Odwołanie Beaty Szydło - po co to było
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Dokładnie w ten sposób zarządzał BZ WBK z jedną różnicą - nie chciało mu się nawet przejmować innych banków. Inne banki urządzały podchody, atakowali i bronili się i była zabawa. BZ WNK przejął jedynie Kredyt Bank a właściwie to centrala Santandera przejęła a pan Mateusz tylko połączył.
Po trzecie, ja jestem konserwatystą, nie uważam, żeby trzeba było robić "zmiany dla zmian", "żeby było aktywnie" i coś się działo. One mają być po coś. Więc dla mnie zarzut, że "powinien COŚ zrobić" to nie jest żaden zarzut, dopóki nie będzie określone co i po co.
Porównanie z Tuskiem? Trochę od czapy, a trochę nie. Tusk w pierwszej (!) kadencji faktycznie, zwłaszcza do 2010 r., nie przeprowadził żadnych istotnych reform, skupiając się na promocji i robieniu dobrej gry do miękkiego przechodzenia przez Polskę kryzysu (po 2010 r. podwyższenie VAT i reforma OFE). Skończyło się osłabieniem opozycji i reelekcją. Tusk w drugiej kadencji podjął niewygodne reformy (obniżenie wieku emerytalnego, 6-latki, reforma kpk-u - te cofnięte przez PiS) skończyło się ewakuacją do Brukseli, przejściowym pajac-rządem, a w końcu wyborczą katastrofą.
A jeśli jednak ten premier był zmieniony, żeby coś zrobić, to się nie udało.
- zajęcie się profesjonalnym zarządzaniem w miejsce paraliżu decyzyjnego
- dawanie twarzy sukcesom gospodarczym (a nie tylko socjalnym) i kreowanie takiego "przekazu" na kolejne wybory --> vide zielona wyspa Tuska
- kwestia unijna
Co do pierwszego czy się udało trzeba by mieć insajderską wiedzę, drugi i trzeci są kwestią otwartą, obecnie nierozstrzygnięte.
Być może znakomity z niego bankowiec ale do polityki się nie nadaje. Choć ostatnio znajoma wiewiórka ćwiąkała, że Ana Botin była o krok od posunięcia pana Mateusza. Rzecz nie do sprawdzenia, bo dotyczy potencjalności.
Za gospodarkę u Szydło odpowiadał ten sam człowiek co obecnie. Propagandę sukcesu równie intensywnie uprawiano i wtedy i teraz. Rekordowe żniwa Orlenu, odbicie się od dna Lotosu, samochód elektryczny i prezentacja w Power Poincie to są czasy Szydło, ogniskowało się to wszystko (słusznie lub nie) na obecnym premierze. Nie dostrzegam w tej materii jakichkolwiek istotnych zmian.
Jak na razie mamy to samo co za Szydło czyli agresję instytucji i organów unijnych. Wartością dodaną nowej ekipy jest odwrót na wszystkich frontach jako cena do zapłacenia za rzekomy pokój, którego nie widać. Ja bym sprawy nie nazywał nierozstrzygniętą, tylko przegraną na obecnym etapie.
_____________
Patrz kilka postów wyżej, to przecież podobno "nie taki jest zarzut". A to jedyne, czym Kolega wyróżnił negatywnie Morawieckiego w stosunku do Szydło. Czyli wychodzi, że są tak samo badziewni / dobrzy.
Wiadomo ze wybory ho ho i dopiero za rok, ale na dziś potencjalny (jeśli wierzyć mazurczanym przeciekom) argument o 'poszerzaniu bazy poparcia' wybił sobie zęby na pierwszym płotku.
I tak są teraz wyższe niż w dniu wyborów w 2015.
Z najnowszego sondażu przeprowadzonego dla „Rzeczpospolitej” w dniach 9-10 czerwca wynika, że Zjednoczona Prawica (PiS, Solidarna Polska oraz Porozumienie) może liczyć na poparcie w wysokości 33 proc.
co pół roku po wyborach dawał PiSowi 27 pkt ( o 2 mniej od Nowoczesnej)
wszyscy byli zaskoczeni, Kukiz najbardziej, bo szykował się na "języczek u wagi"
=
Na euforii zwycięstwa apetyty urosły do niebotycznych rozmiarów, a zapomniano, że nie jesteśmy samotną wyspą: media w 80 procentach niepolskie, u władz unijnych "peowcy i sldowcy", w sądach wciąż PRL, nagle jak Filip z Konopii wyskoczyła "sprawa Izralesko-ipeenowska". No i wolta PADa, który skumał się m.in, z Polsatem (nazwa na Polskę SBeków, czy kogo tam)
Jeżeli PiS utraci większość, powstanie rząd pozostałych przeciwko PiSowi. I zacznie się jatka.
http://fklar.pl/przeliczanie-poparcia-na-mandaty-metoda-dhondta/
Ozyrys działa jako Wielki Immunosupresor.
Ciekawe1, jacyśmy tu wszyscy, jak jeden mąż i żona, byli mądrzy 6 lat temu. Wszystkośmy widzieli, rozumieli i -- trafnie! -- przewidywali.
Jak to się stało, że nasi Najlepsi Przedstawiciele przeoczyli te drobiazgi -- i do tej pory stanowczo i zdecydowanie przeaczają?
Bronię się i bronię przed tą konkluzją ale chyba trzeba ją wysłowić: jesteśmy mądrzejsi.
A ja zmieniłem zdanie. PJK odzyskał po prostu pełną władze nad partią/rządem ( tylko ten Andrzej Duda ).
MM w tym wszystkim był przeceniany.
Dlatego potem wszystko tak wyhamowało.
W końcu jak jeden człowiek musi mieć zawsze ostatnie słowo...
Hahahaha
Też się zastanawiam, co (i czy w ogóle) teraz Beata.