Na Zachodzie bez zmian, czyli incydenty
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Bo tego, że opiaty wiążą się z określoną grupą receptorów metabotropowych a alkohol zmniejsza wydzielanie serotoniny i kwasu gamma-aminomasłowego z ankiety czy obserwacji się człek nie dowie.
dominicantes (ilość osób chodzących w niedzielę na mszę): 38 % (średnio, bo np. w sosnowieckiej czy szczecińskiej to 11 %, podbija wschód, m,in. rzeszowska z 72 %)
communicantes (ilość osób przyjmujących Komunię): 17 %
Nie wiem co się odcisnęło chrześcijanom w mózgu. Zapewne ich kościół - ten w którym wyrośli. KRK wcale nie mówi że ma monopol na komunikację z niebem. Monopol ma Jezus Chrystus i może skomunikować z niebem kogo zechce. Różne są drogi zbawienia indywidualnego i Boga w tym nic nie ogranicza. Jest jednak tylko jedna pewna.
ad. monopolu na "komunikację":
Rafał - tak! (no, w 80 %)
randolph - nie. (no., w 80 %)
===
jest sobie kult Maryi w obrazie piekarskim - MB Piekarska, dopiero co cztery dni temu kilkadziesiąt tysięcy pielgrzymów obległo wzgórze Cerekwicę na pielgrzymce stanowej ( w tym mała żonka ze mną i synkiem2)
a wiecie, że ten kapłan, proboszcz kościółka, który obraz "odkurzył" z bocznej kaplicy i wstawił do głównego ołtarza i zaczął "promować" kult MB Lekarki Chorych, więc za szerzenie kultu został przez swojego biskupa (po sądzie, "uczciwie" aresztowany, musiał się zrzec probostwa i słuch o nim zaginął?
I czy założył "swój" kosciół?
podonie - czy x. Sopoćko po karach na s. Faustynę i na kult PJ w obrazie miłosiernym i Koronce założył nowy, faustyński "swój" kościół?
Katolicy wiedzą (wierzą) że Pan Bóg wypala nasze ego w Jego - tak naprawdę - dziełach, by wiedzieli, że my tylko gliniane naczynia.
A u protestantów juz byłyby nowe zbór piekarski oraz zbór faustyński (a ten podzielił by się w końcu na nowe neo-faustyński oraz zbór trads-sopocki)
Powyższa definicja nie odnosi się do "bycia katolikiem". Bez żadnego stopniowania, dodam na wszelki wypadek.
Też mamy kościół mariawicki, a nawet dwa!
- chrześcijanin to ktoś, kto wyznaje wiarę (Credo) w Chrystusa;
kiedy ktoś tę wiarę porzuca (nawet bez formalnej apostazji) to chrześcijaninem być przestaje
- chrzest - sakrament Kościoła - zmazuje grzech pierworodny, który mówiąc w skrócie zamknął danej duszyczce bramę do raju; ale potem, w życiu każden grzech tzw. śmiertelny także zamyka
znane są przypadki, że ktoś nie zdążył się ochrzcić, a "zdążył" wejść do Nieba, czyli został chrześcijaninem bez chrztu-z-wody
neokatechumeni, dorośli przygotowujący sie do chrztu formalnie są już chrześcijanami, mimo, że nie mają udzielonego sakramentu (jesli dobrze pamiętam, gdyby zmarli w czasie przygotowań przyjmuje się że ten sakrament otrzymali - "chrzest pragnienia")
ad rem:
dominicantes =/= chrześcijanie, bo zawsze się wśród nich znajdą tzw. niewierzący-praktykujący albo chrześcijanie chwilowo "obrażeni" na swoją wiarę i na mszę nie pójdący
ale pokazuje wielkość wiary w skali kraju.
- tak
- jeden ze wskaźników (i to dość"urzędowy")