Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
No więc z obserwacji samego siebie, rodziny i znajomych wnoszę że seriale mają mniejsza popularność niż kiedyś. Z pewnością producenci maja wyniki badań, ale niezbyt chętnie się nimi dzielą. Jakbym miał zgadywać to bym napisał że widownia się polaryzuje. Część już wcale nie potrzebuje seriali, część ogląda sporadycznie, rosnąca liczba jeśli już to własnie na jakiejś platformie hurtem po kilka odcinków bo nie chcą i nie mogą podporządkować się reżimowi ramówki i siadać o tej samej porze i oglądać kolejny odcinek z porcją debilnych reklam. Jest też część, malejąca jak się zdaje, która zastępuje własne życie serialami i reklamą.
Za platformy trzeba płacić. Czy większość już to akceptuje i płaci? Jeśli nawet to już tylko za to co zamówiła bez reklam. Oczywiście w samej treści seriali jest potężna dawka ideologii i czasem ukrytej reklamy, ale to jednak co innego. W piłce nożnej będzie trudniej o takie przekręty. Przecież Lewandowski nie będzie po, czy przed, akcją wygłaszał tekstów afirmatywnych o gejach.
To wszystko nieprawda, tak, ludzie za to płacą, Netflix jest w trakcie rozwalania Holiłód
Do tego po raz kolejny pośrednio została poruszona rzecz dla mnie ważna, prawie fundamentalna. To jest oczekiwanie, czy też wręcz żądanie, profesjonalizmu, czy też wiedzy eksperckiej lub bliskiej eksperckiej, dla uzyskania prawa do wypowiedzi na jakiś, w zasadzie jakikolwiek temat. Głęboko się temu sprzeciwiam i uważam to podejście i pogląd za wyjątkowo szkodliwy, niszczący dyskusję, skrajnie ekskluzywny i pogardliwy dla ludzi. To bynajmniej nie oznacza że nie jestem profesjonalistą w pewnych dziedzinach. Wyznaję zasadę służebności wywodzoną bezpośrednio z chrześcijaństwa. Każdy ma obowiązek służyć, jak najlepiej potrafi wedle talentów które mu Pan dał. Potocznie można to też określić że tabakiera jest dla nosa a nie nos dla tabakiery. Lekarz jest dla pacjentów, aktor dla publiczności, ekspedientka dla klientów, sędzia dla stron sporu, a piłkarz i trener dla kibiców.
To oni są dla niego miarą i celem zabiegów. Dla nich jest, a bez nich nic nie znaczy. I wcale nie muszą być lepsi czy choćby porównywalnie dobrzy w tym co robi i nie muszą się znać na szczegółach jego profesji. Są jednak wyrocznią jeśli chodzi o cele jego działania i kryteria oceny. Robi dla nich dobrze albo źle. No i nasi piłkarze gówniarze robią kibicom źle, a macherzy telewizji i masowej produkcji filmowej robią w większości źle publiczności.
Wydaje się że ludzie nadal chcą oglądać filmy, chcą oglądać ciekawe, wzruszające i poruszające historie. Bardziej niż czytać i samemu sobie wyobrażać, ale dobre i to. Skoro chcą to zapłacą za to. Nie jest jednak tak że zapłacą każdą cenę i za cokolwiek i jakkolwiek podane. Ważne jest też otoczenie czyli miejsce i sposób oglądania tych historii czyli z kim, gdzie, jak, co przed i co po. Technologia otwiera nowe możliwości. Nie trzeba już iść do kina aby obejrzeć film, ale aby obejrzeć go wspólnie i uczynić z tego wydarzenie towarzyskie a może intelektualne to już lepiej niż w domu. Technologia pozwala obecnie na rezygnację z przymusowych reklam więc i multiplexy trochę chyba stracą na znaczeniu. Czy seriale mają przyszłość i będą dominować? Nie wiem, ale podejrzewam i mam nadzieję że nie. Życie jest obiektywnie coraz szybsze i ciekawe. Nie ma potrzeby zastępowania go cudzym życiem. To nudne i uzależniające. Co innego pojedyncze historie które mogą inspirować i uczyć.
Za dwa dni rusza Liga Narodów. Bardzo jestem ciekaw tych rozgrywek.
Zalety:
- grają równi z równymi, no w teorii bo wiadomo ranking sprzed gdzieś roku ustawił drużyny. Ale jednak, nie będziemy mieli pasjonujących pojedynków Anglii z Andorą czy Polski z San Marino; dla drużyn tych takich najmniejszych to wreszcie szansa coś wygrać, znaczy mecz, bo niektóre nie mają nawet tego
- w dywizji A praktycznie codziennie jakiś potencjalnie dobry mecz czołowych zespołów*
- znacznie mniej czasu na równie pasjonujące mecze typu drugi skład Polski z trzecim składem Argentyny, umawiamy się bez fauli
- dla niższych średniaków szansa na występ na euro
Wady:
- możliwość potraktowania po macoszemu przez silniejsze ekipy
- skomplikowany system - nawet ja musiałem trochę obczajać jak to działa, czyli przeciętny kibic, który jeszcze nie zna angielskiego (po polsku to szkoda czytać, serio) i ma problem z liczeniem to może nie ogarnąć
- brak przyzwyczajenia kibiców, więc ryzykujemy niskim zainteresowaniem
Czyli na dzień dzisiejszy może być wszystko, dywizja A to mogą być rozgrywki lepsze niż Euro, może być średnio, czyli puchar konfederacji bis, a może być kompletna kicha i wycofanie się UEFY po jednym sezonie.
* czyli w tym okienku mamy np. Niemcy-Francja, Włochy-Portugalia, Anglia-Hiszpania, Francja-Holandia, Hiszpania-Chorwacja, no i dla nas Polska-Włochy.
Taka prośba: nie rób tego, Rozum.
Rozum, ty jesteś, k...., stalkerem!
Może i bywa ciężko ale równocześnie jest to niezwykle bogate malarstwo batalistyczne. Żadna rombanka (o.m.) w stylu onetu i podobnych.
Więc ostatecznie zostają cztery osoby i nie zamierzam żadnej z nich dawać ponownej satysfakcji swoim odejściem z forum. A jeśli któraś z tych osób ma techniczną możliwość usunięcia mnie jednym kliknięciem, cóż wtedy będzie przynajmniej jasność kto kogo usunął jakim chwytem. Enjoy.