Fundusz Odbudowy - potrzeba referendum
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
?
He he, teraz Cholendży będą musieli unieść się i oświadczyć że nie godzi dawać pieniędzy faszystom gnębiącym elgiebeta.
Koleżeństwo, zapewne słusznie, sprowadziło moją deklarację do sytuacji tu i teraz. No i nie przeczę, istnieję istotne różnice pomiędzy Polską a Zachodem. Ale nie jest powiedziane, że tak będzie nadal za 20 czy 50 lat. I może na tym poprzestanę, wycofując się na wygodną pozycję czytelnika.
Mnie się ten pogląd bardzo podoba. A jak koledze?
No, to właśnie sobie wpierw pomyślałem! Lecz zaraz: ale co Tusk może? Ktoś go poza Budką i Grodzkim słucha? No, Hołownia może. Ale nie Lewica i już nie PSL.
Forum przesiąknięte jest wprost wpisami Losa, jak wyżej. Co do tego nie ma wątpliwości.
Powiedzmy, że się z tym zgadzam.
Powiedzmy, że chciałbym jakoś zawalczyć. Nie można (tj. można, ale to odniesie odwrotny skutek) iść walczyć samemu. Nie wygramy w pojedynkę a i łatwiej będzie takie działanie ośmieszyć, tak jak nasi ośmieszają 4-osobowe protesty starszych pań w obronie emerytur esbeckich czy coś tam.
Najpierw komisarz odgrażał się, że jakiś ruch założy. Chciałem się zapisać, ale skończyło się na sporach co do logotypu.
Była okazja, przy okazji marszów wiedźm. Bąkiewicz jakiś ruch założył. Zgłosiłem akces. Niestety, w moim województwie oni nie mają nawet koordynatora, a w mojej miejscowości w ogóle nie ma nawet wiedźm, a jeśli są, to siedzą cicho. Znowu nie udało mi się zadziałać.
Za młodu, w liceum (w SW) biegałło się na demonsztrancje. Raz mię nawet zgarli. Ale ktoś przecież te demonsztrancje musiał organizować. Wiadomo było, gdzie się spotykamy i o której. Jak przystąpić do czegoś, żeby nie być bezczynnym? Do czego przystąpić?
Obecnie moja działalność świecka ogranicza się wyłącznie do przekonywania. A to i tylko wtedy, gdy nadarzy się jakaś okazja, czyli rzadko. W realu, bo przecież w internecie się praktycznie nie da.
Czo robycz?
wyznaczono mi z łaski poślednią rolę kronikarza
zapisuję – nie wiadomo dla kogo – dzieje oblężenia...
Obawiam się że tylko to nam zostało. Ale generalnie jestem optymistą - 40-milionowy naród po prostu nie jest w stanie trwać w tym stuporze przez pokolenia. Obudzi się albo umrze.