100 dni PAD i następne wybory
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Obawiam się że JarKacz niekoniecznie - acz mam nadzieję że się mylę. Przydałoby się go mieć w dobrej formie jeszcze z dekadę, by dobra zmiana okrzepła.
( Zabijcie, nie pamiętam czyja to była przepowiednia, bo i czasu ubyło od 2000 roku, kiedy to pisałam tekst o przepowiedniach na nowe tysiąclecie, dotyczących Polski. To jednak dobrze pamiętam.) :>
MSPANC
Dla jasności - nigdy nie byłem członkiem żadnej partii. Nie byłem tez sympatykiem ani poplecznikiem żadnej z wymienionych. Nie bronie siebie i swoich błędów.
Do tego w ramach jednania narodu zaprosił wszystkich do obchodów stulecia niepodległości - również tych, dla których nie jest to powód do świętowania.
Oczywiście poza organizatorami Marszu Niepodległości.
Coraz mniej mnie to dziwi niestety.
pełna symetria
O ile wszyscy wiedzą o tym, że PRJG i SPZZ to są zaplecza partyjne Gowina i Ziobry, o tyle czasem zapomina się, że Kluby GP (i posłowie z nimi związani) to zaplecze AM, taka półfrakcja-niepartia (większość jej sympatyków to jednocześnie sympatycy JK, oczywiście).
Niezadowolenie Petru z ustaw sądowych PADa zaś cieszy.
"nastepne" już tak nie cieszą, nie napawają optymizmem....
Konflikt z MON był omawiany wielokrotnie. W obecnym konstytucyjnym podziale ról i odpowiedzialności jest nieunikniony i wymaga współpracy. Ta jest coraz gorsza. Oczywiście szczegóły maja znaczenie, ale nie pierwszoplanowe. Szczegóły czyli "kto zaczął", kto popełnił błędy, kto był nieuważny itp. Jednak ta wola współpracy jest najważniejsza, a jej coraz mniej po obu stronach. Może i Minister Soloch się nie nadaje, ale czy bardziej niż pan Misiewicz? Nominacje i polityka kadrowa to nie jest najmocniejsza strona obu panów. Sytuacja jest dynamiczna i co było usprawiedliwione przy przejmowaniu władzy w MON i Pałacu już, po ponad roku, nie jest. Jeśli Minister Soloch miał w BBN teczki personalne czy inne dokumenty o swoich kluczowych współpracownikach i dopiero teraz do nich zajrzał t się nie nadaje i powinien bardzo szybko odejść. Jednak tłumaczenie MON, ze wiedział ale nie powiedział, bo poczuł się urażony albo że nie maila takiego umocowania to demagogia. Ja rozumiem że ochrona kontrwywiadowcza to nie jest grzecznościowa przysługa czy coś co można uchylić. Chyba obie strony popełniły tu kardynalne błędy, a jeśli jedna to jednak MON. Zamiast to wyciszyć i błędy naprawiać panowie dalej publicznie korespondują i rozmawiają przy pomocy mediów.
Konflikt o ustawy "sądowe" też był omawiany. Upieranie się że ustawy rządowe były świetne jest albo dziecinada albo bardzo poważnym niezrozumieniem fundamentów państwa. Coraz częściej argumentacja sprowadza się do prostej podstawy: my rządzimy i my musimy zmienić kadry bo stare nie są godne zaufania. To naprawdę tak nie działa, a gdyby działało to byłoby jeszcze gorzej niż jest. To by oznaczało ze władzy nie można już oddać nigdy i nikomu bo pierwsze co zrobi nowa to wymieni kadry na swoje. Tak jest dopuszczalne i stosowane dla sterowalności państwem w parlamencie i administracji. Znowuż ze względów praktycznych tylko na stanowiskach kluczowych i kierowniczych. Przy tym dobre zarządzanie nie wymaga koniecznie sprawdzonych znajomków na każdym stołku. W miarę mozności trzeba brać tych co są, kontrolować ich i wymagać lojalnożci albo dymisji.
Casus Jaennigera i Misiewicza nakręciły media, ale trudno przyjmijmy to na chwilę za dobrą monetę. Czy wobec tego, dwóch młodzianków bez doświadczenia, równoważy starego emerytowanego wygę z wojskowych służb? Jegmościa który kamaszami tkwi w poprzednim systemie, a jego dossier prawie na pewno jest w Moskwie?
To co robi Macierewicz w armii, wysyłając trepów na zasłużone emerytury, a na ich miejsce powołując młodszych, zdolnych, pozbawionych sowieckiej mentalności, nieuwikłanych ... to jest kwintesencja dobrej ramowej polityki kadrowej.