GameStop, WallstreetBets, Robinhood, fundusze hedgingowe
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Wpisy losa i polmiska się uzupełniają, Był regulamin, który drobnym drukiem, miał coś zamaskowane, teraz pytanie kolejne, to sprawdzić gdzie obecnie pracuje Nick Leeson, bo tego wątku nie można pominąć (czyli, czy dzięki dostępowi do HV i kasy klientów, któś nie wykonywał 'pewnych' strzałów, a tu się rypło) .
Tak czy siak, grubo.
Acha, w polskich merdiach temat nie istnieje.
Nicka pamiętam, natomiast nazwisko tego francuza mi uleciało z głowy.
A tak przy okazji, to moje przeświadczenie, że istnieje kanał ofertowy i kanał transakcyjny, jest prawdziwy ale w teorii?
Tradycyjnie rabował biednych by rozdawać bogatym.
Interesting1. So where was that "independent consultant" three days ago?
👣
🐾
🐾
Te zapóźnienia, z których tak radośnie toczy się bekę w polskich internetach, to wynikają głownie z tego, że oni po prostu byli we wszystkim pierwsi. To w USA przecierano szlaki informatyzacji świata. Oni swoje systemy budowali już kilkadziesiąt lat temu i to, jak obecnie działają, jest wynikową ich stopniowego rozwoju. Utworzenie tego na nowo to jakieś ekstremalne miliardy dolarów, całe lata poświęcone na pracę, a finalnie trzeba będzie jeszcze drugie tyle poprawiać i łatać problemy, które rozwiązano już kilkadziesiąt lat temu. W dodatku wcale nie ma gwarancji sukcesu. Polacy są tacy mądrzy, bo przyszli na gotowe, kupili co tam było akurat najnowsze na rynku i robią sobie jaja z pionierów.
W ogóle to malkontentom polecam wycieczkę do USA, zobaczyć na własne oczy, jak żyje przeciętny Amerykanin. Ten poziom życia, nawet pomimo ostatnich problemów, jest i tak nieosiągalny nigdzie w Europie.
W czasie porannego biegu mijałem schronisko dla bezdomnych. Stanęła mi przed oczami kiedyś wklejona na tym forum mapka gówien pozostawionych przez bezdomnych w chicago czy san francisco. To było jak rozumiem z jakiejś apki. Nic tylko pozazdrościć pionierom informatyzacji.
A tak na poważnie, to nie ma co się czepiać kolego Besteer. Ostatni rok USA przebiło kompletnie szaleńśtwo z imigracją w EU. To niemal tak jakby uparli się, że będą w siebie walić jak w bęben.
Z takim gościem pracowałem, co go SUV potrącił w momencie, gdy akurat nie miał ubezpieczenia medycznego. Prowadziła stara Azjatka, jego nie było stać na adwokata, więc o żadnym odszkodowaniu nie było mowy.
Zaszył się w domu aż mu się wszystko samo krzywo pozrastało. Teraz nawet na klawiaturze za bardzo nie jest w stanie pisać. Koniec historii.
Za to w tych bogatszych stanach - każdy ma swój duży dom, dwa auta na podjeździe, stać go, by zjeść z rodziną w restauracji, stać go na jakieś hobby droższe niż zbieranie znaczków, stać go na gadżeciarską elektronikę. Tam iPhone to jest telefon dla ludu, idziesz sobie do Best Buya i kupujesz, nie tak jak u nas, symbol statusu. Kolega znał Amerykanina, który nie wiedział, jaką marką samochodu jeździ. Po prostu, poszedł do najbliższego salonu i sobie coś tam wziął, co mu się podobało. W Europie to może w Norwegii czy Szwajcarii ogół żyje w ten sposób.
Dlaczego? Opieka medyczna.
Poród. Wybity bark. Kość złamana z przemieszczeniem. O ugryzieniu przez jadowitego pająka, czy głupiej boreliozie nie wspominam, a nowotwór to już hu hu.
Pomimo ubezpieczenia (ok. 20 tys. rocznie) za wszystko i tak się płaci.
Kto tyle zarabia? Prawie nikt. Może lekarze
Zbieranie znaczków to nie jest tanie hobby
Pisał do taty jego kolega, operator koparki, uciekinier z pielgrzymki do Rzymu w latach 80tych