Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Przy okazji znowu wrócę do analogii pomiędzy sytuacją Legii i IIII RP: niestety i w piłce renacjonalizacja wydaje się metoda drastyczną ale obiecującą.
Przykro paczeć.
Zebrali się do kupy i są z powrotem w Extrakłasie. Co prawda zbierają w pendzel, ale grają na razie głównie z czołówką. Poczekajmy aż zaczną grać ze średniakami.
Wogle to tutaj mam największy dysonans. Bo podziwiam Kolestwa mądrość, wiedzę, oczytanie. Wydawałoby się, że Kolestwo winno mieć na wyniki Ległej bardziej wywalone, niż ja, a tu takie emocjonalne podejście.
Wogle to Bardziej od tego mnie zdziwiło tylko obużanko jednego kolegi kilka lat temu, jak ośmieliłem się skrytykować jakiś film dla idiotów - bodaj jakiś odcinek Batmana.
No właśnie dzisiejsza Legia. Muszę powiedzieć, że decyzje podjęte przez Parukę jednak ostatecznie się bronią. Ok, Legia odpadła, ale Rangersi którzy rozjeżdżali wszystkich wcześniejszych przeciwników, przeszli Legię wyłącznie dlatego, że mieli tego kocura z Ameryki Pd (on odchodzi za 20 mln Euro gdzieśtam). Ogólnie trzeba powiedzieć, że Legia zaczęła grac, szkoda ze Niezgoda nie mógł grac wcześniej, bo robi różnicę. Vuko spedalił mecz rewanżowy to fakt, ale ma pomysł. Carlitos jeżeli chce gwiazdorzyć to w Arabii, u nas w Polsce ma orać jak reszta. Kulenovic może kiedyś pójść za 30 mln Euro. Ale kiedyś i może, Legia stoi przed trudną decyzją. Zwracam uwagę na jedną radykalną zmianę, ani Carlitos, ani Kulenovic, ani Nagy nie chcę odchodzić ! Ostatnio Pospisil w wywiadzie powiedział, że nasza liga na tle czeskiej i innych tego typu jest zajebista i w końcu poczuł się jak piłkarz. Bo jest dobra, nie chce mi się pisać dlaczego (pomimo częstych idiotyzmów zarządzających klubami).
Problemem są te jebane puchary, bo przez pryzmat tych rozgrywek nieogarnięte mózgi oceniają rzeczywistość. I tego się nie zmieni, 2 sezony udanych występów w pucharach i te same mózgi będą cmokały z zachwytu.
Orlen ma swój klub, Petrochemia Płock, chwilowo Wisła Płock. Niewiele pokazuje, nawet na nędznym tle Perukarza i reszty hałastry. Chwilowo - spojrzę - 11 miejsce.
KGHM też ma swój klub, Zagłębie Lubin. Chwilowo 13 miejsce, więc też wujowato.
Jest w tej naszej lidze coś dziwacznego. Z jednej strony są yakie-takie pieniądze, jest szalone kibicjonerstwo, są transmisje i kupa hajsu z telewizora. Natomiast nie ma lidera, nie ma nikogo, kto by się wybijał jak jakie BATE Borysów czy Sparta Praga. Każdy jest w stanie przegrać z każdym.
Ciekawy wywiad z czechickim grajkiem, który mówi że poza dwiema czy czterema drużynami, które wymieniają się miejscami na topie, w Czechistanie nic się nie dzieje. Generalnie ludzie są tam w szoku, jak się dowiadują, ile ludu wali na meczyk w Białymstoku. Warto: https://weszlo.com/2019/08/23/mialem-dosc-czeskiej-ligi-polsce-wreszcie-czuje-sie-pilkarz/
Legia kilka lat temu chciała być tym polskim BATE Borysów i nawet to przez parę sezonów żarło. Żarło żarło aż zdechło. Winien oczywiście Celtic złodziej, a ostatnio ich koledzy z Glasgow.
Jako czołowy trener już widzę, że gdyby bałdziej wystawili Niezgodę p-ko Ranżersom, to by Legia nie legła.
Radovic.
Moulin.
Jodłowiec.
Żaden z dzisiejszych grajków nie prezentuje poziomu wyżej wymienionych z tamtego sezonu. Wtedy nie zawsze do pierwszego zespołu łapał się Jodłowiec- gość, który grał w najważniejszych meczach reprezentacji (np. z Niemcami). Jeśli nauczy się biegać, przyjmować piłkę i strzelać gole, to być może... Nagy myślał o wybiciu się 2 sezony temu, gdy przychodził. Od tego czasu niczym się nie wykazał, nie jest to Duda.
Carlitos zna swoje ograniczenia. Sądząc po wąsiku, pasuje mu status supergwiazdy (a taki miał jako superstrzelec przez 2 sezony.
Kulenovic nie ma dokąd odejść.
Pem ja Wam, że niezmiernie mnie zastanawia struktura ligi niemieckiej. Otóż u nas przyjęto, że klubik może prowadzić wyłącznie prześwięta Sportowa Spółka Akcyjna, że ma być właściciel i robić porzundek, jo.
A w Rajchu jest odwrotnie. Kluby sportowe to są właśnie kluby. Stowarzyszenia. Taki np. 1 FC Kolonia to stowarzyszenie, które ma 50.000 członków - i wybierają se prezia, który zarządza całością klubu, który ma sekcję piłkarzyków, sekcję szachistów i bobsleistów. Jak Red Bull chciał założyć sobie reklamowy klub w Rajchu, podobnie do Red Bull Salzburg, to takiego mu kota pogonili, że z wrażenia aż zaczął spełniać wymogi ligowe. Założył se dany Red Bull stowarzyszenie piłkarskie, w którym ma - uwaga! - 17 członków i ten klub ma 1% własności klubu, ale 100% decyzyjności. Przejęli jakiś klubik z IV ligi i nawet tam nie mogli go nazwać Red Bull Lipsk, tylko jakieś śmieszne RasenBallsport Lipsk, co się tłumaczy "Sport trawiasty piłkarski".
Nie to co u nasz, gdzie Bruk-Bet Termalica czy Hoop wstawiają se nazwy własne firmowe do nazw klubów i mają lekramówkę.
Także samo nie byłaby za bałdzo możliwa kariera Perukarza w Rajchu; musiałby się zupełnie inaczej wykazać.
Nie wiem, czy to dobre czy nie za bałdzo. Z perspektywy Modern Football nie za bałdzo, ale z perspektywy takiej, że to jest mój klub, to jest nasza tradycja, ja to wszystko dziedziczę, jednak rozwiązanie niemieckie bardziej się mi podoba; jest takie mniej turbokapitalistyczne, a bardziej "Ja tu płacę składki sto maruchów, grajcież grajki, jo?"
W latach 40. zniszczyli nawet bractwa wałowe, co na Żuławach pilnowały, żeby się Wisła koryta trzymała. Tacy byli zajadli, juchy.
Owszę, komunis niszczeł stare kolektywa, co se je ludzie same zrobieli, nualesz tysz srogo produkał nowe. Czy milijony obywanteli zagonieł do pezetpera. A cusz zes rużnemy kułkamy? Kobity wew wiosce zorganizał, dziecka... Popaczta ilesz wtedysz beło zorganizanych harcerzów, wętkarzów, filalelistów.... Tysz milijony! Zes samych prezesów dałoszby sie dewizje pancerne wystawieć.
Nualesz procefor odtegusz zaposiadywa proceforski ep iszby nasz zabawieć błyskotliwemy paradoksamy
Zwyciestwo Polski po dogrywce.
Też chyba pierwszy raz w życiu widziałem dogrywkę w kosza....
No, daleko im do wyników siatkarzy, ale szesnastka światowa to jest naprawdę coś. Teraz tylko łatwy przeciwnik w PO i KO możliwy.
Jednak tabakiera dla nosa, a nie nos dla tabakiery. Najpierw kibice bo za nimi idą reklamy, a za nimi pieniądze w biznesie sportowym skoro to jest biznes. Gdyby to był sport w tradycyjnym znaczeniu to też. Dopiero za tymi kibicami są dziennikarze - komentatorzy i informatorzy. A skoro komercja to nie żadni działacze tylko managerowie korporacyjni, a nad nimi właściciele. No więc czemu nie działa? Powtórzę: przez właścicieli. To nie są biznesmeni sportowi tylko podejrzane typy w piłce typu kolonialnego, którzy rabują tutejszy potencjał i sprzedają zachodnim klubom. Sami są dość nieudolni i ten proceder jest możliwy dlatego że publiczny grosz jest ładowany w ich rabunkowy biznes rzekomo w interesie kibiców. Jeszcze raz więc powtórzę: radykalna, szybka poprawa jest możliwa przez renacjonalizacje decydującej części klubów. To zagwarantuje, a przynajmniej mocno zwiększy, szanse długofalowej sensownej polityki sportowej i idących za nią wyników.