100 dni PAD i następne wybory
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
przecierałem oczy: b.szef kampanii Dudy (do 14. marca) Jolanta Turczynowicz-Kieryłło
przecierałem oczy: b.szef kampanii Dudy (do 14. marca) Jolanta Turczynowicz-Kieryłło
Abelard Giza
przecierałem oczy: b.szef kampanii Dudy (do 14. marca) Jolanta Turczynowicz-Kieryłło
nie ogladalam...ale nie ma racji?
Prof Pawłowi z kilka lat temu coś o tem mówiła
Jolanta Turczynowicz-Kieryłło wystąpiła w niedzielę w TVN24, a w poniedziałek porozmawia o kampanii wyborczej w programie "Rzeczpospolitej". Adwokat i była współpracowniczka Andrzeja Dudy stwierdziła, że wybory prezydenckie nie mogą odbyć się 10 maja, bowiem głowa państwa musi uzyskać niepodważalny mandat.
- W tej sytuacji, która jest, wybory prezydenckie 10 maja nie mogą się odbyć. Prezydent musi mieć silną legitymację społeczną do pełnienia swojego urzędu. Wtedy jest prezydentem, który może sprawnie pełnić swoją funkcję. W naszej sytuacji aż cisną się słowa Stanisława Staszica: "ten król jest najnieszczęśliwszy, który prawdy nie słyszy" - odpowiedziała Jolanta Turczynowicz-Kieryłło na pytanie, czy wybory korespondencyjne powinny się odbyć 10 maja.
Nie będę przytaczała wszystkich jej zagrywek, wystarczy ogólne wrażenie - cały początek kampanii Dudy był skupiony na niej. Już samo to wystarczy, nawet bez przypominania jej przeszłości, czym Los się zajął.
Obecnie już bez większych oporów i przeszkód pokazuje prawdziwe oblicze, a Duda nieźle musi sobie pluć w brodę. Sam(?) ją przecież sobie wybrał.
Nie będę przytaczała wszystkich jej zagrywek, wystarczy ogólne wrażenie - cały początek kampanii Dudy był skupiony na niej. Już samo to wystarczy, nawet bez przypominania jej przeszłości, czym Los się zajął.
Obecnie już bez większych oporów i przeszkód pokazuje prawdziwe oblicze, a Duda nieźle musi sobie pluć w brodę. Sam(?) ją przecież sobie wybrał.
Tak było.
Co nie znaczy, że Jorge nie ma racyi, że ją obserwują.
Jest bardzo ambitna. Moim zd. gra na siebie. Dano jej piec minut. Wzięła je. Osiagnela jeden z celów, a ze ma nastepne to raczej pewne (To przeciez szachistka, co nie?)
Zwracałam na to uwagę chyba już na początku kampanii.
Mnie już bardziej elektromobilna Jadzia odpowiada niż to cwane babsko.
Wszelkie!
To zbrodnia i grzech w polityce, i dość szybko sie połapano.
W przeciwieństwie do profesjonalnej, stojącej w cieniu Beaty Szydło w poprzedniej kampanii, grała na wszystko, tylko nie na Kandydata.
Nota bene PBS popełniła jeden błąd , który zresztą przysporzył Jej ogromnej sympatii i uznania.
Kosztowało Ją to utratę stanowiska.
Powitana kwiatami , musiała skończyć misję.
to było wtedy
Nie wierzę!
W polityce - niedopuszczalne.
Jeśli prawda, to tylko po coś.
Dla spełnienia celów, bliższych i dalszych.
Dla wyzwolenia, dla wolności, dla nawrócenia, nie.