Izrael - Polska - konfrontacja
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Ostateczny raport ws. katastrofy smoleńskiej może powstać, kiedy w Polsce znajdą się szczątki samolotu TU-154M. (...) Myślę, że z pewnymi pytaniami, z pewną tajemnicą towarzyszącą okolicznościom tej katastrofy pozostaniemy na długie, długie lata — dodał Gowin.
Jest pełna jasność czy tłumaczyć z polskiego na nasze?
Wpis w złym wątku.
A może powinni przyklepać, bo po prostu jest konstytucyjna?
No ba, nie inaczej!
- TK jest rzeczywiście obiektywnym i niezależnym sądem konstytucyjnym - Unio goń się!
- TK nie jest od realizacji bieżących zleceń politycznych na zawołanie akurat dominującej frakcji w obozie Dobrej Zmiany, a już szczególnie od wyciągania gorących kasztanów z ognia - gońcie się podszyci strachem i interesem manipulanci!
- TK jest poważnym sądem i oczekuje powagi od Sejmu, Senatu, Prezydenta oraz partii rządzącej - ogarnijcie się!
- TK to naprawdę inna liga niż Karnole, onet czy inne pismaki - gońcie się!
- Koledzy sędziowie przypominamy że orzekliśmy iż reformy sądownictwa są zgodne z Konstytucją - do roboty albo fora ze dwora!
Tako bym na miejscu Pani Prezes i jej szacownych kolegów z TK postąpił. Pewnie jednak TK coś tam pokrętnie doda, aby ułatwić nieogarniętym dokonanie jakiejś tam nowelizacji. Już sam fakt nowelizacji będzie uznany przez elektorat i kongresy żydowskie oraz totalną za kapitulację. Można jednak z tego stopniowo wyjść dokonując nowelizacji w stylu tej jakiej dokonano w ustawach sądowniczych. Politycy nie pójdą prostą drogą. To jest sprzeczne z ich naturą. Pismaków też.
https://wpolityce.pl/m/polityka/385171-dla-polski-wazniejsza-jest-obrona-obecnego-ksztaltu-reformy-sadownictwa-niz-ustawy-o-ipn
chyba że sam kolega się zgłosi na ochotnika i ogłosi wszem: "WKRACZAMY!"
(ale i tak pewnie nic z tego nie będzie).
Choć... A gdyby się tak zgłosić do Ruskich w zastępstwie Ukrainy? Do tej pory ten nieżywy Lech Kaczyński był przeszkodą ale już gdzie indziej uzgodniliśmy, że nie istniał.
Pewnie tak.
Natomiast moim zdaniem tematyka tego tzw. sporu Polska - Izrael jest taka, że raczej umacnia elektoraty w swoich przekonaniach, a ewentualne straty PiS mogą wynikać z czegoś innego - z arogancji władzy, z ujawnianego nepotyzmu, z wypowiedzi o tym jak ciężko przeżyć za 10 tys. czy wreszcie w przypadku jakiego odczuwalnego pogorszenia gospodarczego. Temat wątku nie będzie miał dużego wpływu na sondaże i wyniki.
Okazuje się nieprawdą mit, w który i ja wierzyłem, o obustronnej świadomości wspólnej, przeważnie pięknej choć trudnej, historii i wielkiej tragedii która dotknęła nasze narody oczywiście z pełną świadomością szczególności Zagłady. Nie ma takiej świadomości.Wręcz przeciwnie po tamtej stronie, jak twierdzi Finkelstein, jest pogarda w stosunku do nas i obwinianie nas za współsprawstwo Zagłady. Do tego współsprawstwo Polaków jako jedynego narodu nazwanego obok pozbawionych narodowości nazistów.Taka świadomość tamtej strony i jej stosunek do Polaków był przez dziesięciolecia świadomie i konsekwentnie budowany przez tamtejsze elity, w tym szczególnie tych którzy przetrwali bezpiecznie Zagładę za oceanem i poza obszarem zajętym przez III Rzeszę udając że jej nie ma. To było możliwe dzięki trwającej dziesięciolecia akcji edukacyjnej kolejnych pokoleń Izraelczyków w nienawiści i pogardzie dla Polaków. Drugą taką akcją była prowadzona również przez dziesięciolecia propaganda w mediach i w sztuce, szczególnie filmowej w Holywood, z takim samym przesłaniem. To ułatwiały przekazy niektórych ocalałych, w sposób oczywisty wspominających z trwogą i wstrętem czas okupacji. Nagłaśniane we wspomnianej wyżej akcji edukacyjnej i medialnej były tylko przekazy świadków wobec Polaków negatywne, a wyciszane pozytywne aż do ich zupełnego zapomnienia wraz z wymieraniem tych świadków. Ten przekaz został wzmocniony przez część "wypędzonych" w 68 roku, szczególnie tę zaangażowaną w komunistyczny aparat przemocy i niewolenia Polaków w czasach stalinowskich.
Owocem tej konfrontacji powinno być przede wszystkim nowe, realistyczne spojrzenie na Izrael i Żydów oraz nasze związane z nimi interesy. Najwyraźniej są one, zgodnie z ich strategiczną decyzją i z poparciem większości, w znacznej części sprzeczne. Dopiero takie wnioski mogą być podstawą rozsądnej i skutecznej polityki wobec nich. Nie jest taką polityka kolejnych ustępstw i prób zdobycia ich sympatii i sojuszu z nimi. Oni tego nie chcą. Oni się ustawiają w pozycji naszych antagonistów. Rozsądna polityka powinna więc raczej skupić się na tym aby stali się szanującymi nas i szanowanymi przeciwnikami, a nie wrogami z możliwością osiągnięcia obojętności czyli neutralności po jakimś czasie. Tacy partnerzy nie lubią się i nie ufają sobie, ale są zdolni do chłodnej oceny interesów i współpracy. To trudne ale realne.