100 dni PAD i następne wybory
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Jest się o co martwić. Przesadza Kolega zdecydowanie.
Akurat Macierewicz JEST bohaterem narodowym, bo dla mnie to określenie nie jest zarezerwowane dla nieżyjących (jak np słowo święty) - za to co już zrobił i jakie obrzucanie gównem (i kto wie co jeszcze) przeżył dla dobra Polski.
Na marginesie, podobnie uważam o Kaczyńskich, mimo pewych rzeczy które uważam za błędy - bo bez wątpienia ich celem jest wyłącznie dobro Polski i wiele dla niego znieśli, a jeden oddał życie.
Co do Prezydenta - życząc mu jak najlepiej, jeszcze nie zasłużył na to miano. Jeszcze nie zniósł nawet ułamka tego co wyżej wymienieni, jeszcze nie zrobił tyle.
To żaden zarzut, to fakt po prostu.
I dlatego kiedy przetargi w wojsku się ślimaczą, pozostaję względnie spokojny, ufając Macierewiczowi, że wie co robi. Kiedy nie rozumiem ruchów Prezydenta - wcale spokojny nie jestem.
Jeśli Kolegę to wkurza, to proszę bardzo, ale nic nie poradzę - ma to swoje logiczne podstawy i nie jest ani głupie ani nieuzasadnione. Jak to mawiał były szef jeszcze z ubiegłej dekady: kalibracja skołpu wykazała że owertajm owerhajerów musi zostać zczeledżowany:)
Ja z kolei mam taką wredną właściwość, że nie cierpię lukrowania i brązowania. Bywa to poczytywane za brak szacunku albo wrogość. Trudno, tak mam, więc pojadę dalej: Mam bardziej wymagającą definicję bohatera niż Kolega. Dlatego nie wykluczam, że Minister Macierewicz bohaterem jest, ale dowodów twardych na to nie ma wedle moich kryteriów. Wystarczy mi, że są dowody jego odwagi i patriotyzmu. Dlatego ufam w jego intencje. Są też dowody jego determinacji. Nie jestem specjalistą od wojska, a do tego domena ministra jest w większości otoczona tajemnicą więc trudno mi ocenić jego fachowość. Nie mam wystarczających dowodów ani na jej wysoką ani niską jakość. Zachowania polityczne i medialne ma jednak często nieprofesjonalne i aroganckie.Ja to przyjmuję, ale to szkodzi Dobrej Zmianie. Trochę za wcześnie na kompleksowe oceny po owocach. Na razie bilans pozytywny, ale z poważnymi rysami.W porównaniu z poprzednikami - platfusami, defetystami i pacyfistami, sługusami obcych, to geniusz. Też widzę że wymienieni mają na uwadze dobro Polski. Jednak gołym okiem widać, że nie wyłącznie.Nie są wolni od ludzkich cech i przywar, w tym czasem małostkowości, pychy, kumoterstwa nazywanego, może szczerze, lojalnością i odpowiedzialnością, drażliwości itd. Prezydent Kaczyński oraz polska elita zginęła w Smoleńsku, ale wyrażenie że oddała tam życie za Polskę sugeruje że była to świadoma decyzja. To był odważny lot i słuszna decyzja o wizycie wbrew oporowi i szykanom, ale to nie był atak na gniazdo karabinów maszynowych. Mieli świadomość ryzyka, ale przecież nie zagrożenia życia. Nie przewidywali zamachu.
Bezczelnością to jest publiczne opowiadanie co by zrobił gdyby był Prezydentem. Na dżewo! To oczywiście nie ma nic wspólnego z dość mizerną i niezbyt sympatyczną postacią prezydenckiego ministra.Widać po łapance do rządu, ministerstw, agencji i spółek SP niewielu sensownych kandydatów w obozie Dobrej Zmiany pozostało do wyboru dla Prezydenta.
Faktem jest, że Łapińskiego zgodnie krytykuje cały PiS. Nie wiem też, czy jest w tym więcej perfidii, czy dezynwoltury, politycznej nonszalancji. Natomiast nawet bulterier Dobrej Zmiany, Tarczyński, zrobił to łagodniej ("Myślę, że słowa Krzysztofa Łapińskiego były niestosowne. PiS musi być drużyną, tego oczekują Polacy").
Prawdę rzekłszy, ja też bym go zwolnił.
A ja bym nie zwolnił. Bo w życiu bym nie zatrudnił kogoś, kto ma odwróconą głowę.
bo Magierowski, de missio, wywiad w Gazecie Prawnej bodaj p. Lapinskiego, że choć mu się należą, to do konfitur się nie dobiera, jest zwykły Marschierer, a tu bęc! i jest rzecznikiem i ministrem do tego!
Co dyskwalifikuje, w tej konkretnej i poprzedniej sytuacji, Łapińskiego:
- Udział w pisemnej prośbie o wyjaśnienie przez MON zamieszania związanego z odczytywaniem apelu poległych w czasie uroczystości na Westerplatte?
- Stwierdzenie że Prezydent nie ma intencji wpływać na dymisję, a także nie podjął żadnych działań w sprawie dymisji jakiegokolwiek ministra?
-Stwierdzenie że gdyby miał to by się zwrócił bezpośrednio do Prezesa Kaczyńskiego?
Będę wdzięczny także za krótkie uzasadnienie. Z góry dziękuje bo to ważne. Ważne także dlatego, że Koleżeństwo tutejsze zwykle bagatelizuje wszelkie niezręczności dyplomatyczne, pijarowe, medialne, językowe i inne popełniane przez liniowych funkcjonariuszy rządu, posłów i działaczy PiS. Musiało to więc być coś bardzo grubego kalibru.
Znajdzie Kolega bez trudu.
A dlaczego wuj? Ano w chórze wujów typu Jabłkowski, Butka, nie mówiąc o wyliniałym Futerkowym, i pomniejszym płazie typu Nojman, czy Szetyna, jego Łapińskiego dyszkant zabrzmiał szczególnie mocno.
Aria o tem, że Szydło to broszka i pacynka JK na wszystkie sposoby darta w mediach , w jego usteczkach - novum .
Patrzajmy owoców, w cierpliwości godnej sadownika:)
Kląć dla relaksu- dozwolone:)