Pan Tadeusz jako dzieło antypolskie
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
*
"Podstawą tronu Bożego są sprawiedliwość i prawo; przed Nim kroczą łaska i wierność."
Księga Psalmów 89:15 / Biblia Tysiąclecia
Miasta były miejscami, gdzie się ludzie spotykali. Targi, jarmarki. Miejscowi w dużej mierze zajmowali się obsługą tego ruchu turystycznego - wyszynk, gospody (ktoś kiedyś narzekał, że mieście jest więcej szynków niż domów - po prostu miejscowi wykupywali prawo wyszynku piwa, wódki, miodu, każde z osobna). Gdzie się mieli gromadzić ludzie żyjący na rozproszonym terenie? Właśnie w najbliższym mieście.
O manipulowaniu losem Tadeusza i Zosi wspomniał już kol. Los. W tle jest też kwestia niechęci do restytucji zagrabionego zamordowanemu patriocie majatku.
A sprawa patriotyczna? Toż tak "kierował" swoja misją, żeby wypromować Sopliców na przywódców zrywu. Naprawdę szuja rzadkiego sortu.
Bardziej razi wykorzystanie habitu zakonnego (rzeczywiście był zakonnikiem? czy tylko przebierańcem?) i instrumentalizacja religii w służbie u antychrześcijańskiego Napoleona.
Ale Jackowi czarnej polewki nie podano. Prostolinijny Gerwazy tak myślał i powiedział Hrabiemu. W swojej "spowiedzi" Jacek wyznaje, że ukrywał swą miłość, bo bał się podania czarnej polewki. Jak Stolnik miał się zgodzić na coś o co nawet go nie proszono?! Przeprowadzona w cztery oczy rozmowa o planach wydania córki za senatora, którą Jacek odebrał jako perfidię może być interpretowana jako próba skłonienia Jacka do zdeklarowania się. Ale nie. Ten rzekomo szaleńczo zakochany młodzieniec, nie zdecydował się by poprosić "Weź za syna lub zabij!" . Życie zrujnowała mu bezgraniczna pycha, nie Stolnik, którego oskarżał nawet stojac na progu wieczności.
2. "Musiałem ślubować pod absolucją dobra te restytuować". Oddanie zagrabionego było wymogiem uzyskania przez Jacka rozgrzeszenia. I co ten "bohater" robi? Wykorzystując dramatyczną sytuację "przejmuje" wnuczkę swojej ofiary (która ma rodzinę - w końcu Hrabia nie pojawił się z powietrza) i oddaje ja pod opiekę pieczeniarki Telimeny. Do tego każe trzymać w prowincjonalnym Soplicowie.
To jest właśnie, manipulowanie życiem dziewczyny - żeby przypadkiem Jackowy syn nie miał godnej konkurencji.
Naprawdę sugeruję, przeczytanie "spowiedzi" Jacka - bez emocji - jak zeznania zwracajac uwagę na podawane fakty a nie ich interpretację przez zbrodniarza.
Zgadzam się z Jorgem, że na naszym forumie zapanował ostatnio jakiś autodestrukcyjny duch zajobu.
* analiza wymowy dzieła literackiego jest sprawą dość skomplikowaną i wysnuwanie jednoznacznych wniosków bywa nieuprawnione.
Rozprawka: teza, 3 argumenty za, 0 przeciw, konkluzja o dowiedzeniu tezy, max ilość punktów.
zabawna zabawa
ps. ciężko mi to przez klawiaturę przechodzi, ale Los ma recht
ps2. PT się świetnie czyta, bo jest świetnie napisany
ps3. "Bitwa" w interpretacji Zapasiewicza czy "Zajazd" Holoubka jest czymś przepięknym...
A jaki jest obraz szlachty? Gerwazy ma precyzyjny plan - zajazdem wymusić na Soplicach zrzeczenie się praw do zamku. To szlachetny zamiar, bo soplicowe roszczenia były zatykającą dech w piersiach niegodziwością. Podejrzewam, że to nie była robota poczciwego i nierozgarniętego Sędziego, który by pewnie ustąpił, tylko Jacka, który brata zmanipulował podobnie jak zresztą wszystkich innych.
Jaki jest przebieg zajazdu? Przodem rusza Hrabia z dżokejami, sprawnie i cicho przejmuje dwór a domowników zamyka w pokojach. Dżokeje są przedstawieni jako dżentelmeni z pewnym doświadczeniem w zbójeckim rzemiośle. Na szczęście, bo wkrótce nadjeżdża szlachta z żądzą mordu w oczach, jakby trafili na Sopliców, to nie byłoby księgi "Kochajmy się", polałaby się krew. Swą żądzę mordu szlachta wyładowuje na zwierzętach gospodarczych, potem rabuje piwniczkę i wszyscy co do jednego spijają się do nieprzytomności.
Czytaliście pewnie o złodziejaszkach, którzy włamywali się do sklepu a rano byli znajdowani nieprzytomni przy stoisku z alkoholem. Co o takich myśleliście? Otóż dla Mickiewicza takim elementem była cała litewska szlachta bez jednego wyjątku, bo nie znalazł się choć jeden, który by trzymał straż, nawet tak zwykle przemyślny Gerwazy.
Tacy obywatele nie zasługują na własne gospodarstwa, cóż dopiero na własne państwo.
http://www.fronda.pl/blogi/alium/marcowy-docent-reforma-rolna-i-jacek-soplica-czyli-honor-vs-honornosc,900.html
(Nie wiem czemu jest tam informacja, że "artykuł sponsorowany")
Jakiś czas potem napisałem długi tekst o samym Jacku, ale to już było na FR, którego już nie ma...
Jasienica w swojej książce zwrócił uwagę, że to nie przypadek, że do czegoś takiego doszło na Litwie, bo - to jeden z głównych motywów jego cyklu esejów - Litwa miała niższy poziom kultury, była "młodsza cywilizacyjnie" od Polski. Podpiera się przy tym twardymi danymi w postaci liczb - to z Wielkiego Księstwa pochodziło najwięcej zrywających sejmy.
Zresztą pal licho Jasienica, sam Mickiewicz wyraźnie sygnalizuje "litewskość" wydarzeń - po pierwsze inwokacja ("Litwo, ojczyzno moja..."), a po drugie tekst Bartka "Prusaka" zdegustowanego postawą szlachty: "Nie tak, panowie bracia, w Wielkopolszcze było: Co za duch! co za zgoda! aż przypomnieć miło! Nikt tam podobną fraszką nie śmiał rady mieszać". To zresztą nie jest tylko fikcja literacka. W Wielkopolsce autentycznie zrobiono powstanie i to udane, zakończone utworzeniem Księstwa Warszawskiego.
archive.org
tubikontynued w wątku o rebelyi
//
Acha, Szekspir też przepysznie konstruował intrygi. Kto jeszcze?