Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Ale podobają mi się komentatorzy - Szpaku z Zielińskim:) W przewadze trzeba uważać, bo podrażniony rywal może być tym bardziej niebezpieczny. A jak dostaliśmy czerowną - to "paradoksalnie Lechowi może się grać lepiej"
Słowem - jednym z celów powinno być dostanie czerwonej kartki:)
A praktycznie? Z taką grą nie może wygrać nic. Tu wraca to, o czym pisałem wcześniej, przy meczu z Rangersami, "dla mnie problemem tej drużyny jest jednak granie z gorącą głową". Potwierdziło się, niestety w skrajnej postaci.
Ta druga żółta w II połowie to już był wypadek przy pracy - owszem trzeba było odpuścić ale to było w ferworze normalnej walki, zdarza się. Dla mnie niewybaczalny błąd Tiby, przez niego przegraliśmy wygrany mecz.
Kurde, nie ma żartów. Do mistrzostw Mundialu Wujnia wystawia 13 zepsołów, a grup eliminacyjnych jest 10.
Znaczy to, że dla pewności w ogóle wejścia do turnieju trzeba wygrać grupę. I to grupę z Anglią, bo reszta brzmi trochę jak mecze towarzyskie. Znaczy, jeśli nasi złomoczą wszystkich poza Anglią, to może i wejdą wogle na Mundial. Tak ciężko chyba dawno nie było.
Grupa I
1. Anglia
2. POLSKA
3. Węgry
4. Albania
5. Andora
6. San Marino
Czasem są jakieś wyjątki, w rodzaju, że pierwsza drużyna z drugich nie musi grać w barażach (Janas w eliminacjach do mundialu w 2006 r.).
Na MŚ mają 4 miejsce, ok. Ile mieli wielkich meczów? Wygrana w karnych z Kolumbią i zwycięstwo ze Szwecją. Reszta to porażki (2 z Belgią i 1 z Chorwacją) oraz zwycięstwa z... Panamą i Tunezją. Były zachwyty, ale m. zd. mieli raczej łatwą ścieżkę do półfinału niż turniej życia.
Grupę Ligi Narodów w 2018 wygrywają. Zwycięstwa u siebie z Chorwacją, po wyrównanym meczu, remis z Chorwacją na wyjeździe. Wrażenie robiło wyjazdowe zwycięstwo z Hiszpanią (wcześniej porażka u siebie)
Grupa eliminacyjna do euro - żadnego poważnego rywala, prawie same zwycięstwa oprócz porażki z Czechami na wyjeździe. Czyli bilans podobnie jak... Polska w swojej grupie.
Liga Narodów teraz - 3. miejsce w grupie, za Belgią i Danią. Z tymi drużynami mieli 1 zwycięstwo, 1 remis i 2 porażki.
Czyli ostatnio zdarzają im się wielkie mecze, ale nie jest to jakaś maszynka do wygrywania, a ostatnie wielkie mecze to 2018 r. W meczu z nami będą faworytami, ale przy odrobinie szczęścia można z nimi wygrać.
Szanse Polski na awans na dziś oceniam na jakieś 40-45%.
A my ? Uniknęliśmy Hiszpanii, Włoch i Francji, z nimi mieliśmy małe szanse. Z resztą możemy wygrać. Arcyciekawe są 2 miejsca, bo między nimi rozegrany jest turniej, 3 zespoły z 2 miejsc w wyniku turnieju awansują. Śmiem twierdzić, że zespół który przejdzie ten etap będzie czarnym koniem na MŚ.
Ja się cieszę, w końcu mamy eliminacje przez prawdziwe E. Węgrzy są na fali.
EDIT: ok , widzę że patrzyłem na złym portalu (interia)
Szczerze mówiąc tracę sympatię do tej reprezentacji, i nie dlatego że tak bardzo lubię Brzęczka, a dlatego że nie lubię chujów. A niestety u nas ich coraz więcej, łącznie z piłkarzami.
Podobno tylko dwóch podziękowało Brzęczkowi za współpracę - Grosicki i Glik.
Nie zdziwię się jeśli porażki pod nowym selekcjonerem zostaną przypisane poprzednikowi.
Co do kłopotu bogactwa - u nasz chyba nie ma go. A gdyby był, to w takich sytuacjach wrogiem staje się żelazna reguła wg której na boisko może wybiec tylko 11 zawodników. Przewagi nie zbuduje (poza sytuacją związaną z kontuzjami i wykluczeniami za kartki) 22 albo 33 cudownych graczy. Natomiast ryzyko popsucia atmosfery przez niezdrową rywalizację o miejsce w składzie rośnie wraz z każdym siłą rzeczy wykluczonym graczem o potencjale na pierwszy skład.
Tylko że "problem bogactwa", o którym była mowa to nie 20-30 świetnych zawodników, tylko 4-5 z przerośniętym ego.
Wychodzi też to, o czym pisałem wcześniej. Posada trenera znów stała się intratna, bo wiele osób uważa nasze szanse na euro za realne. Bo byłyby - gdyby kadrą jakoś normalniej zarządzano*. Jak nasi przegrali LN w 2018 r. (2 remisy i 2 porażki), czekały ich niepewne eliminacje do euro, to chętnych nie było.
* zobaczcie, co stało się z kadrą Hiszpanii na mundialu w Rosji. Mimo ogromnego potencjału średnio zagrali w grupie i odpadli w 1/8 z drużyną z grupy B ligi narodów.
Piłkarzem był nawet niezłym, jak pamiętacie finały Juve-Ajax i Borussia-Juve to na pewno pamiętacie... del Piero, Jugovicia, Litmanena, Ravanellego, Vialliego, Deschampsa, de Boerów, Sammera, Rickena, Riedle, Peruzziego, van der Saara... no i Paulo Sousę ktoś pamięta? Grał w Juve w 1996 r. i w Borussii w 1997 r., czyli wygrał oba finały w podstawowym składzie. Solidnie, ale się nie wyróżniał.
Ocena "solidnie, ale się nie wyróżniał" to jest m. zd. jednak powyżej oczekiwań jak chodzi o wyniki kadry za pół roku czy tym bardziej dalej.
Plus typowe dla Bońka "wałęsowanie". Tzn. tupeciarska jazda w gadce i decyzjach - "odważne" i "nieszablonowe" decyzje podane w sosie (sousie?) tajemniczości. Jakoby decydent widział trzecim okiem to, czego nie widzą maluczcy. Od czasu jego selekcjonerowania kadry to obserwuję.
Jest to rodzaj ryzyka z jakimś prawdopodobieństwem sukcesu. Wówczas decydent otrzymuje nimb geniuszu i glejt na kolejne "odważne" decyzje.
Strzał z Nawałką udął się. I tak to się toczy.
A wybór to dramat jest, prawdopodobnie.