Poczet Prymasów czasów upadku
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
poproszę o aktualny cytat Ajnsztajna.
SPOKOJNIE!
Amerykanie poproszą o licencje w ramach offsetu albo ukradną dokumentację
Pytanie do nas, jak chcemy obronić Kościół w Polsce przed pedałami w sutannach?
to jak Zorżeta w Polsce!
nie pytają, każą wykreślić itepe
Co ciekawe, ten ktorego mialem na mysli tez po polsku mowi, chociaz ponoc z Kanady
http://www.fronda.pl/a/ks-prof-robert-skrzypczak-czy-zyjemy-w-epoce-antychrysta,118526.html
Co do cytatów z Einsteina dobrze byłoby je zweryfikować, bo w dobie netów sam Pisłudski przed nim ostrzega:
Natomiast co do meritum - dla mnie Einstein funkcjonujący jako absolutny autorytet w popkulturze czy internetach to jakieś nieporozumienie.
To że gość znał się na fizyce, był odkrywcą itp, znaczy tylko tyle że był łebski w jakiejś dziedzinie - a samo to absolutnie nie gwarantuje ani bycia łebskim w innej, ani nie predysponuje do bycia autorytetem w ogóle.
Pisałem wyżej o jego stosunku do wojska i narodu, dobrze byłoby przyjrzeć się jeszcze jego relacjami z kobietami (a tych miał trochę). I temu, że na znaczną kasę wyrolowała go pierwsza żona, co o inteligencji Einsteina tym razem zbyt dobrze nie świadczy.
Ogólnie to żadna opinia Einsteina w kwestii religii nie świadczy o niczym, poza nim samym. Ja wiem że lud, szczególnie młody i wierzący uwielbia historie jak to profesor dialogował ze studentem o istnieniu dobra i zła, studentem był Einstein i zrobił profesora na szaro. Abstrahując od tego że dowodów na ten dialog nie ma to jest on błędny teologicznie.
Dobrze jest czasem wyzwolić się spod władzy autorytetów ;-)
Można by się spodziewać że Einstein wcale nie dał się wyrolować tylko chciał po prostu zapewnić byłej żonie środki - ale jego późniejsze postępowanie temu przeczy. Generalnie jak się przyjrzy bliżej Albercikowi, to poza geniuszem do fizyki to reszta taka mocno średnia że tak powiem.
Jedna z obrzydliwszych kreatur, jakie po Ziemi chodziły.
A Spinozę lubił tak bardzo, że nawet wierszyk o nim napisał: http://www.autodidactproject.org/other/einstein9-spinoza8.html
Trzeba być naprawdę wielkim durniem, by uważać, że ta galareta dysponuje największą zdolnością do przetwarzania informacji. Taka jest jedyna poważna definicja inteligencji.
Nie o wiarę w Boga idzie, ta jest oczywista dla ludzi średnio rozumnych, tylko o Chrystusa.
Tak czy inaczej - wzorem cnót ani mądrości (która niekoniecznie wiąże się z inteligencją) na pewno nie był.