Dawno nie było forumowej ankiety
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Rozwijanie wątków kobiecych, podstawianie za domyślnie białe postacie drugoplanowe Murzynów, Hindusów i Arabów (w serialu nie widziałem tylko ludzi ze skośnymi oczami) nie wymaga żadnego lobby, tylko kalkulacji finansowych. Oni i one też mają budżet na rozrywkę.
Wątek garbatej Yenn jest słaby, obrzydliwy, nie rekompensuje tego widok laski, który w ramach metamorfozy wychodzi. Dosłowność scen na poziomie taniego kryminału z flakami na zewnątrz. Przede wszystkim zabija to ducha powieści. Szkoła magów ? Z tandetnymi testami, jakimiś wężami i sztucznym balem w pustej sali. Po co robić tego typu wstawki jak się nie potrafi spójności z oryginałem znaleźć ?
kolega Jorge w punkt utrafił
policzcie sobie sceny, które są całkiem zbędne
co pozostanie ? ogryzek
W Wiedźminie od samego początku jest na pierwszym planie postać Yennefer. W książce tak nie było, początkowo pojawiała się od czasu do czas, żeby stać się istotnym bohaterem opowieści. Tu dorobili jakąś historię, jakąś martyrologię nieczystej krwi, garbu i panakleksowej gildii magicznej. Nie podoba mi się też brutalne wejście z akcją od pierwszego odcinka. W książce poznaliśmy Geralta, poznaliśmy świat, poznaliśmy jego problemy i specyfikę i później miała miejsce afera z Cirii jako zbawcą krain. A tu jeb - w pierwszym odcinku uciekaj rybeńko, uciekaj, ktoś przyjechał i nas zabił ! Nawet nie zdążyliśmy zobaczyć kto, co dlaczego, jakie są zależności. Slabo, bardzo słabo.
Ale wracając do Wiedźmina, jest w nim sporo rzeczy zrobionych świetnie, serial na bank odniesie sukces, historię doprowadzą do końca. Ja jednak czego innego oczekuję, dla mnie kluczowy jest klimat oraz spójność detali i ciągłość historii, logiczność. Tego netflixowa ekranizacja Wiedźmina, póki co, nie ma.
Z braków - postacie drugoplanowe, tak barwne u Sapkowskiego. Trochę wyróżnia się psychopatyczny Cahir, reszta moim zdaniem mdła. W kolejnych sezonach liczę na Djikstrę, Regisa i Bonharta, potencjał do wykorzystania/zmarnowania jest ogromny.
* Co okazuje się dopiero po latach, jak w życiu.
Co do Yennefer, to była garbuską i była niepłodna, więc to nawet dość bliskie książce.
* tzn. o tyle bym skróciła; ale to zboczenie zawodowego redaktora: czytam i w tyle głowy zawsze mam myśl "co bym wycięła".
- Ojczulku, taka sprawa, urodziło mi się ostatnio białe dziecko. Czy mógłbyś mi to jakoś wytłumaczyć?
- Pozwól, że posłużę się metaforą. Otóż zdarza się czasem, że w stadzie owiec rodzi się czarna owca...
- Ojczulku, zróbmy tak: ja już księdzu nie będę zawracał głowy tym dzieckiem, a ksiądz nikomu o tej owcy nie powie, OK?
Abstrahując od zastrzeżeń (słusznych, choć ja oglądam serial w oderwaniu od książki, może dlatego że czytałem zaledwie jedną i to dawno) - serial ogląda się fajnie, a gigantyczną reklamę zrobiła mu gra. Idę o zakład że to gra jest tego przyczyną, że ludożerka ogląda to masowo, a książki widział na oczy może jeden na 10 tysięcy oglądających. Albo w ogóle słyszał że istnieje.
Wczoraj dodatkowo zapowiedzieli film animowany w stylu anime, Koreańczycy zrobią go dla Netflixa.
no moze ze 40 lat ( i kilogramow) młodszym.
(Pewnie sam Sapkowski by mi zazdroscił)
I średnio wierzyć we własny sukces, żeby zrezygnować z udziału w zyskach na początku