Poczet Prymasów czasów upadku
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
na równych prawach co solenie jest żywa Tradycja,
w zasadzie defakto na pewno najsampierw była sama Tradycja; spisuje i redaguje ją się nieprzerwanie od czasów Abrahama, a malutką jej część uznano (Tradycja!) za natchnioną przez samego Boga (że nie może być w niej błędu zbawczego)
.
Na mój prosty protestancki rozum, Bog jest ten sam od wieków, i żadna ludzka tradycja nie jest w stanie zmienić praw i porządków przez Niego ustanowionych. Pismo Święte mimo wszystkich podnoszonych wątpliwości, jest tekstem niezmiennym, zaś Tradycja jest zaprzęgiem, który pojedzie wszędzie gdzie kto zechce, tylko bardzo wolno bo przez pokolenia. Żywa pamięć ludzka sięga opowiadań dziadków (stad dzięki mojej babci wiem troche jak wyglądała rewolucja i miedzywojenna Warszawa) dalej jest już tylko przekaz. Nie wiadomo czy to co przekazano przez wieki jest obiektywne, czy może jest efektem zwycięstwa jednej ze ścierających się narracji. A chociażby casus biskupa Szczepanowskiego i cuda jakie miały mieć miejsce po jego śmierci z rak slug Bolesławowych. Sa badawce twierdzące, ze biskup byl zdrajca i za to go zabito, a kult wziął się ze zwycięstwa stronnictwa niemieckiego któremu służył i ktore wygnało Bolesława. Nie wiadomo do końca jak było naprawdę u nikt nigdy się już nie dowie. Zostaje Tradycja do wierzenia, Tradycja ktora w wielkiej części jest zlepkiem podobnych nieweryfikowalnych narracji z przeszłości. Manicheizm, walentynizm przegrał starcie ale już ikonofile wygrali, wskutek czego usunięto z Dekalogu jedno przykazanie, a żeby nazwa "Dekalog" się zgadzała, inne przykazanie (nie pożądaj) rozbito na dwa i szlus. Rzecz miała miejsce bardzo dawno temu, wiec placet Tradycji jest niezwykle silny, a ze nie zgadza się z Biblią, nic nie szkodzi, bo przecież Biblia nie jest wyrocznią i drogowskazem takim jak Tradycja.
Tradycja to nie jest słowo oznaczające jakiś nawyk lub zwyczaj (tradycja malowania jajek).
Tradycja to inaczej przekaz, dziedzictwo, depozyt z pokolenia na pokolenie - coraz głębszego, rozwijającego się poznania Boga.
Przekaz ten dokonywał się od początku drogą ustną i pisemną.
Ewangelie zostały spisane na podstawie Tradycji - czyli przekazu ustnego. Skąd św. Łukasz znał szczegółowe okoliczności narodzenia Pana Jezusa?
Zapisem Tradycji są również Dzieje apostolskie. Właśnie ta księga jest ciekawa, bo jest szczegółową relacją z początków powstawania Tradycji. Pierwszy spór między św. Piotrem i św. Pawłem o konieczność obrzezania pogan, którzy pragnęli przyjąć chrzest, to był właśnie moment, w którym tworzyła się Tradycja Kościoła.
Św. Piotr był wówczas w błędzie, w tamtym przypadku ostatecznie rację miał św. Paweł. A co ciekawe - nie zmieniło to wcale roli św. Piotra, wyznaczonej mu przez Pana Jezusa. Nadal został Opoką, na której jest zbudowany Kościól.
Nie mam pojęcia, jak protestanci mogą sobie poradzić z bardzo jasnymi słowami Pana Jezusa o św. Piotrze. ZAPISANYMI w Skrypturze, które jednak odrzucają.
Tak samo nie mam pojęcia, jak sobie radzą z dogmatem o Trójcy Świętej, który NIE JEST zapisany w Skrypturze, a który jednak przyjmują.
Zresztą z tym dogmatem o Trójcy Świętej też nie było tak prosto i jego powstanie to historia wielu tragicznych upadków, herezji, błędów, rozłamów. A jednak jest to prawda o Bogu.
Historyków i św. Stanisława raczej bym nie wyciągała, bo naukowych kompromitacji w twierdzeniach o ciemnym średniowieczu widziałam już sporo. A Kopernik była kobietą.
Natomiast Didache jest właśnie książką kucharską, jest zbiorem wielkiej ilości przepisów, także kulinarnych. Możesz sobie poczytać, jest w necie. Do solenia skryptury nadaje się znakomicie.
Możesz też sobie poczytać o jej historii. Najpierw księga o ogromnym autorytecie, dla niektórych nawet najważniejsza księga Biblii, z czasem traci znaczenie, na Zachodzie około roku 500 już praktycznie zapomniana, choć w którymś z kościołów wschodnich nadal jest w kanonie.
Można też się zastanowić nad przyczyną degradacji Didache. Czy nie było nią przypadkiem solenie skryptury?
Dziennikarz First Things poszedł tropem pieniędzy i oto do czego doszedł
https://www.firstthings.com/web-exclusives/2018/09/the-papal-foundation-mccarricks-conflict-of-interest
Fundacja Papieska w kt zarzadzie byl McCarrick (i Wuerl), juz w czasie (2017-18) gdy wszczęto dochodzenie koscielne w sprawie molestowania przez niego chlopca, udzieliła Watykanowi, na żądanie Watykanskiego Sekretariatu Stanu 25 mln dol. darowizny.
nie byłoby chrześcijaństwa w ogóle, gdyby nie Tradycja, gdyż albowiem Ewangelie zostały spisane około 200 lat po śmierci Chrystusa (proszę poprawić, bo piszę z pamięci).
- bezpośrednie objawienie
- dedukcja
- tradycja (małe t celowo, bo tak jest ogólniej - Tradycja jest tez tradycja)
Ze pierwsze to wiemy, ze nie. Ok, może Lutra natchnął Duch Św, ale reszta już o tym wie od Lutra, czyli przez tradycje (pkt 3).
Drugie - nawet, gdyby taka dedukcja była możliwa, to tylko znikoma cześć ludzi byłaby ja w stanie przeprowadzić. Reszta przyjmowalaby solenie skryptury od innych, czyli przez tradycje, patrz pkt 3.
I trzecie - trzebaby przyjąć, ze tradycja jest słuszna jedynie wtedy, kiedy mówi nam, ze tradycje trzeba odrzucić i słuchać jedynie Pisma. Ale skąd mam wiedzieć, ze taka tradycja jest słuszna? Z Pisma? Z tradycji?
Co do obiekcji Randolfa ze przyjdzie Charamsa i napaskudzi - my naprawdę wierzymy w Boga, a wiec ze za światem stoi Bóg i dopust Boży ma sens i swoje granice.
Jakby Luther wzorem Mahometa, Maniego czy Josepha Smitha zadeklarował, że objawił mu się archanioł Gabriel, anioł Moroni albo duch ciotki i wysypał na stół porządnie oprawiony tom poprawnej Biblii, moglibyśmy się z tego śmiać, moglibyśmy to zwalczać ale nie moglibyśmy z tym polemizować - objawienie jakie jest, takie jest. Luther jednak twierdził, że metodą naukową doszedł do tego, jaki kanon Biblii być powinien, wchodząc w spór sprzed piętnastu stuleci między św. Piotrem a Akibą ben Josefem, kto jest Mesjaszem. Najprawdopodobniej nieświadomie, brak wykształcenia zarzucali mu już współcześni.
A jego następcy już na samym początku łamią zasadę, że "każdy ma sam dojść do prawd wiary własnym rozumem przez studiowanie Biblii", żaden z nich własnym rozumem nie analizuje wyboru Luthra, traktują go jako prawdę objawioną.
Nikt nie soli skryptury, wszyscy kierują się głównie tradycją. Zwłaszcza protestanci.
los kiedyś wyjaśniał, że są też Niemce z okolic winnych, nie tak sjerjozni, i nie tak naukowi jak Sasi i ochrzczeni Prusowie posługujący się językiem niemieckim.
Przykłąd mało rzymsko-katolicki , ale wesoły i pamiętający kiedy spuścić powietrze - Janosch (nietypowy, bo z Zabrza)
Prowincjałki Pascala traktują o sprzecznościach doktrynalnych, ktore się wzięły z tego ze jeden synod ogłosił A, później drugi ogłosił B, a ze Biblia nie rozstrzyga, wiec tradycja w miarę upływu czasu konserwuje jedno i drugie.
Co do slow wcześniejszych. Jeżeli cos jest aksjomatem lub wnioskiem z dowodu, to uznanie tego przez wieki nie jest tradycją. Geometria euklidesowa nie zyskuje ani na cal dzięki tradycji. Tradycja to przekaz lub zwyczaj, słabo lub wcale nieweryfikowalny, który się przyjmuje na wiarę bądź mechanicznie bez dociekań co do istoty. Na przykład sposób w jaki przeżegna się katolik vs prawosławny.
Tak czy inaczej, przez ileś lat po śmierci Chrystusa chrześcijaństwo kwitło bez znajomości Pisma i o to mi chodziło.
Przy okazji polecam ciekawy kanał (luźno związany z tematem wątku): https://www.youtube.com/channel/UC8abnIuusj6a3OA1-NGe0zQ
Protestantyzm jest w sposób niezaprzeczalny inteleuktualne niespójny.muszę się przeedytować, ale teraz też mam myślenie na ćwierć gwizka (po nocce w pracy)...:)
Sam Pan Jezus i przed śmiercią i po swoim zmartwychwstaniu je uczniom OBJAŚNIAŁ!
Stąd powstałe Nowe Pisma.
I czy, kurde, za każdym razem, mam się odnosić do ostatniego posta, bo Szanownemu nie kce się przeczytać tego, co wcześniej, a?
Cuś Ty mojej osobie Romek ostatnio podpadasz
PS. Czy za moment dostanę odpowiedź, że określenie "Pisma" nie obejmuje NT, proszę purysty?
Bardzo, bardzo polecam - pasuje do kilku (również do tego) wątków.
1. znaczy, że nie raczyłeś nawet pobieżnie luknąć na tekst o. Salija.
2. i trafiłeś, jak przysłowiową kulą w płot.
Jeśli to nie było do mojego postu, to nie wiem, do którego. Bo generalnie zgadzam się.
Edit - już załapałam - być może zrobiłam błąd, cytując dziennikarkę, a nie o.Salija.
Jego odpowiedź jest jednak bez porównania ciekawsza od Twojej