. Jedyną winą elit było to, że z nich wywodzili się zdrajcy. Ale zdrajcy musieli być też we wszystkich stanach, inaczej tamci nie mogliby tak szkodzić.
Szlachta miała 100% władzy politycznej i ekonomicznej i w takim samym stosunku ponosi odpowiedzialność za katastrofę Rzeczypospolitej.