Jasnowidz z Człuchowa popełnił medialne samobójstwo
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
No i trzeba się szanować.
Koleś jak pobieżnie przejrzałem w necie jest znany, kręcił się wokół polityków i "przepowiada" a do tego propaguje parapsychologię.
Znajomy egzorcysta powiedział mi kiedyś ze są dwa źródła wiedzy tego typu: Bóg, albo szatan.
Co do Boga to wiadomo - nie można służyć Bogu i mamonie, więc jasnowidz z wiedzą pochodzącą od Boga nie będzie propagował parapsychologii.
Co do wiedzy od szatana - to owszem, mówił egzorcysta, często może ona być PRAWDZIWA (np co do jakichś śledztw w których rzekomo pomógł ów koleś) - tyle że ostatecznym celem ZAWSZE jest kłamstwo.
I nie ma co liczyć że coś tam poznamy a na kłamstwa się nie złapiemy - szatan nas wykiwa tutaj zawsze.
Tyle a propos wiary, natomiast po ludzku - jak słyszę o jasnowidzu co się zna z politykami, to zawsze zastanawiam się kto jest jego oficerem prowadzącym.
Taki będzie dobrze i odważnie gadał - bo trzeba się uwiarygodnić u tych, przeciwko którym działa. Po to by ich potem wyrolować oczywiście.
I co ? Co niby odkrywczego mówi ? Nic. Jednak tu jest ważny kontekst i odwaga. Facet jest guru dla tego całego popierdolonego środowiska, które w większości jest antykatolickie, momentami antypolskie, lewacko niuejdżowskie (bo jednak nie lewicowe) i w sumie demoniczne. On takimi filmami właściwie staje się wrogiem nr 1 wśród tych ludzi. Ale nie tylko o te środowisko chodzi. Generalnie publiczne i tak jednoznaczne przyznanie się do popierania PiSu, znowu jest nie lada wydarzeniem i odwagą.
Mam ogromny szacunek do Jackowskiego. Lubię takich ludzi. Jeżeli nie widzicie i nie rozumiecie potęgi takich postaw to wasz problem.
Akurat pokazywanie plusów PiS nie jest domeną tego forum. Ale znowu, to wasz problem, nie mam zamiaru nad nim się pochylać. Natomiast bardzo doceniam postawy w stylu Jackowskiego, rozumiem że dla was to właściwie nic nie znaczy. Dla mnie tak.
PiS nawet w najmniejszym stopniu nie jest moją partią ale Polska jest moją ojczyzną. Nie można dopuścić, by coś takiego ją spotkało.
Tacy ludzie burzą narrację. Problemem jest skala. Bo wyznawcy Jackowskiego uznają, że mu odbiło, albo że go PiS kupił. Kolejny, ale jednak nieliczny. Gdyby takich postaw było wiele, ludzie by już się zaczęli poważnie zastanawiać. Paradoks polega na tym, że tego typu ludzi, w różnych środowiskach jest mnóstwo. Chodzi wyłącznie o odwagę.
Twoja partia będzie zawsze poza sejmem, poza władzą. Moja/twoja partia istnieje po drugiej stronie lustra, a właściwie nie istnieje nawet tam, bo nie o mojość/twojość chodzi. Powiem tak, od jakiegoś czasu ustawiam się po stronie władzy, siły sprawczej czyli zanim ocenię czyjąś decyzję staram się zadać pytanie, a co ja bym zrobił i czy na pewno rozumiem w jakiej sytuacji ktoś kto ma władze jest ? Jeżeli się przeanalizuje i wgłębi się mocno zagadnienie okazuje się, że pozory dramatycznie mylą.
PEKAO SA ma świetne wyniki. Nierealne targety zostaną osiągnięte. Lud krzyczy, ale jakoś się nie zwalnia ...
można popierać partie polityczne.
A pana Krupińskiego też nie lubię. Z dosyć podobnych powodów.
Bardzo mi przykro to mówić, bo zupełnie inaczej wyobrażałem sobie świat i walczyłem z tym wewnętrznie od bardzo dawna. Ale generalnie każda władza, żeby sprawnie rządzić, zarządzać, działać na to co ludzie mówią, chcą i myślą musi mieć wyjebane. Znaczy słuchać, ale wyłącznie w przypadku sposobów osiągnięcia celów i kazać im te cele realizować (najlepiej wg ludzi pomysłów). Wszystko inne trzeba ciąć i się nie przejmować.
Komu to służy nie muszę pisać.
Wszystko byłoby pięknie gdyby nie o środowisko i związki z politykami chodziło.
Ja widzę i rozumiem, tylko tło tej sprawy jest na tyle niepokojące, że trudno mi jego postawę jednoznacznie pochwalić. Może to kwestia mojej podejrzliwości i alergii na te wszystkie "paranormalizmy" - tak mam, nic nie poradzę. Od tego jak najdalej.
Wpis na jutubie: "szkoda, że ten Jackowski to pisowiec".
Leming się w tym rozeznał rok temu, jeszcze przed tym kamingałtem :-)
Podobnie z Cugowskimi. Wszystkie komenty, że ojciec i syn, to klasa światowa, a jakiś kolo: "szkoda, że pisiory".
Uważamże, jeśli ktoś ma jakąś charyzmę, talent, przedstawia sobą jakąś wartość, kindersztubę, kulturę, to bycie pisiorem niewiele mu zaszkodzi, a nawet wręcz przeciwnie.
Mamy jakiś goopi kompleks wobec chamskiej hucpy i tego nie rozumiem. Co byśmy o PiSie nie myśleli, dziś trzeba być dumnym z bycia pisiorem i wysoko nosić głowę. Od święta i na codzień, i śmiać się z wszystkich Nurowskich i innych Jand płci obojga.
Mamy dobrą sytuację, bo Oni są na etapie psychozy i ten ich stan będzie się pogłębiał, będzie to coraz bardziej widoczne, będą popełniać coraz więcej błędów ( jak Tusk w Łodzi) i coraz więcej spośród "niezdecydowanych" wyciągnie wnioski. Możemy ich rozgrywać na luzie.
Myślę, że Jackowski trafi do wielu nie tylko dlatego, że ma argumenty, ale dlatego, że przedstawia je ze spokojem i uważa bycie pisiorem za stan naturalny.
A co się dzieje dziś na tt, choćby? Cała totalna elyta w stanie ostrej sraczki. Odwodnią się jak nic.
Czy mi się udało zachować dystans ? Chyba tak, ale raz dostałem z liścia, kiedy zbyt blisko podszedłem, ojcowskiego liścia. Dziś śledzę cały czas paranormalne odjazdy, mogę być młotem na czarownicę, bo dysponuję na różne tematy dość szeroką wiedzą i orientuje się na tyle, żeby większość cudaków usadzać.
Ludzie oszaleli i pomógł im internet niestety. Dzisiejsze odjazdy wypadają poza skalę, często nawet sobie nie zdajemy sprawy co się w ludzkich głowach kotłuje. Płaska ziemia to już jest temat w miarę poważnych (o ile to może być poważne), zaangażowanych dyskusji i "badań". Kontestowanie nauki, w nawet elementarnych sprawach jest na porządku dziennym. Ale jak pisałem już tutaj parę razy, w tym syfie są perełki. Jackowski jest jedną z nich. On naprawdę ma dar, albo patrzy w Otchłań (bo tego do końca nie wiemy). Za tym pierwszym przemawia jednak to, że wygłasza naprawdę bardzo rozsądne komentarze na sprawy pozaparanormlane. Jest autentycznym patriotą i co jest absolutnie unikalne w tym światku, ciepło wypowiada się o Kościele. Obserwuję go od samego początku jego działalności.
I co się stanie? I nic się nie stanie. Wahadło znowu się wychyli, tylko że mniej niż poprzednim razem.
I co się stanie? I nic się nie stanie. Wahadło znowu się wychyli, tylko że mniej niż poprzednim razem.
Też uważam że niestety może, i co więcej - najprawdopodobniej się tak stanie. W optymistycznej wersji - nie za rok, a za pięć lat.
Zgadzam się, ale jeśli się nie uda, zostanie to samo co poprzednio - zejście do opozycji, piętnowanie kurestwa obozu zdrady narodowej i praca u podstaw w najbliższym gronie.
Wszelkie ekstremizmy będą nowej władzy tylko na rękę - i oni się nie będą ceregielić, tak jak my się ceregielimy.
Może, kiedy nie będzie już tego Donalda zza oceanu... może wtedy.