Legia v. Ktoś tam skądś - JORGE proszony o komentarz
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Forum przyjaciół niegdysiejszego Forum Frondy. Tam się poznaliśmy!
Komentarze
Polacy momentami nie pozwalali Szwedom wyjść z własnej połowy, a jedyne czego brakło to właśnie zmienności wariantów - kiedy dośrodkowania nie wychodziły (bo albo niecelne, albo Szwedzi znakomicie bronili) należało grać po ziemi, robić rajdy na pole karne, itp. Tak czy inaczej - dwa ostatnie mecze były dobre, natomiast pierwszy był totalnym blamażem i w tym pierwszym meczu właśnie problem.
A tymczasem dobra wiadomość z wieczora - Niemcy przegrywają 1:0 a Portugalia remisuje z Francją 2:2.
Gdyby się tylko tak skończyło - NIemcy poza Euro, bratanki awansują i wieczór można uznać za udany
Słowacja ostatecznie nie wychodzi z grupy bo po dzisieszej porażce ma fatalny bilans bramkowy.
A my, gdybyśmy zremisowali chociaż ze Słowacją, mam wrażenie że nie przegralibyśmy dziś ze Szwecją, o ile oczywiście wyszlibyśmy równie zmotywowani jak dziś. I wtedy z trzema remisami spokojnie byśmy wyszli z grupy.
Także teges.
My dobijaliśmy się dość dobrze do ich bramki, zabrakło trochę szczęścia.
Dwie poprzeczki Lewandowskiego w jednej akcji, ale to pikuś - po drugiej piłka spadła mu pod nogi i zaplątała się między nogi.
Za takie coś junior dostałby opierdol w okręgówce, i byłby pośmiewiskiem kolegów i kibiców - jak widać się zdarza najlepszym, i to najlepszym w dosłownym sensie. I do tego jeszcze w najgorszym możliwym momencie.
Nie jestem od chwalenia Lewego za to że istnieje, uważam że ze Słowacją zagrał fatalnie, natomiast dziś zagrał bardzo dobrze, nie tylko z uwagi na dwa strzelone gole. No ale ten kiks kosztował nas awans - niestety.
Natomiast optymistyczne jest to, że potrafiliśmy się podnieść ze stanu 2:0, kiedy Szpak krzyknął "po meczu" - no nie, nie było po meczu. Potrafiliśmy cisnąć i do końca nie było wiadomo, czy nie wygramy tego meczu.
Trzecia bramka obciąża Płachetę, który nie wrócił za Claessonem w sytuacji, kiedy miał na to czas, oraz siły - to by może wiele nie zmieniło, ale to Płachety w ogóle nie usprawiedliwia. Zawsze lepiej zremisować 2:2 niż przegrać, ale mniejsza - dziś nie było wstydu w ogóle.
Jak to powiedział Tomaszewski w studio - kadra zaczęła grać o jeden mecz za późno.
Też ciekaw jestem tej "gwarancji oklepu" za czasów Brzęczka? Najwyższa porażka to 2:0 z Włochami jesienią - jak grają i jaki potencjał mają Włosi można zobaczyć. Reszta to albo minimalne porażki albo remisy, także z silniejszymi (Włochami u siebie, z Portugalią i Włochami na wyjeździe w 2018 r.). Pomijam już, że przy wygranym pierwszym meczu ze Słowacją można było wyjść z zupełnie innym nastawieniem i taktyką na 2 kolejne mecze. A też 3 pkt mogły wystarczyć na awans do 1/8, patrz Ukraina.
https://weszlo.com/euro-2020/szwecja-polska-3-2-noty-oceny-polakow
Mi bardziej podobają się komentarze "taktyka tysiąca dośrodkowań".
Natomiast odnośnie tego co dalej - niech Sousa jedzie do końca eliminacji MŚ. Kilku młodych jednak wyciągnął i może coś z tego będzie.
Już nawet pomijam te poprzeczki, to się zdarza.
a tak, akcje poszły w dół.
obraz najbardziej znanego i lubianego Polaka od czasów Wałęsy i JP II opadł nieco
To że drużynę fatalnie przygotowano na turniej, to było oczywiste, pisałem tu ja i nie tylko ja o tym - i zdania nie zmieniam.
Natomiast ta drużyna zaskakująco szybko się podniosła - u Nawałki załamka z Senegalem przyniosła równie załamujący mecz z Kolumbią, a potem zwycięstwo w oparach żenady, której nie chcemy pamiętać.
Reprezentacja Sousy wyszła jednak z podniesioną głową i wolą walki, co nie zmieniło się także po utracie bramki z Hiszpanią. Ta sama reprezentacja (której byłem i nadal jestem krytykiem) - wróciła ze stanu 2:0 i walczyła o zwycięstwo. Jeśli zdaniem Kolegi to "nic" - no to się nie dogadamy.
Jeszcze jedno - tego raka dziennikarstwa, jakim jest stanowski i spółka, proszę nie przywoływać jako argument w dyskusji. Niech sobie łazi z młodym chłopcem po zatoce sztuki. Nie za bardzo jest wybór by było inaczej.
http://www.eliga24.pl/2020/01/24/ile-pilkarz-przebiega-w-trakcie-meczu/
Mniej więcej 2 albo nawet 3 razy tyle niż w latach 70-tych.
I jeszcze jedno - modne szczególnie u Angoli, ale i u nas jest myślenie że nasza repra to "coś plus Lewandowski".
Natomiast prawda jest taka że on dla repry jest albo zbawieniem, albo przekleństwem. A przekleństwem był nie tylko w meczu ze Słowacją, ale w całym zamieszaniu wokół kadry za Brzęczka - i dlatego właśnie też mi go w ogóle nie szkoda.
Szkoda Polski, szkoda niektórych zawodników (np Glika), ale Lewego nie szkoda mi w ogóle, bo solidnie zapracował na to.
Teraz Polska dostaje "noty za styl" i to lepsze niż za Brzęczka czy nawet Nawałki. I jest to o tyle zrozumiałe, że nasi grają więcej z przodu, więcej atakują, mają więcej sytuacji. Np. wczoraj mamy 15 strzałów, z tego 6 celnych, do tego 10 rzutów rożnych, 59% posiadania piłki. Przeciwnicy mają 9 strzałów, z tego 4 celne, rożnych 6, posiadanie 41%.
Dla porównania Polska w meczu z Niemcami 5 lat temu (na euro) miała 31% posiadania, 2 rożne, 7 strzałów i żaden nie był celny. Niemcy mieli 16 strzałów, ale żadnego celnego [edit: strona UEFA podaje jednak 3 celne], 69% posiadania i 8 rożnych.
Dlatego publice lepiej ogląda się mecz Polski ze Szwecją.
To tylko przykład, bo takich meczów do porównań możemy wyciągnąć więcej. Za Nawałki - czyli kiedy były najlepsze wyniki kadry - nie było wcale bombardowania bramki przeciwnika, nie było jakiegoś wielkiego posiadania, ale była bardzo solidna obrona. 2 stracone bramki na 5 meczów na euro, tu jest stracone 6 bramek w 3 mecze. Ofensywna taktyka Sousy może się podobać, może być "fajna", pytanie, na ile jest optymalna dla drużyny pokroju Polski jak chodzi o wyniki.
A tak, pfff. Ktoś słusznie zauważył, że tym razem pierwszy mecz był meczem o wszystko, ale niestety nie zauważyli tego nasi piłkarzykowie.
Graliśmy z jednym napastnikiem a to NIE DZIAŁA. O czym należało wiedzieć - o ten mecz mam najwięcej pretensji do trenera. Jak i o mieszanie w składzie i ustawieniu - o czym pisałem wiele razy. A skąd pewność że pojedziemy na turniej?
Mamy porażkę z Anglią, remis z Węgrami - a ten turniej pokazał że Węgry będą cholernie ciężkim przeciwnikiem u nas. W zasadzie to dobrze, że graliśmy z nimi wcześniej - liczę na to że urwą punkty Anglikom i pierwsze miejsce wcale nie będzie przesądzone. Ale o bezpośredni awans będzie cholernie ciężko, a drugie miejsce da baraże. A meczy o wszystko jak na razie nie umiemy grać.
Sądzę że w przypadku awansu na turniej, nikt nie zwolni Sousy przed.
Kiedyś pewnie pęknie jakaś masa krytyczna i w tym temacie nastąpi szajba ze zwrotem o 180 st.. Albo choć szajbunia.
____________________
Szanse awans do Kataru rozpisałem parę stron temu, to co ugraliśmy dotychczas + dalsze wyniki wg rankingu FIFA sprzed mistrzostw dają nam miejsce tuż pod kreską.
Btw. wyniki wg rankingu FIFA sprzed mistrzostw sobie rozpisałem, kolejność w niektórych grupach jest trochę inna, ale 15/16 zespołów awansowało zgodnie z rankingiem. Ten jeden, który nie awansował to Polska, jeden który awansował, a wg rankingu nie powinien to Czechy.
Zostawiając już Polskę i idąc dalej w euro, z tych drużyn, które ocenialiśmy jako faworytów: Belgia, Francja, Włochy, Hiszpania, to szykują nam się ćwierćfinały Francja - Hiszpania i Włochy - Belgia, ich zwycięzcy znowu w jednym półfinale. W drugiej części drabinki z faworytów, ale tych dalszych, są tylko Anglia i Niemcy, jak Anglia wygra w 1/8, to ma w zasadzie otwartą drogę do finału u siebie. Uwzględniając to, na chwilę obecną to Anglia jest faworytem turnieju, choć wcale nie jest najlepszą drużyną.
Ja zauważyłem różnicę, szczególnie w meczu ze Szwecją, ale i z Hiszpanią - to były dwa najlepsze mecze Sousy.
Natomiast bez poukładanej obrony, na którą Sousa na razie nie ma pomysłu - nie mamy co marzyć o czymkolwiek.
Próbował odstawiać Glika - co było szaleństwem. Próbował różnych zestawień nazwisk na nowej koncepcji - no, to nie działa, póki co.
Szczerze to nie wiem dlaczego, moze to kwestia konkretnych zawodników - Płacheta czy Jóźwiak mają wspólne cechy, mianowicie są bardzo wyrywni do przodu i dość mocno lekceważą tyły - jeden zawalił bramkę ze Słowacją, drugi ze Szwecją, i to nie były "błędy" tylko akty woli! Goście NIE zrobili tego co powinni, czyli po prostu nie wrócili, choć MIELI CZAS oraz MIELI SIŁY (Jóźwiak zawalił w pierwszej połowie, a Płacheta wszedł z ławki).
Tak czy inaczej - obrona to nasz główny ból głowy.
Myślę że kwestia czasu, gdy w poważnych klubach skrupulatnie przeliczających panów piłkarzy na pieniądze zmierzą problem i trend w wymuszony sposób odwróci się.
Odnośnie obrony repry - jest silny zarzut wobec Bereszyńskiego, że na jego miejsce powinien wejść typowy stoper. Problemem jest też stopniowy spadek formy Glika - kwestia wieku i kondycji. Pewien paradoks w tym, że wieku temu taka trójka (Zieliński, Łapiński i Wałdoch) idealnie by się w ten schemat gry wpasowała...
Ciekawe co ? Nie mówi o obronie, nie mówi o nieskuteczności. Brak jakości plus, jak dodaje Boniek, brak sportowego szczęścia, bo ta kadra w takiej dyspozycji, formie i tak prowadzona, powinna zajść dalej. I faktycznie, dopiero teraz uświadomiłem sobie, że Sousa nie ma skrzydłowych ! Jóźwiak, Puchacz, Frankowski spełniają jedno kryterium dobrego skrzydłowego, są dynamiczni, szybcy. Ale poza przebłyskami tego pierwszego robią tylko wiatr. I dramatyczne błędy w obronie, Jóżwiak sprokurował 3 bramki, po szkolnych błędach. Co gorsze, nie widzę zbytnio innych kandydatów, po prostu muszą się rozwinąć (Frankowski już raczej tego nie zrobi). Został lej po bombie, nie mamy następców Błaszczykowskiego i Grosika, bo oni już praktycznie kariery zakończyli (kompletnie nie rozumiem dlaczego Grosik się skrzywdził nie zmieniając klubu rok temu).