Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
PS Jaki musi być wynik ze Szwecją, żebyśmy grali dalej?
PS Jaki musi być wynik ze Szwecją, żebyśmy grali dalej?
Jeżeli wygramy gramy dalej. W zależności od wyniku spotkania Hiszpania-Słowacja, możemy wyjść z 1,2 lub 3 miejsca. Ale jeżeli wygramy to na 95% będzie to 2 miejsce i mecz z Chorwacją w Kopenhadze. Każdy inny wynik (remis, przegrana) powoduje, że wracamy do domu.
Jutro w Petersburgu 31 st C, wilgotność 80! Łaźnia parowa. A nasi ponoć nie wszyscy zregenerowani. To będzie mordęga.
A także Rybus zamiast Puchacza (ponoć).
Same ciosy.
Sousa go ładnie bronił publicznie, ale liczę na potężną zj**ę w kuluarach.
I super. Inny styl przekazu. Ale jednak udało się Sousę wyprowadzić z równowagi. Kiedy dzień po meczu z Hiszpanią geniusz dziennikarstwa (a w tej branży sami tacy), zapytał się czy Sousa, niezależnie od wyniku meczu ze Szwecją pozostanie selekcjonerem. Nie mieściło się w głowie Sousy, że ktoś przed tak ważnym wydarzeniem może myśleć o takich sprawach.
Wszędzie gdzie się da, zawsze, ile macie sił - kopcie dziennikarzy. Dojeżdżajcie, plujcie im w twarz.
Ale szczerze mówiąc - co to ma za znaczenie dla bramkarza?
On się ani przesadnie nie nabiega, ani nie zmęczy, papierosy nie wpływają na refleks - jak zwykle gównorzuba o nic.
Jedno co, powinien się pilnować by nikt nie widział.
Albo źle gra, albo zawala bramkę, albo schodzi za czerwoną, albo dowolna kombinacja tegoż.
Stąd moje obawy, ale o niczym innym nie marzę, jak o tym by zagrał mecz życia, a ja pokornie będę musiał odszczekać.
Naprawdę, to moje marzenie na dzisiejszy wieczór.
Zawodowcy trafiają w główkę od szpilki z 15 metrów - i to nie jest żadna przesada (jakiś czas temu zmieniono tarcze sportowe z kropką o średnicy 1mm na 0,5mm, bo poprzednie były za duże).
Oby zagrał ten mecz życia.
Obrona trzeci raz z rzędu w tym samym składzie - rzecz niebywała
Wahadłowi podobnie - był Rybus ze Słowacją, będzie Puchacz jak z Hiszpanią i Jóźwiak, któy co prawda ze Słowacją zawalił, ale z Hiszpanią się zrehabilitował.
Atak dwójką - czyli jak z Hiszpanią - no hallelujah. Myśmy w ogóle kiedyś zagrali dobry mecz z jednym napastnikiem, bo nie pamiętam?
Cóż. Ja mam nadzieję. Spodziewam się wszystkiego, ale nadzieja jest.
Jak dobrze policzyłem, to z 3. miejsca nie mamy szansy wyjść, bo jak wygramy ze Szwecją, a Słowacja zremisuje z Hiszpanią, to w tej "małej tabeli" my będziemy mieli korzystniejszy wynik niż Szwecja, czyli będzie 2. lub 1.
Możemy mieć 3. miejsce jak zremisujemy, a Słowacja wygra z Hiszpanią, tyle że 2 pkt to za mało, by załapać się do "wchodzących" 4 z 6 zespołów z 3. miejsc.
A Szwedzi nic wielkiego nie grają.
Ja nadal nie tracę nadziei.
Też żeby wyjaśnić tym, którzy nie siedzą w tabelach. Nie jest tak, że Szwecja o nic nie grała. Awans miała, ale walczyła o lepszą pozycję startową. Przy przewidywalnym zwycięstwie Hiszpanii ze Słowacją zwycięstwo dawało Szwecji 1. miejsce i w 1/8 Finlandię lub Ukrainę, remis 2. miejsce i 1/8 Chorwację, a przegrana 3. miejsce i w 1/8 Belgię. Mieli o co grać.
Gdybyśmy tak zagrali ze Słowacja, to byśmy ją roznieśli. I tego najbardziej żal.
No cóż... mega pech dzisiaj.
Dwie poprzeczki Lewego i dwa kanały (Lewy i Krychowiak) w 5 sekund to będzie jutubowy mem.
Zieliński zagrał mecz życia, powinien mieć hattricka. Niestety, szfecki bramkarz też zagrał mecz życia.
Gdyby zamiast poprzeczek był gol (gole) w pierwszej połowie, to ciśnienie w drugiej by spadło.
Mikrospalony Świerczoka... mogliśmy mieć 4-5 bramek... A Szwedzi wykorzystali wszystkie sytuacje, jakie mieli.
Zawiedli Płacheta i Puchacz tym razem.
Jeszcze rok i będziemy mieli drużynę, której bał się będzie każdy. Na razie minimalnie przegrywamy z europejskimi średnio-mocnymi, jak Szwecja, ale mamy potencjał grać jak Chorwacja.
Gdyby nasi tak grali od pierwszego meczu, to mielibyśmy 4-7 punktów. Brzęczek dawał nieśmiałą gwarancję 3 punktów i oklepu od silniejszych.