Dwie tradycje ruchu narodowego
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
czego się można przyczepić to, że czterech na jednego.
Opisuję sprawę zasadniczą, jeżeli tego ponownie nie zrozumiemy, mamy pozamiatane. Najzabawniejsze, że im ktoś prościej myśli tym szybciej załapuje, że poświęcenie dla grupy mu się opłaca. Czysta kalkulacja. Bez żadnych nawisów filozoficznych i moralnych, moja banda jest najważniejsza, bo uczestnictwo w niej jest dobre dla mnie i mojej rodziny. I ludzie to rozumieją zasadniczo, problem że nie pojmują, iż naród to właśnie taka banda, tylko że bardzo liczna, a przez co ma potężne możliwości. Silny naród to świetlana przyszłość mojej rodziny.
Brzmi to nawet rozsądnie (choć obrzydliwie, nic na to nie poradzę) ale jest jeden haczyk. Trzeźwość nie potrafi istnieć samoistnie, musi być przyczepiona do osoby. Jeśli matkę kocham i o nią dbam, będę umiał a przynajmniej chciał walczyć z jej skłonnością do nadużywania trunków. Jeśli kocham trzeźwość, to niespecjalnie mogę sobie wyobrazić, jak w praktyce tę jakże cnotliwą postawę realizować.
Realnie nic się nikomu nie stało. Za wyjątkiem komendanta wojewódzkiego Policji, którego Błaszczak z wielkim pośpiechem usunął bodaj następnego dnia.
Naród Wybrany (Stary Testament) to = obraz pra- Nowego Narodu, Nowego Izraela, Kościoła.
W skrócie myślowym - Dekalog był tam konstytucją i prawa kościelne prawami świeckimi.
Dlatego moim zdaniem nie porówywalne (w temacie czym jest naród).
==
Natomiast opis hierarchii wartości, bardzo ładny.
=
Wg mnie "iskra" już wyszła.
Naród, który odchodzi od Boga to wielka tragedia i prędzej czy później taki naród musi upaść. Ale to nie znaczy, że można sobie wybrać nowy naród. Tak jak nie da się wybrać nowej matki. Jakie to typowe dla współczesnego świata, zamiast naprawiać coś co jest popsute to się chce wymienić na nowy model.
Popatrz na św. Edytę Stein, jeśli dobrze pamiętam to czuła się Niemką i do końca kochała swój niemiecki naród, a raczej nie nazwałbyś tego narodu chrześcijańskim
Oczywiście że nie. Naród w ogóle nie jest bytem koniecznym. Zresztą pojecie narodu jest dużo młodsze niż chrześcijaństwo, raczej nieostre i ewoluujące w czasie. Ja tylko twierdzę, a bardziej przeczuwam, że Naród Polski jest wyjątkowy w tym sensie że bez chrześcijaństwa nie może istnieć, a inne, liczne mogą. Ma Pan Bóg jakiś specjalny plan i zadanie dla Polaków i nic na to nie poradzimy. Możemy ten plan realizować i istnieć lub możemy go odrzucić i przestać istnieć jako naród. Trochę podobnie mają grzeszni jak cholera Węgrzy i Orban, niespecjalnie gorliwy katolik, dobrze to chyba zrozumiał.
Maleńczuka, którego cenię wyłącznie za wokal, bo poza tym - nie mam za co :-D
I sorry za off topic
A kawa na ławę to napisałem, że Los zarzuca mi prychanie, a sam prycha prawie nieustannie. To mnie zirytowało i dałem temu wyraz. Zupełnie świadomie i nie widzę powodu aby się z tym powstrzymywać. Miłosierdzie wymaga aby oddać każdemu co mu się należy. Jemu moje poirytowanie. Może się nad tym zastanowi zamiast prychać.
Ja np. uważam, ze nie da się już pchnąć tej polskiej łodzi w kierunku postulowanym przez Kolegę Krwawego Losa. Po akcjach Prymasa Tysiąclecia, JP2 czy współczesnych eventach w zasadzie nie ma wyboru - albo totalnie upadniemy jako chrześcijanie-polacy i na gruzach tego cudem powstanie "poważne jak Rosja i Izrael", krwawe i polskie coś (wariant optymistyczny bo przecież możemy się rozpłynąć)
albo właśnie rozwiniemy jedyne żywe dziedzictwo i soft power jakie mamy czyli dyspozycje chrzescijańską
Soft pałer? Nie żartujmy, 90% światowej populacji uważa, że Polska w WWII była po stronie Niemców. Przesadziłem, aż 90% światowej populacji to nie wie, że było coś takiego jak WWII.