Jak rozumieć Papieża Franciszka?
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
A fakt, że TP podczepił się pod księdza Halika, wcale tego księdza nie dyskwalifikuje jako autorytet. Podczepiał się już pod różne czcigodne osoby.
Ap 22:11
Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi,
i plugawy niech się jeszcze splugawi,
a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość,
a święty niechaj się jeszcze uświęci!
Bo mnie czego jak czego ale konsekwencji to nie brakuje.
https://pl.gatestoneinstitute.org/9222/watykan-poddanie-islam
Kurna, w końcu doczekaliśmy papieża ruskiego agenta. No takiego gagatka to chyba jeszcze nigdy nie było.
Romeck - mam nadzieję, że nie kolegujesz się już z prorosyjskim towarzyszem Pjo? Ja Ciebie bardzo szanuję i uważam, że to nie jest towarzystwo na twoim poziomie.
Wyłom zrobił (wyjatek) ( Anglicanorum coetibus) papież Benedykt XVI, który pokazał czym jest prawdziwy ekumenizm, tworząc ordynariaty personalne. (Choć nie utworzył nowego rytu, włączył księgi: mszał i Book of Common Prayer do "rodziny rytu rzymskiego")
= = = = = = =
Pierwszy raz usłyszałem o "starej mszy" na początku 2007 roku, będąc w Szkocji.
Poznanie tej mszy, która zaczęła być odprawiana w Bytomiu, bylo moim celem po powrocie do domu we wrześniu.
Przy okazji i - na serio wtedy - bohaterów walki o tę mszę, czyli i ___.
Nawet kiedyś dostałem od niego propozycję bliższej współpracy przy reaktywacji (starej) mszy w Piekarach Śląskich, w Bazylice (mojej parafii, a dokładanie w kościele na Kalwarii, gdzie odbywają się pielgrzymki stanowe). (Lekko się zaangażowałem bezpośrednio przez księdza, którego za niedługo arcybiskup wyrzucił na drugi kraniec diecezji, do kaplicy szpitalnej!)
I wten czas, przez kilka lat udzielałem się na forum Krzyż, na kilka lat zapominając jak "wygląda" nowa msza, (od 2007 roku nie byłem na "nowej" pasterce czy mszy wielkanocnej). Ale z P___ to raczej tylko internetowe dialogi prowadziłem, i niedzielne pomszalne pogawędki "o pogodzie". (Jak to w niedziele po mszy...
Bliżej poznaliśmy się w... ławce szkolnej, kiedy nasze dzieci trafiły do jednej klasy w katoliku (gimnazjum + liceum).
Razem siedzieliśmy, razem zgałszaliśmy się na (prawdziwego) ochotnika do różnych funkcji w szkole (rada klasy, rada szkoły, pomoc w organizacjacj rzeczy różnych (Kurde! Kiedy dzieci z naszej klasy wygrały ogólnopolski test międzynarodowwego konkursu i nagrodą był wyjazd do USA, to ___ był jedynym który potrafił ten wyjazd zorganizować i koordynować nonstop prze tydzień! Co za belfry...)
Ale też wtedy moje związki z quasi-parafią trydencką opadły, mialem dość świrów i nawiedzonych-lepiej-wiedzących.
Moja mala żonka stwierdziła wtedy, że zrobienie przez biskupa (diecezja gliwicka) takiego miejsca w Bytomiu to był super ruch - wymiotło takich z parafii do swoistego getta. Już nawet byl moment, że zaczęła być przewaga rodzin (całych, takich jak my) i "normalnych" (nie "tradsów" ale zwyklych niedzielnych katolików zakochanych w starej liturgii, takich jak my). Usłyszałem to nawet z ust bytomskiego celebransa, któego dwa razy nawet gościliśmy w domu w Piekarach.
Niestety, getto wygrało, od kilu lat to towarzystwo to prawie sami mężczyźni (ich żony i dzieci przestały chodzić!) Dla mnie i małej żonki to było cos niezdrowego. Celebrans się zradykalizował (w moim wieku jest! I chodził do tego samego liceum co mała żonka, gadali sobie kiedyś o swoich wspólnych nauczycielach)
Wydawało się, że to będzie "pierwsza parafia" a wierni - dobrzy znajomi (jak na forum Excathedra!!!)
Ale dodatkowo "ławkowa" znajomość z ___ pokazała, jak bardzo się różnimy, a chorobliwa antypisowośc wręcz odstraszała (mimo, że sam nie jestem pisowcem, a Kaczyńskich nigdy nie lubiłem). I pamiętam jak mnie zszokował jego wywód, że to Rosja nie napadła na Krym!
Dwa i pół roku już nie rozmawiałem...
= = = = = = =
W temacie.
Tak więc - nie mam nic z nim wspólnego.
Czyli inter-komunia wciąż niedozwolona w Niemczech. /to chyba nie ten wątek - ale juz mi szukać nie chce..../
A może jednak to aż taka pokusa profanacji...
Oni: drugie związki (niesakramentalne), np. Ona katoliczka, On protestant
Ona idzie z Onem na protestancki service, gdzie przyjmuje opłatek.*
On idzie z Oną na katolicką mszę, gdzie nie może zjeść "oplatka".
I kłótnia w rodzinie, a Episkopat Niemiec nie chce kłócących się rodzin , nawet niesaklramentalnych.
*jeśli dobrze pamietam - grzech!
MarianX też ok i może naprawdę dajmy sobie spokój z "tłumaczeniem" się na forum kto kogo zna i czy już ma składać samokrytykę, no naprawdę
Natomiast niegodni papieże się zdarzali, owszem. W X i częściowo XI wieku był okres wielkiego upadku papiestwa, t.zw. "pornokracji", a większym autorytetem cieszyli się opaci Cluny. Drugi okres straszliwego upadku to okres Renesansu.
Tak się tłumaczył, bo co miał biedak robić?
Kolego, papieże w XIX wieku bali się tylko jednego i to nie było wcale Piekło. Bali się, że ktoś im zrobi to co Napoleon i by tego uniknąć gotowi byli wejść we wszystkie otwory schizmatykom, heretykom i ateistom. Nieuniknionego oczywiście nie uniknęli i zamiast mieć tylko wojnę, mieli i hańbę i wojnę. Ludzie są strasznie przewidywalni.